Motyw dziadków w literaturze, od zawsze jest mi bardzo bliski. Chętnie sięgam po książki, w których odgrywają oni ważną rolę. Dlatego gdy przeczytałam opis książki pt. „Pamięć drzewa” Tiny Vallès Wydawnictwa Znak [#współpracabarterowa], od razu wiedziałam, że to historia dla mnie – tym bardziej że jest to kataloński bestseller.
Poznajemy tu dziesięcioletniego Jana, który mieszka wraz z rodzicami w Barcelonie. Pewnego dnia do ich domu wprowadzają się dziadkowie – rodzice mamy. Chłopiec bardzo się z tego cieszy, ponieważ jest z nimi, a szczególnie z dziadkiem Joanem, bardzo zżyty. Po nim też otrzymał swoje imię. Szybko jednak zauważa, że radość ta nie jest w pełni podzielana przez jego rodziców. Wkrótce dowiaduje się dlaczego – dziadek jest poważnie chory. Choruje na demencję, chorobę, której nie da się zatrzymać i która sprawia, że będzie stopniowo tracił pamięć.
Od tego momentu Jan jeszcze bardziej zaczyna doceniać czas spędzany z dziadkiem. Sam zauważa, że codziennie pamięta swoje sny i z jeszcze większą uważnością przeżywa wspólne chwile. Dziadek w przeszłości zajmował się naprawą zegarów, a teraz opowiada wnukowi historie ze swojego życia, ale także – w bardzo mądry i czuły sposób – tłumaczy mu, czym jest jego choroba.
Szczególnie poruszyła mnie relacja między dziadkiem a wnukiem – pełna ciepła, zrozumienia i bliskości. W książce zaznaczyłam wiele fragmentów, które dosłownie chwytały mnie za serce. Równie pięknie ukazana została relacja między babcią a dziadkiem – widać, że bardzo się kochają i troszczą o siebie nawzajem. Babcia i mama Jana są przez mężczyzn w rodzinie żartobliwie nazywane „klonkami”, ponieważ są do siebie niezwykle podobne.
Ważnym elementem tej historii jest także tajemnica drzewa – wierzby, która odegrała istotną rolę w życiu dziadka. Zna ją babcia i mama, natomiast Jan jeszcze jej nie poznał, choć bardzo tego pragnie. Dziadek czeka na odpowiedni moment, by ją opowiedzieć, co nadaje całej historii dodatkowej głębi i wzruszenia.
Książka ma twardą oprawę z wytłaczanym tytułem, a rozdziały są krótkie, co sprawia, że czyta się ją bardzo szybko. Tekst jest podzielony na kilka części, nie przytłacza objętością, ale za to niesie ogromny ładunek emocjonalny. To opowieść nostalgiczna, sentymentalna, skłaniająca do refleksji – momentami naprawdę trudno powstrzymać łzy.
W moim przypadku było to szczególnie osobiste doświadczenie, ponieważ postać dziadka bardzo przypominała mi mojego własnego dziadka, z którym byłam niezwykle zżyta i którego bardzo mi brakuje, mimo że od jego odejścia minęło już ponad 20 lat...
„Pamięć drzewa” to książka o przemijaniu, o sile wspomnień i o tym, jak ważne jest, by cieszyć się każdą wspólną chwilą. Uczy, aby zapisywać te momenty w sercu i duszy, nie tracić czasu na niepotrzebne kłótnie i błahostki. Przypomina również, jak cenne są historie opowiadane przez dziadków – warto o nie pytać, zapamiętywać je i przekazywać kolejnym pokoleniom.
To zdecydowanie książka warta uwagi. Myślę, że może okazać się jedną z lepszych i bardziej poruszających lektur tego roku.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak


Komentarze
Prześlij komentarz