- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zima to pora roku, która od lat budzi skrajne emocje. Jedni ją uwielbiają, inni z utęsknieniem odliczają dni do wiosny. Sama należę raczej do tych drugich – mimo że urodziłam się zimą, jestem typowym zmarzluchem i zdecydowanie bliżej mi do ciepła niż do mrozu. Jako dziecko kochałam zimę za śnieg, sanki i beztroską zabawę, jednak dorosłość sprawiła, że zaczęłam patrzeć na nią z większym dystansem. Z czasem nauczyłam się jednak dostrzegać, że każda pora roku ma swój urok – nawet ta najchłodniejsza.
Z takim nastawieniem sięgnęłam po książkę „Jak przetrwać zimę” autorstwa Kari Leibowitz [Wydawnictwo LUNA współpraca]. To wyjątkowa publikacja, napisana przez psycholożkę, która sama przez lata nie znosiła zimy, a mimo to – a może właśnie dlatego – postanowiła ją oswoić. Autorka wyjechała do Norwegii i musiała zmierzyć się z surowym klimatem, długimi, ciemnymi miesiącami i niskimi temperaturami. Zamiast narzekać, postanowiła zmienić perspektywę.
Książka została podzielona na trzy części. W pierwszej autorka pokazuje, jak ogromny wpływ na nasze samopoczucie ma sposób myślenia o zimie. Pomaga dostrzec jej piękno, zamiast skupiać się wyłącznie na tym, co trudne i niewygodne. Zmiana nastawienia okazuje się pierwszym krokiem do tego, by poczuć się zimą po prostu lepiej.
Druga część poświęcona jest zimowym rytuałom – małym codziennym przyjemnościom, które pozwalają zwolnić, wyciszyć się i czerpać radość z tego, co tu i teraz. Pojawia się tu uważność, celebrowanie drobnych chwil, ciepło domowego ogniska, ale też zgoda na spokój i naturalne spowolnienie, jakie niesie ze sobą ta pora roku.
W trzeciej części Leibowitz zachęca, by zimy nie przeżywać wyłącznie zza okna czy spod koca. Namawia do tego, by wyjść na zewnątrz, poczuć mróz na policzkach, usłyszeć skrzypiący pod butami śnieg i naprawdę doświadczyć zimy – zamiast przed nią uciekać. Autorka porusza także temat zmian klimatycznych, które sprawiają, że prawdziwe, śnieżne zimy powoli zanikają.
To książka, którą pochłonęłam jednym tchem. Czytało mi się ją z ogromną przyjemnością i uważnością. Co więcej – miała realny wpływ na moje codzienne wybory. Po lekturze ciepło się ubrałam i wyszłam na spacer, wsłuchując się w odgłosy zimy. Pozwoliłam, by mróz poszczypał mnie w nos, a później wybrałam się z synami na sanki. Po powrocie był czas na rozgrzewający odpoczynek pod kocem i czekoladowy budyń.
„Jak przetrwać zimę” nie jest książką, która idealizuje tę porę roku. To raczej mądry, ciepły poradnik o tym, jak nauczyć się z nią żyć w zgodzie. Z całego serca polecam ją szczególnie tym, którzy zimy nie znoszą i z niecierpliwością czekają na wiosnę.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu LUNA
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje


Komentarze
Prześlij komentarz