Recenzja książki „Witaj, drużyno! Akademia Piłkarska”

Piłka nożna to wyjątkowa gra, która wymaga przygotowania, determinacji, ale także współpracy. To przede wszystkim sport zespołowy. Swego czasu bardzo lubiłam oglądać mecze piłkarskie. Mój starszy syn nie przejawia większego zainteresowania futbolem, natomiast młodszy chętnie gra w piłkę. Na razie jest to zwykłe kopanie piłki dla zabawy, ale jeśli kiedyś będzie chciał uczestniczyć w treningach, na pewno to rozważymy. Chcemy jednak, aby była to wyłącznie jego decyzja — nie zamierzamy niczego mu narzucać.


„Witaj, drużyno! Akademia Piłkarska” to drugi tom serii, której bohaterem jest Leo, 14-letni chłopak. Mieszka on w Ameryce razem ze swoim tatą — jego mama niestety nie żyje. Leo bardzo dobrze gra w piłkę nożną i właśnie ta pasja prowadzi go do kolejnego ważnego etapu w życiu.

Choć nie czytałam pierwszego tomu serii, nie przeszkodziło mi to w odnalezieniu się w fabule. Leo wyjeżdża do Londynu, gdzie dołącza do młodzieżowej drużyny piłkarskiej. Bardzo zależy mu na tym, aby znaleźć się w podstawowym składzie. Niestety trener prowadzący drużynę stosuje dość przestarzałe metody treningowe i nie jest otwarty na nowoczesne podejście do futbolu. Od samego początku widać też, że nie darzy Leo sympatią.

Trener Purcell nie pozwala mu grać w podstawowym składzie, dlatego chłopak często siedzi na ławce rezerwowych. Za każdym razem, gdy Leo próbuje porozmawiać z trenerem i dowiedzieć się, dlaczego tak się dzieje, spotyka się z jego złością.

Muszę przyznać, że Leo bardzo mi zaimponował — mimo trudnej sytuacji zachowuje spokój i okazuje trenerowi szacunek.
Kiedy kolejne mecze kończą się porażką drużyny, Leo wpada na pomysł, który może pomóc zespołowi i dać mu szansę na grę. Stawka jest wysoka — jeśli drużyna będzie nadal przegrywać, może zostać rozwiązana. Chłopak zaczyna zastanawiać się, czy w ogóle ma przyszłość jako piłkarz, skoro nie dostaje od trenera prawdziwej szansy.

Czy drużynie uda się wygrać choć jeden mecz? Jak potoczą się relacje Leo z trenerem? Tego dowiecie się, sięgając po książkę.

Publikacja została wydana przez Wydawnictwo CzytaLisek [#współpracabarterowa]. Choć w książce nie znajdziemy ilustracji, czyta się ją bardzo dobrze. Akcja jest dynamiczna, a historia napisana została z perspektywy głównego bohatera, co pozwala lepiej zrozumieć jego emocje i przeżycia.

Nie spodziewałam się, że ta lektura aż tak mnie wciągnie. Książkę czyta się szybko i z dużym zainteresowaniem, a zakończenie jasno sugeruje, że to jeszcze nie koniec tej historii.

Jeśli wasze dzieci interesują się piłką nożną, myślę, że ta książka może je naprawdę zaciekawić. 

Serdecznie polecam.⚽️


Za egzemplarz dziękujemy Wydawnictwu CzytaLisek

Komentarze