w dniu
KSIĄŻKI DLA DZIECI
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Pierwszą rzeczą, która zwróciła moją uwagę po otwarciu przesyłki z książką „Na dnie lustra” autorstwa Żanety Pawlik Wydawnictwa Replika #współpracabarterowa, była przepiękna okładka. Róże, dużo zieleni i bardzo subtelna estetyka sprawiły, że początkowo spodziewałam się delikatnej, może nawet romantycznej i bardzo kobiecej historii. Tymczasem już od pierwszych stron okazało się, że to opowieść niezwykle mocna, brutalnie szczera i bardzo realistyczna...
Główną bohaterką jest trzydziestokilkuletnia Anita Weinard, pisarka i reportażystka, która znalazła się na życiowym zakręcie. Wychowała się w adopcyjnej rodzinie. Z matką ma znacznie lepszy kontakt niż z ojcem alkoholikiem, a dodatkowo sama zaczyna zmagać się z problemem uzależnienia. Choć ma obok siebie partnera, który ją kocha, nie potrafi w pełni otworzyć się na uczucia i często odpycha od siebie ludzi. Bywa chłodna, wulgarna, szczera do bólu i sprawia wrażenie osoby, która zbudowała wokół siebie mur nie do przebicia. Nie radzi sobie z emocjami, wdaje się w przypadkowe relacje i coraz bardziej gubi się we własnym życiu.
Momentem przełomowym staje się dla niej odkrycie prawdy o adopcji. Anita postanawia odnaleźć swoich biologicznych rodziców i poznać własne korzenie. Równocześnie próbuje napisać książkę poświęconą zmarłej artystce i jej córce. Po drodze spotyka wielu ludzi i doświadcza wydarzeń, które stopniowo wpływają na jej postrzeganie siebie oraz innych.
Muszę przyznać, że sama bohaterka nie wzbudziła mojej sympatii, ale jednocześnie bardzo jej współczułam. Kibicowałam jej, aby w końcu odnalazła spokój, poukładała swoje życie i odkryła prawdę o swojej przeszłości. To postać bardzo pogubiona, pełna bólu i wewnętrznych sprzeczności, dlatego mimo swoich wad wydaje się niezwykle prawdziwa.
Książka jest bardzo poruszająca również dlatego, że akcja rozgrywa się na Śląsku, co dodaje jej autentyczności. To historia skłaniająca do refleksji nad życiem, nad tym, czy warto rozdrapywać stare rany, jak radzimy sobie ze słabościami i jak trudno czasami zaufać zarówno innym ludziom, jak i samemu sobie. Autorka porusza wiele trudnych tematów, takich jak alkoholizm, uzależnienia, poszukiwanie własnej tożsamości czy wybaczanie bliskim.
Mimo że książka ma bardzo drobną czcionkę, co zazwyczaj mi przeszkadza, tutaj czytało mi się ją wyjątkowo dobrze i bardzo płynnie. Historia mocno angażuje emocjonalnie i zostaje w pamięci jeszcze długo po zakończeniu lektury.
„Na dnie lustra” to książka trudna, momentami bolesna, ale zdecydowanie warta przeczytania. To opowieść, która uderza w czułe struny i pokazuje, jak łatwo można zagubić się w życiu, a jednocześnie jak ważne jest, by próbować odnaleźć siebie na nowo.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika
Komentarze
Prześlij komentarz