A gdyby tak rzucić wszystko i zamieszkać na wsi? Marzenie wielu z nas… pełne spokoju, natury i dziecięcej beztroski. Ale czy rzeczywistość jest równie sielska?
Od zawsze marzył mi się mały domek na wsi. Taki, w którym dzieci mogą biegać boso po trawie, bawić się na podwórku, a na stole pojawiają się świeże owoce i warzywa prosto z ogródka. Sama wychowałam się w mniejszej miejscowości, blisko lasów i pól, dlatego ten klimat jest mi szczególnie bliski.
Właśnie o spełnianiu takiego marzenia opowiada piękna książka dla dzieci, którą ostatnio czytałyśmy.
W książce pt. "Gospodarstwo pod Beczącą Owcą" Wydawnictwa Zielona Sowa #współpracabarterowa poznajemy Julkę – 5-letnią dziewczynkę wychowywaną przez mamę. Pewnego dnia jej życie całkowicie się zmienia – zamiast miejskiej codzienności czeka ją przeprowadzka na wieś o nazwie Dorsze. Nowy dom, nowe otoczenie i… wielkie plany.
Mama Julki chce stworzyć własne, małe gospodarstwo – hodować zwierzęta, uprawiać warzywa i owoce. Szybko jednak okazuje się, że życie na wsi, choć piękne, jest również wymagające i pełne wyzwań. Na szczęście bohaterki nie są same – z pomocą przychodzą życzliwi sąsiedzi, pani Agata i jej syn Miłek. To dzięki nim Julka znajduje przyjaźń, a mama stopniowo uczy się wiejskiego życia.
W książce nie brakuje zabawnych sytuacji, pierwszych prób i błędów oraz ciepłych momentów pokazujących, jak ważna jest współpraca i wzajemna pomoc. Z czasem pojawiają się też trudniejsze tematy – jak brak pieniędzy i konieczność podejmowania ważnych decyzji. Czy bohaterki poradzą sobie z nową rzeczywistością? A może będą musiały wrócić do miasta?
To niezwykle ciepła, pięknie ilustrowana historia wydana w twardej oprawie, idealna dla dzieci już od 4. roku życia. Doskonale sprawdzi się zarówno do wspólnego czytania, jak i jako samodzielna, letnia lektura. To opowieść o marzeniach, które warto spełniać – nawet jeśli wymagają odwagi i ciężkiej pracy.
Dodatkowym atutem książki jest dołączony mini zestaw do stworzenia własnego ogródka z ziołami – m.in. oregano, które już planujemy wykorzystać w naszej ulubionej pizzy. To świetny sposób, by połączyć czytanie z praktyczną zabawą i nauką.
Z niecierpliwością czekam na kolejne części tej historii – bo to jedna z tych książek, które zostają w sercu na dłużej.
Jeśli szukacie wartościowej, ciepłej i inspirującej książki dla dziecka – koniecznie po nią sięgnijcie. A może i w Was obudzi marzenie o własnym domku na wsi?
Za egzemplarz dziękujemy Wydawnictwu Zielona Sowa









Komentarze
Prześlij komentarz