"Pod milczącym niebem" – opowieść o stracie, wyborach i nadziei, która nie gaśnie

 "Pod milczącym niebem" to I-wszy tom sagi „Dom Wyjątkowy” autorstwa Katarzyny Majewskiej-Zięby, wydany przez Wydawnictwo Replika [współpraca barterowa]. Książka liczy blisko 400 stron, jednak czyta się ją z zadziwiającą lekkością. To jedna z tych powieści, które pochłaniają emocjonalnie i nie pozwalają się odłożyć – nie dlatego, że są dynamiczne, lecz dlatego, że są prawdziwe.


Z twórczością autorki spotykam się po raz pierwszy, jednak już po kilku rozdziałach wiedziałam, że była to bardzo dobra decyzja. Piękny język, przemyślana konstrukcja fabuły i ogromna wrażliwość sprawiają, że jest to książka, która zostaje w sercu na długo.

Powieść prowadzona jest dwutorowo – poznajemy historię zarówno z perspektywy pierwszoosobowej narracji siostry Benedykty, jak i trzecioosobowej, osadzonej w realiach dwudziestolecia międzywojennego. To zabieg, który nadaje opowieści głębi i pozwala lepiej zrozumieć motywacje bohaterki.

Lucyna, córka ziemianina, dorasta w domu pełnym przemocy, alkoholu i upokorzeń. Ojciec – zadłużony, brutalny i moralnie upadły – traktuje rodzinę przedmiotowo, a córkę chce „sprzedać”, wydając ją za mąż z wyrachowania. Choć Lucyna kocha Olgierda, jej uczucie nie ma szans w starciu z wolą ojca i realiami epoki. Gdy marzenia o wspólnym życiu rozpadają się, dziewczyna dokonuje wyboru, który odmieni całe jej życie – wstępuje do zakonu i przyjmuje imię Benedykta.

Jako siostra zakonna trafia do Warszawy, gdzie prowadzi katolicki dom dla sierot. To właśnie tu zaczyna się najpiękniejszy, a zarazem najbardziej poruszający fragment tej historii. Benedykta z oddaniem troszczy się o dzieci – mimo biedy, braków i codziennych trudności stara się dać im nie tylko dach nad głową, lecz także poczucie bezpieczeństwa, godności i miłości.

Ogromną inspiracją jest dla niej Janusz Korczak, prowadzący żydowski dom sierot przy Krochmalnej, wspierany przez Stefanię Wilczyńską. Autorka w niezwykle wyważony sposób pokazuje dwa różne światy, dwie religie, a jedną wspólną ideę – szacunek dla dziecka. W czasach, gdy sieroty często były wykorzystywane, bite i pozbawione głosu, tutaj otrzymują uwagę, troskę i prawo do bycia sobą.

Nie ma w tej powieści zbędnych opisów ani niepotrzebnych dialogów. Każda scena ma swoje uzasadnienie, a emocje są dawkowane z ogromnym wyczuciem. To książka, która wzrusza, boli, ale też daje nadzieję – pokazuje, że nawet w świecie pełnym niesprawiedliwości można tworzyć miejsca oparte na miłości i odpowiedzialności.


"Pod milczącym niebem" to powieść piękna, mądra i niezwykle poruszająca. Już teraz z niecierpliwością czekam na II-gi tom sagi i mam ogromną nadzieję, że szybko trafi w moje ręce. To książka, która zdecydowanie zasługuje na uwagę i na miejsce w sercu czytelnika.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika 

Komentarze