"Dziewczyna w kolorze nadziei", Magdalena Kordel

 Twórczość Magdaleny Kordel znałam już wcześniej, jednak dawno nie sięgałam po jej książki. Kiedy zobaczyłam „Dziewczynę w kolorze nadziei” Wydawnictwa WAB #współpracabarterowa uwagę od razu przyciągnęła przepiękna okładka i pomyślałam, że będzie to idealna okazja, aby wrócić do twórczości autorki.


Główną bohaterką powieści jest Natalia Szewkowycz, która przyjechała z Ukrainy do Polski. W Warszawie próbuje rozpocząć nowe życie po tragicznych doświadczeniach wojny. Straciła ukochanego Igora, dziadków oraz wielu bliskich i nie chce wracać do przeszłości, która wiąże się dla niej z ogromnym bólem. W Polsce znajduje pracę w branży reklamowej i stara się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Już na początku w pracy spotyka ją bardzo nieprzyjemna sytuacja. Jeden z kolegów zaczyna przekraczać granice, a Natalia, chcąc się bronić, reaguje impulsywnie i odchodzi z firmy, przekonana, że nikt nie stanie po jej stronie. Ku jej zaskoczeniu szef Bernard robi wszystko, aby ją odzyskać jako pracownicę. Między bohaterami zaczyna rodzić się uczucie, choć początkowo Natalia wcale nie patrzy na Bernarda w romantyczny sposób. Na poczatku ma się wrażenie, że nie znają się dobrze nawet na stopie czysto zawodowej.

W książce pojawia się także kilka ciekawych postaci drugoplanowych. Szczególnie polubiłam Eugeniusza, starszego pana odnalezionego przez Bernarda, oraz Elżbietę, sąsiadkę pełną ciepła i życzliwości. Interesująco została również pokazana relacja Natalii z Anastazją, dawną przyjaciółką, z którą bohaterka próbuje odbudować więź po latach.

Powieść czytało mi się bardzo lekko i szybko. To historia o budowaniu życia od nowa, szukaniu swojego miejsca, przyjaźni i dawaniu sobie kolejnej szansy na szczęście. Momentami miałam jednak trudność, by w pełni zżyć się z głównymi bohaterami. Natalia początkowo wydawała mi się bardzo silną i zdecydowaną kobietą, później natomiast jej zachowanie bywało bardziej impulsywne i emocjonalne. Relacja między nią a Bernardem rozwijała się bardzo szybko, przez co chwilami brakowało mi większej naturalności. Mimo to rozumiem, że autorka chciała stworzyć przede wszystkim ciepłą, pełną nadziei opowieść, która ma dawać czytelnikowi poczucie komfortu i wiarę w lepsze jutro.

„Dziewczyna w kolorze nadziei” to książka niewymagająca, ale przyjemna i idealna na weekendowy odpoczynek. To lekka obyczajowa historia z ważnym tłem emocjonalnym, która pokazuje, że nawet po trudnych doświadczeniach można próbować odnaleźć spokój, bliskość i nowy początek. Myślę, że warto przeczytać ją samemu i przekonać się, czy ta historia spodoba się innym czytelnikom.



Za egzemplarz dziękuję
 Wydawnictwu WAB

Komentarze