Książki o kotach są dla mnie zawsze bardzo ciekawe. Uwielbiam je, bo przecież jestem kociarą. 🐱❤️ Dlatego kiedy otrzymałam książkę „Fela i jej kocie przygody. Kotka ze Słonecznych Wydm” Małgorzaty Korbiel [Wydawnictwo Zielona Sowa #współpracabarterowa], wiedziałam, że będzie to historia, która przypadnie do gustu nie tylko mnie, ale również wszystkim dzieciom, które kochają koty i ich niezwykłe przygody.
Poznajemy tutaj kotkę Felę, która zamieszkała na wydmach. Jest ona niezwykłą mieszanką domowej kotki i dzikiego kota, żbika, dlatego z jednej strony ceni sobie bezpieczeństwo i ciepły kąt, a z drugiej bardzo kocha wolność i własne ścieżki. Chyba właśnie to odziedziczyła po swoim tacie. Fela wie jednak, że zawsze może wrócić do domku pani Mietci, właścicielki ośrodka wczasowego "Słoneczne Wydmy", położonego tuż przy plaży. To właśnie tam zawsze czeka na nią pełna miska i przytulny kącik.
W książce znajdziemy cztery opowiadania, a każde z nich to zupełnie inna, pełna emocji i humoru przygoda.
W pierwszym opowiadaniu w ośrodku pojawia się suczka labradorka ze swoimi szczeniętami, Bieniem i Sisi. Fela opowiada maluchom o swoim życiu, o tym, skąd się tutaj wzięła i o swoich niezwykłych przygodach.
Drugie opowiadanie dotyczy kłócących się mew. Każda z nich uważa, że jest najlepsza i najważniejsza. Na szczęście Fela znajduje bardzo sprytny sposób, żeby je pogodzić i sprawić, by każda z nich poczuła się naprawdę wyjątkowa.
Kolejna historia nosi tytuł „Tajemnica dziury w płocie”. Z ogrodu pani Mietci zaczynają znikać truskawki, jagody i porzeczki. Fela postanawia więc odnaleźć winowajcę. Początkowo podejrzewa Kostka, ale szybko okazuje się, że prawda jest zupełnie inna...
Ostatnie opowiadanie opowiada o niewidzialnym przyjacielu. Mewy robią wielki raban, ponieważ Kostek rozmawia sam ze sobą i mówi do kogoś, kogo przecież nie widać. Fela zauważa jednak, że z chłopcem coś się dzieje. Dostrzega jego smutek i postanawia dowiedzieć się, co tak naprawdę go trapi, a przede wszystkim spróbować go pocieszyć.
Ta książka spodobała mi się również z bardzo osobistego powodu. Moja mama miała kiedyś kotkę o imieniu Felcia. Była cała szara i niezwykle urocza, ale podobnie jak książkowa Fela nie zamierzała spędzać całego życia w domu. Uwielbiała swoje wędrówki, wskakiwała przez balkon i chodziła własnymi ścieżkami. Niestety, pewnego dnia bezpowrotnie odeszła... Było to dla nas ogromne przeżycie, tym bardziej że moi chłopcy również bardzo ją lubili. Dlatego imię Fela i historia tej wolnej, niezależnej kotki wywołały we mnie wiele ciepłych wspomnień.
Książka jest pięknie wydana, w twardej oprawie, a cudowne ilustracje stworzyła Natálie Kartalova. Jestem bardzo ciekawa, czy Fela doczeka się kolejnych przygód. Mam ogromną nadzieję, że tak, bo ta sympatyczna kotka ma w sobie coś, co sprawia, że od razu chce się jej towarzyszyć w kolejnych wyprawach.
To piękna, ciepła i zabawna opowieść o zwierzętach, przyjaźni, emocjach i przygodach, a do tego z cudownym, morskim klimatem.
Idealna lektura na wakacje, zarówno dla małych miłośników kotów, jak i dla tych, którzy po prostu kochają historie pełne ciepła, humoru i wzruszeń.
Jeśli Wy albo Wasze dzieci lubicie opowieści o kotach, zwierzętach, przyjaźni i niezwykłych przygodach, koniecznie poznajcie Felę. Myślę, że ta kocia bohaterka skradnie Wasze serca.❤️🐱
Za egzemplarz dziękujemy Wydawnictwu Zielona Sowa







Komentarze
Prześlij komentarz