"Wichrowe Wzgórza. Wydanie ilustrowane", Emily Brontë

 Sięgając po "Wichrowe Wzgórza. Wydawnie ilustrowane", Wydawnictwa MG #wspolpracabarterowa spodziewałam się klasycznego romansu osadzonego w XIX wieku, pełnego subtelnych emocji i spokojnej historii miłosnej. Nie czytałam nigdy tej powieści, nie oglądałam ekranizacji. To była jednak zupełnie inna lektura. Już od pierwszych stron otrzymałam opowieść pełną mroku, trudnych emocji i niepokoju. Ogromne wrażenie zrobiło na mnie również samo wydanie książki, pięknie ilustrowane, z wyjątkową okładką, które od razu przyciągnęło moją uwagę i zachęciło do poznania tej historii.


Akcja powieści rozgrywa się na angielskich wrzosowiskach Yorkshire. Pan Earnshaw przywozi do swojego domu bezdomnego chłopca, Heathcliffa, którego znajduje na ulicach Liverpoolu. Nakazuje swoim dzieciom traktować go jak brata. Z czasem między Heathcliffem a Catherine rodzi się silna więź, która przeradza się w obsesyjne i niszczące uczucie. To nie jest jednak romantyczna historia pełna uniesień i czułości. Ich relacja jest gwałtowna, toksyczna i pełna bólu, a emocje bohaterów prowadzą do cierpienia zarówno ich samych, jak i osób wokół nich.




Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka pokazuje mroczną stronę ludzkiej natury. W książce pojawia się brutalność, zemsta, zazdrość i samotność. Ważną postacią jest również Nelly, służąca próbująca zachować rozsądek i porządek pośród chaosu, który ogarnia bohaterów. Atmosfera powieści jest ciężka, momentami wręcz duszna i przerażająca. To książka pełna emocji, ale nie takich, jakich początkowo się spodziewałam.



„Wichrowe Wzgórza” okazały się dla mnie lekturą intensywną, burzliwą i momentami bardzo trudną, ale jednocześnie niezwykle wciągającą. To zdecydowanie nie jest typowy romans o wielkiej miłości, lecz opowieść o obsesji, cierpieniu i konsekwencjach niszczących emocji. Dzięki temu ta historia na długo zostaje w pamięci.


Za egzemplarz dziękuję 

Wydawnictwu MG

Komentarze