"Bluey. Papugowanie"

"Stolica Hitlera", Roger Moorhouse

 Po takie książki sięgam nie tylko ze względu na samą historię II wojny światowej, ale przede wszystkim dlatego, że lubię historyczne ciekawostki, reportaże i prawdziwe historie oparte na źródłach.

„Stolica Hitlera” Rogera Moorhouse’a [Wydawnictwo Znak Horyzont #współpracabarterowa] to naprawdę potężna cegiełka. Mała czcionka, niewiele archiwalnych, czarno białych fotografii, za to mnóstwo informacji. Książka jest podzielona na rozdziały i łączy fakty historyczne ze wspomnieniami ludzi, dzięki czemu nie jest jedynie suchą opowieścią o wojnie.


Publikacja rozpoczyna się 20 kwietnia 1939 roku, kiedy Berlin świętuje 50-te urodziny swojego wodza, Adolfa Hitlera. Później obserwujemy już kolejne etapy wojny, od najazdu Niemiec na Polskę, przez bombardowania, aż po wkroczenie Armii Czerwonej i upadek Berlina. Autor pokazuje jednak nie tylko działania militarne, ale przede wszystkim życie mieszkańców stolicy Rzeszy.



Szczególnie zainteresował mnie rozdział „Mroczna konieczność”, w którym opisano wprowadzenie zaciemnienia, czyli Verdunkelung. Po zachodzie słońca Berlin miał pogrążać się w całkowitej ciemności. Miało to chronić miasto przed alianckimi nalotami, ale przyniosło również inne konsekwencje, między innymi wzrost przestępczości. Pojawiają się tutaj historie napadów, zab*jstw, a nawet seryjnego m*rdercy polującego na kobiety w pociągach.


Bardzo ciekawie pokazane jest również  dzieci i młodzieży. Hitlerjugend, pobyt w schronach i piwnicach podczas bombardowań, a nawet dziecięce zabawy w miejscach, w których dorośli walczyli o przetrwanie.
Od potęgi Berlina i wizji Hitlera, który chciał uczynić z niego monumentalną stolicę swojego imperium, aż po zniszczenia, bombardowania i ostateczny upadek miasta.


Momentami miałam wrażenie, że autor próbuje pokazać Berlin niemal jako miasto znajdujące się pod okupacją wojny. Trzeba jednak pamiętać, że to właśnie Niemcy rozpoczęły tę wojnę. Jednocześnie książka przypomina, że społeczeństwo niemieckie nie było jednolite i nie wszyscy popierali Hitlera. W państwie, w którym trzeba było bardzo uważać na własne słowa, sprzeciw wobec reżimu mógł mieć tragiczne konsekwencje.

Czytałam tę książkę powoli, przeplatając ją z innymi lekturami, ale zdecydowanie nie uważam tego czasu za stracony. To była dla mnie bardzo ciekawa, choć wymagająca lektura. Jeśli lubicie historię przedstawioną nie tylko przez daty i militaria, ale również przez codzienne życie zwykłych ludzi, myślę, że warto po nią sięgnąć.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak Horyzont  

Komentarze