"Bluey. Papugowanie"

"Oddech dzikich traw", Izabela Bucka

 „Oddech dzikich traw" Izabeli Buckiej Wydawnictwa Replika #wspolpracabarterowa to powieść, która wciągnęła mnie bez reszty. Przeczytałam ją praktycznie jednym tchem i przez cały czas nie mogłam się od niej oderwać. To historia kilku kobiet z jednej rodziny, należących do różnych pokoleń, różniących się od siebie charakterami, doświadczeniami i wyborami życiowymi. Łączy je jednak jedno miejsce, dom położony pod lasem, który staje się niemym świadkiem ich losów, tajemnic i cierpienia.


Autorka stworzyła niezwykle sugestywny klimat. Nie jest to ciepła, sielankowa opowieść. Od pierwszych stron towarzyszy czytelnikowi delikatny niepokój, poczucie tajemnicy i nieuchwytne napięcie. Szczególną rolę odgrywa tutaj las, który zdaje się żyć własnym życiem, obserwować bohaterki i skrywać sekrety przeszłości. To właśnie on nadaje tej historii wyjątkowy, momentami mroczny charakter.

Poznajemy losy Małgorzaty, jej matki Anny, siostry Marii, młodej Uli, Reginy, Ulianny i Anieli. Każda z tych kobiet niesie własny bagaż doświadczeń. Są tu wspomnienia dzieciństwa i młodości, trudne relacje rodzinne, małżeńskie rozczarowania, przemoc, poronienia, porzucenia oraz próby odnalezienia własnej drogi. Jedna z bohaterek doświadcza przemocy ze strony męża, a świadkiem tych wydarzeń jest jej córka. Inna zostaje opuszczona przez mężczyznę (nie wiadomo, co się z nim stało) i próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Ula natomiast ucieka z rodzinnej miejscowości, lecz po latach wraca. Co sprawia, że decyduje się wrócić do miejsca, od którego kiedyś tak bardzo chciała się uwolnić? Odpowiedzi na to pytanie stopniowo odkrywamy wraz z rozwojem fabuły.

Bardzo podobały mi się krótkie rozdziały, dzięki którym książkę czyta się niezwykle płynnie. Emocje zostały oddane w sposób wiarygodny i poruszający, a bohaterki są postaciami z krwi i kości. Szczególną sympatię wzbudziła we mnie Anna (Babka). Jej cięte riposty, poczucie humoru i celne docinki wielokrotnie wywoływały uśmiech na mojej twarzy. To zdecydowanie jedna z tych bohaterek, które na długo pozostają w pamięci.

Jedynym elementem, który momentami wprowadzał mnie w dezorientację, był sposób prowadzenia narracji. Każdy rozdział rozpoczyna się imieniem bohaterki, której dotyczy, jednak akcja przeskakuje pomiędzy różnymi okresami życia i pokoleniami. Brak wyraźnego oznaczenia dat sprawiał, że czasami musiałam na nowo odnaleźć się w chronologii wydarzeń.

Na uwagę zasługują również tajemnicze wątki poboczne. Pojawiają się dwie kobiety, wokół których krążą plotki. Jedna z nich fotografuje martwą naturę i martwe zwierzęta, co budzi ciekawość i niepokój. Las skrywa niewielkie mogiły, których historia stopniowo odsłania swoje tajemnice. Te elementy dodają powieści głębi i sprawiają, że czytelnik nieustannie zadaje sobie kolejne pytania.

„Oddech dzikich traw” to książka poruszająca, wymagająca emocjonalnego zaangażowania i skłaniająca do refleksji. To opowieść o kobietach, które próbują żyć na własnych zasadach, nie godzą się na krzywdę i szukają dla siebie nowego początku. Autorka podejmuje ważne tematy związane z przemocą, społecznymi oczekiwaniami wobec kobiet oraz prawem do decydowania o własnym życiu.

Nie jest to lekka i pogodna lektura, ale właśnie dzięki temu pozostawia po sobie tak silne wrażenie. To piękna, przejmująca i mądra powieść, która zmusza do przemyśleń i na długo pozostaje w pamięci. Z całego serca polecam ją wszystkim miłośnikom literatury obyczajowej z nutą tajemnicy i niepokojącego klimatu.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika 

Komentarze