"Dziennik z innej bajki. Wielki Zły Wilk", Ben Miller

 Jeśli znacie twórczość Bena Millera, to koniecznie sięgnijcie po książkę "Dzienniki z innej bajki. Wielki Zły Wilk" WydawnictwaWilga #współpracabarterowa. To ciepła, zabawna i pełna przewrotnych przygód historia o wilku Laurencjuszu, który po długiej zimie jest potwornie głodny i postanawia wreszcie wziąć się za siebie.


Tworzy nawet własny plan treningowy, choć początki są dla niego naprawdę trudne. Całą opowieść poznajemy z jego perspektywy, w formie dziennika, co sprawia, że książkę czyta się lekko i z dużym uśmiechem. Laurencjusz marzy o tym, by w końcu coś upolować napełnić swój brzuch. 

Kiedy wybiera się na organizowanego przez wilki grilla, szybko okazuje się, że nie jest tam mile widziany. Inne wilki wyśmiewają go i przypominają, że nigdy niczego nie upolował. Wśród nich jest jednak Pendrak, najmniejszy wilk i… wegetarianin, z którego również wszyscy się śmieją. To właśnie on okazuje Laurencjuszowi najwięcej życzliwości...




W Baśniowym Lesie nie brakuje znanych postaci, pojawia się Czerwony Kapturek, Trzy Świnki, drwal, babcia Kapturka czy nawet Baba Jaga mieszkająca w domku z piernika. Autor w swojej książce wplata mnóstwo zabawnych, czasem niebezpiecznych, ale bardzo pomysłowych sytuacji.


To jednak nie tylko pełna humoru przygoda. Pod lekką i dowcipną historią kryje się opowieść o samotności, potrzebie akceptacji, przyjaźni i wybaczaniu. Bardzo podobało mi się to, że książka pokazuje, jak łatwo oceniamy innych i jak ważne jest dostrzeganie dobra tam, gdzie najmniej się go spodziewamy.



Całość dopełniają czarno-białe ilustracje Elisy Paganelli, które świetnie pasują do klimatu opowieści. Duża czcionka i lekki styl sprawiają, że książkę czyta się szybko i bardzo przyjemnie.

To idealna lektura dla młodszych czytelników, ale także dla dorosłych, którzy lubią mądre i ciepłe historie z humorem. Zdecydowanie polecam.


Za egzemplarz dziękuję 

Wydawnictwu Wilga


Komentarze