"Ninja księżniczki. Różowa masakra", Agata Komosa - Styczeń

Wydawnictwo Wilga #współpracabarterowa rozpoczęło nową serię dla młodych czytelników pod tytułem "Ninja Księżniczki". Pierwszy tom "Różowa masakra" zapowiada się naprawdę bardzo obiecująco. To lekka, zabawna i pełna energii historia o przyjaźni, odwadze oraz pomaganiu innym.


Bohaterkami książki są trzy 8-letnie przyjaciółki, Lotka, czyli Leokadia, Ela i Zuza. Dziewczynki chodzą do jednej klasy, mają ogromną wyobraźnię i mnóstwo szalonych pomysłów.



Czują się prawdziwymi księżniczkami ninja, zwłaszcza odkąd mama jednej z nich uszyła im wyjątkowe kostiumy. Lotka i Ela noszą różowy strój, natomiast Zuza zielony, ponieważ nie przepada za różowym kolorem. Dziewczynki trenują także kendo i wierzą, że ich zadaniem jest pomagać tym, którym dzieje się krzywda.

Pewnego dnia podczas szkolnego apelu nauczyciel ogłasza, że w szatni chłopców znaleziono błyszczące różowe legginsy. Przyjaciółki postanawiają odnaleźć ich właściciela przed bandą Radka, grupą chłopców, którzy lubią dokuczać słabszym. Dziewczynki chcą ochronić kolegę przed wyśmianiem i zrobić wszystko, by nikt nie poznał jego sekretu.



Rozpoczyna się pełne humoru śledztwo. Bohaterki wypytują uczniów, analizują tropy i próbują rozwikłać zagadkę tajemniczych legginsów. Po drodze nie brakuje zabawnych sytuacji, ale pojawia się też kłótnia między Elą a Zuzą, która pokazuje, że nawet najlepsze przyjaciółki czasem muszą nauczyć się rozmowy i wybaczania.



Książka porusza ważne tematy związane z dokuczaniem w szkole, akceptacją i solidarnością wobec osób słabszych. Pokazuje również, że każdy może mieć własne upodobania i nie trzeba wpisywać się w stereotypy. Jest tu także pewien fragment, który wzbudził we mnie mieszane uczucia i skłonił do refleksji.

 Podczas jednej z rozmów nauczyciel kendo porównuje współczesne podejście do ubioru chłopców z dawnymi strojami samurajów oraz przywołuje przykład artysty scenicznego łamiącego schematy wyglądu. Rozumiem intencję tej sceny i jej przesłanie o niewyśmiewaniu innych, choć osobiście nie do końca przekonało mnie takie zestawienie tradycyjnego stroju z dzisiejszym podejściem do przebierania się w kobiece ubrania i zabawy wizerunkiem. Rozumiem, że ma to odzwierciedlać skupienie się życzliwości i empatii wobec innych.



Dużym atutem są zabawne czarno białe ilustracje, które świetnie pasują do historii. Na uwagę zasługuje również duża czcionka i prosty, przyjazny język, dzięki którym książka sprawdzi się idealnie do samodzielnego czytania.

To lekka, pełna humoru i ciepła opowieść, która bawi, ale też porusza wielw współczesnych tematów. 


Za egzemplarz dziękuję 
Wydawnictwu Wilga

Komentarze