"Święty Mikołaj i niesforny Staszek", Ewa Marszałek (mój patronat)

 W tym roku w przygotowaniach do świąt mocno zwolniłam tempo. Z wielu rzeczy zrezygnowałam, a gotowanie zostawiam sobie na wtorek – na świeżo, bez presji. Dziś jednak chcę opowiedzieć Wam o wyjątkowej książce w świątecznym klimacie, której mam ogromny zaszczyt być patronką.



Święty Mikołaj i Niesforny Staszek autorstwa Ewy Marszałek [współpraca barterowa] zachwyca już samym wydaniem. Przepięknie ilustrowana okładka, barwione brzegi i kolorowe ilustracje autorstwa Agnieszki Wajdy sprawiają, że książkę chce się wziąć do ręki od razu. 


W środku czeka jednak coś znacznie ważniejszego – mądry, poruszający tekst, podzielony na rozdziały, z pytaniami na końcu każdego z nich. To świetny pretekst do rozmowy z dziećmi i sprawdzenia, jak uważnie słuchały historii, ale też jak ją rozumieją i przeżywają.



Historia zaczyna się od Świętego Mikołaja – nowoczesnego, nieco innego niż ten, którego znamy. Nie mieszka w Laponii, lecz w innej galaktyce. Pewnego dnia zauważa coś niepokojącego: jest jedno dziecko, które nigdy nie pisze do niego listów. Tym dzieckiem jest Staszek. 


Zaintrygowany Mikołaj postanawia osobiście sprawdzić, co się dzieje, i wraz ze swoimi zaufanymi elfami wyrusza na Ziemię, przybierając takie przebranie, które pozwoli mu wtopić się w tłum.


Staszek nie ma łatwego życia. W szkole nie jest lubiany ani przez rówieśników, ani przez nauczycieli. Jego zachowanie sprawia, że inni postrzegają go jako „trudne dziecko”, a on sam zaczyna wierzyć, że nie zasługuje ani na przyjaźń, ani na prezent od Świętego Mikołaja


Traf sprawia jednak, że chłopiec dostaje się do krainy Świętego Mikołaja i do niezwykłej Akademii Stworów i Potworów, prowadzonej przez żonę Mikołaja.


Również tam sieje niemały zamęt.
Rozpoczyna się pełna przygód i niebezpieczeństw podróż, w którą wciągnięci zostają także rodzice Staszka. Chłopiec wyrusza na Górę Zaufania, gdzie odkrywa swój sekret.


To opowieść o emocjach, odrzuceniu, poszukiwaniu zrozumienia i akceptacji, ale także o tym, jak łatwo jest przykleić dziecku etykietę i nie dostrzec, kim naprawdę jest.


Czy Staszek odnajdzie przyjaźń? Czy ktoś w końcu zobaczy w nim to, co dobre? Czy ta podróż sprawi, że zmieni się jego zachowanie, a on sam zacznie lubić siebie? Odpowiedzi na te pytania przynosi ta niezwykle poruszająca historia.


Czytałam ją wieczorami z moimi chłopcami. Dzięki pytaniom na końcu rozdziałów książka nie trafiała od razu na półkę – rozmowy trwały jeszcze długo po zamknięciu ostatniej strony. Dodatkowym atutem jest możliwość wysłuchania tej historii w formie audiobooka.

To nie jest typowa świąteczna opowieść. Pojawiają się tu nietypowe postacie, mówiący ludzkim głosem osiołek, bohaterowie znani z bajek i zupełnie nowe spojrzenie na krainę Świętego Mikołaja.

Jednak najważniejszy pozostaje wątek Staszka – jego emocji, doświadczeń i drogi do zrozumienia, że on także jest wyjątkowy.


Jestem ogromnie dumna, że mogę patronować tak pięknej i ważnej książce.

Jeśli szukacie wartościowej, mądrej historii na wspólne, grudniowe wieczory – sięgnijcie po „Świętego Mikołaja i Niesfornego Staszka”. To książka, która zostaje w sercu na długo.

Komentarze