- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Zdarza się mówić, że nie powinno się oceniać książki po okładce — choć przyznam szczerze, że sama często ulegam jej urokowi. Lubię, gdy książka przyciąga mnie wizualnie, jednak doświadczenie nie raz pokazało, że piękna oprawa nie zawsze idzie w parze z historią, która naprawdę porusza. Bywa też odwrotnie — niepozorna okładka potrafi skrywać opowieść, która zostaje z czytelnikiem na długo.
Z takimi właśnie nadziejami sięgnęłam po „Ulepienia z winy” Wydawnictwa WAB #współpracabarterowa Joanny Elmy — debiutancką powieść podejmującą ważne i trudne tematy, takie jak emigracja, przemoc domowa czy traumy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Poznajemy w niej historie trzech kobiet: babki, matki i córki, których losy rozgrywają się na tle różnych krajów i doświadczeń życiowych — od Bułgarii, przez Niemcy, aż po Stany Zjednoczone.
To opowieść o Janie — młodej studentce, która przyjeżdża do USA z wielkimi marzeniami, o jej matce Lili, która próbuje ułożyć sobie życie na emigracji w Niemczech, oraz o babce Ewie, naznaczonej trudną historią rodzinną i polityczną przeszłością Bułgarii po 1944 roku. Książka porusza ważne kwestie relacji rodzinnych, tożsamości i prób odnalezienia siebie w nowych realiach.
Mimo ogromnych oczekiwań, jakie miałam wobec tej historii, lektura okazała się dla mnie wymagająca i momentami trudna w odbiorze. Narracja wydała mi się dość chaotyczna — wątki przenikają się, przeskakują między przeszłością a teraźniejszością bohaterek, co utrudniało mi pełne zanurzenie się w opowieści. Przez dłuższy czas miałam trudność z odnalezieniem się w fabule i zbudowaniem więzi z bohaterkami.
Nie oznacza to jednak, że książka nie ma wartości. Wręcz przeciwnie — podejmuje istotne tematy i pokazuje różne perspektywy kobiecych doświadczeń. Myślę, że może trafić do czytelników, którzy lubią bardziej wymagające, wielowątkowe narracje, nie przeszkadza im wielość wątków i opisów z sytuacji życia bohaterek i sami odnajdą w niej coś dla siebie.
Dla mnie była to lektura, która pozostawiła mieszane uczucia — doceniam jej tematykę i ambicję, choć nie do końca spełniła moje oczekiwania. Mimo to uważam, że warto dać jej szansę i samodzielnie przekonać się, czy ta historia przemówi właśnie do Was.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu WAB.


Komentarze
Prześlij komentarz