"Panny roztropne"("Milaczek"), tom 2, Magdalena Witkiewicz

 Zdarza Wam się sięgać po wznowienia powieści, które miały swoją premierę kilka lat temu?

Mnie coraz częściej. Tym razem wróciłam do serii "Milaczek" Magdaleny Witkiewicz i po raz kolejny przekonałam się, że to jedna z tych historii, do których wraca się z ogromną przyjemnością.


Po recenzji pierwszego tomu przyszedł czas na "Panny Roztropne". To kontynuacja, w której ponownie spotykamy dobrze znanych bohaterów: Milenę, czyli naszego Milaczka, ciotkę Zofię Kruk, Bachora (Zuzankę), jej ojca, Jacka oraz oczywiście niezastąpionego, wszystkożernego psa, Parysa Antonia. Ich dalsze losy śledzi się z uśmiechem od pierwszej do ostatniej strony. Wznowione wydanie serii ukazało się nakładem Wydawnictwa Flow [#współpracabarterowa].


Do tej barwnej ekipy dołącza Aleksandra Pieczka, była mistrzyni gimnastyki, która po bolesnym odkryciu zdrady postanawia zacząć życie od nowa. Los sprawia, że wynajmuje mieszkanie należące do ciotki Milaczka, a to uruchamia kolejne zabawne i wzruszające wydarzenia. Pojawiają się również bliźniacy: Tomasz i Janek, a znajomość Tomasza z Aleksandrą zapowiada się naprawdę interesująco.



Nie zabraknie też miłosnych zawirowań. Wokół Milaczka coraz częściej pojawia się Robert, co wyraźnie nie podoba się Jackowi. To właśnie takie relacje, pełne niedomówień, drobnych pomyłek i ciepłego humoru, sprawiają, że od tej historii trudno się oderwać.


Magdalena Witkiewicz po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się nie tylko w poruszających, pełnych emocji opowieściach, ale także w lekkich, pełnych humoru historiach obyczajowych. To książka, która bawi, wzrusza i otula ciepłem. Jest idealna na wakacje, podróż pociągiem, leniwe popołudnie czy spokojny wieczór.


Ja już nie mogę doczekać się ponownego spotkania z bohaterami w trzecim tomie: "Szczęście pachnące wanilią". Wszystkie cztery części czytałam już kiedyś, ale z ogromną przyjemnością przypomnę je sobie ponownie. Tym bardziej, że nowe wydanie zachwyca: piękne barwione brzegi tworzą wspólnie jeden obraz i cudownie prezentują się na półce.

Uwielbiam Milaczka. Mam wrażenie, że to jedna z tych bohaterek, z którymi od razu złapałabym wspólny vibe. Jestem pewna, że świetnie byśmy się dogadały.


Jeśli szukacie ciepłej, pełnej humoru i pozytywnej energii historii, do której chce się wracać, to serdecznie Wam ją polecam. To jedna z tych książek, po których człowiek po prostu czuje się lepiej.


Dziękuję Wydawnictwu Flow za zaufanie i egzemplarz do recenzji.

Komentarze