"Bez marnowania. Kuchnia zero waste", Anna Lena Lesz, Wydawnictwo RM - RECENZJA


Chętnie sięgam po książki kucharskie oraz takie, które dotyczą żywności i sposobu odżywiania się. Lubię poznawać i testować nowe przepisy, odrobinkę je modyfikować, ale też wprowadzać dobre nawyki żywieniowe. Jeśli chodzi o nasze odżywianie się, jemy praktycznie wszystko. Od czasu do czasu zamówimy sobie pizzę lub chińszczyznę, kupimy słodkie ciacho w cukierni. Wychodzimy z założenia, że we wszystkim trzeba znaleźć umiar i zachować zdrowy rozsądek. 😉 Natomiast w naszej diecie nie może zabraknąć owoców, warzyw, pijemy też dużo wody. Tego się trzymamy. 


Ostatnio w moje ręce trafiły dwie interesujące książki dotyczące żywienia, ale też ciekawych przepisów. Dziś napiszę o jednej z nich.


"Bez marnowania żywności. Kuchnia zero waste" to publikacja Wydawnictwa RM, którą napisała pani Anna Lena Lesz. Autorka prowadzi blog Zjem Cię, który obserwuję także na FB. Znajduję tam wiele wspaniałych inspiracji na dania obiadowe oraz słodkości. Zachęcam do rzucenia okiem na blog. To nie jest tylko książka wypełniona pomysłowymi przepisami na pyszne dania. To znacznie więcej. 


Autorka podpowiada, jak robić mądre i przemyślane zakupy, w jakich pojemnikach przechowywać żywność, co zrobić aby wydłużyć jej termin ważności do spożycia. Poradnik ten to zero waste w naszej kuchni. Dzięki mądremu podejściu do zakupów żywności i umiejętnego wykorzystania produktów w naszej kuchni, do śmieci wyląduje mniej jedzenia, a my zaoszczędzimy pieniądze. Kluczowe jest tutaj dobre planowanie zakupów, a następnie posiłków.


Podobnie jak autorka, tak i ja zostałam wychowana w poczuciu szacunku do jedzenia. Wyrzucanie jedzenia było (i jest nadal) nie do pomyślenia. Nie lubię marnowania żywności i tego staram się nauczyć moich domowników. Na zakupy często (bo zdarza mi się też zapomnieć), zabieram listę tego, czego potrzebujemy. Bywały niestety dni, kiedy gotowałam dużo, a co zostawało, no cóż...Zwyczajnie się psuło i musiałam to wyrzucić. Nie lubiłam tego i nadal nie lubię. Większy garnek zamieniłam na średni, a ugotowanej zupy starcza nam na dwa dni. Z pozostałości obiadowych, próbuję robić coś innego: potrawki, zapiekanki, kotleciki, pasty. Też jest pysznie! Na przykład: rosół posłużył mi jako baza do pomidorowej, a mięso i warzywa wykorzystałam do potrawki z makaronem. Kiedy zostaje mi ryż lub kasza gryczana, robię z nich kotleciki. Z resztek ciastek, kruchych czy biszkoptowych ciast "kulam" orzeszki lub kakaowe bombeczki.  Dzięki niniejszej publikacji znalazłam jeszcze wiele innych ciekawych, smakowicie wyglądających dań, którymi moja rodzina na pewno będzie się zajadać. 


Początek książki to porady od autorki. Ta część jest bardzo interesująca, a jej lektura uświadamia czytelnika, jak dużym problemem jest marnowanie żywności. 


Dalej mamy już pomysły na fascynujące i apetycznie wyglądające dania. Cały poradnik jest zaprojektowany w przemyślany sposób i bardzo atrakcyjny wizualnie. Wszystko za sprawą dołączonych do publikacji zdjęć. Od samego patrzenia na nie, cieknie mi ślinka. Szczególnie kiedy doszłam do części poświęconej owocowym słodkościom. 😉 Inne rozdziały również zasługują na uwagę. W książce znajdziemy pomysły na dania: z mięs i warzyw z rosołu, białek i żółtek jaj, nabiału, wędlin, czerstwego pieczywa (koniecznie warto zwrócić na nie uwagę), owoców, warzyw. Na końcu autorka zamieściła Przepisy podstawowe, bez których ani rusz.


"Bez marnowania żywności. Kuchnia zero waste" to fascynujący,  przemyślany, pełen pasji, smaku i cudownych zdjęć poradnik, który powinien pojawić się w każdej kuchni. Nawet jeśli uważacie, że do gotowania macie dwie lewe ręce. Ta książka odczaruje to wrażenie, bowiem znajdziecie tu takie pomysły na dania, które bez problemu uda Wam się przygotować : pasta kanapkowa z warzyw, tortilla z mięsem z rosołu, racuszki na żółtkach, placuszki bananowe, klopsiki (ulubione danie obiadowe moich synków), czy pizza z chleba lub czerstwych bułek (mój mąż przyrządza je na śniadanie lub kolację). To tylko niewielki kawałeczek pyszności, które czekają na nas w książce. W środku czeka na nas blisko 100 przepisów na pyszne i zdrowe dania.



Ja jestem publikacją zachwycona i na pewno będę z niej czerpać! Jeśli Wy również nie lubicie marnować jedzenia, szukacie pomysłów na dania z wykorzystaniem produktów, które macie lub resztek obiadowych, zachęcam Was do zwrócenia uwagi na ten tytuł!



Tytuł: "Bez marnowania. Kuchnia zero waste"

Autor: Anna Lena Lesz

Wydawnictwo: MR

Oprawa: miękka

Strony: 280



Za egzemplarz

dziękuję Wydawnictwu RM.





Komentarze

  1. U nas bardzo się pilnujemy, żeby nie marnować jedzenia, dlatego też książka wydaje mi się niezwykle interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie zainteresowała ta książka. Nie lubię marnować jedzenia i chętnie dowiem się jak można wykorzystać resztki i ograniczyć ilość odpadków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przydatny i mądry poradnik, szczególnie interesuje mnie ten wątek z przechowaniem składników, by były świeże.

    OdpowiedzUsuń
  4. W zasadzie od kilku pokoleń mamy podejście, aby nie marnować jedzenia, to wyniosła, z obserwacji kuchennych zmagań babci, a także z rodzinnego domu od mamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W mojej biblioteczce brakuje takiej książki! Jest to przyjemne z pożytecznym! 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio zastanawiałam się, jak marnować jeszcze mniej jedzenia i czy są jakieś triki. Muszę zakupić tę książke :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz