BLUEY: "MOJA MAMA JEST NAJLEPSZA", "MÓJ TATA JEST ŚWIETNY"

 Bajkę Bluey jedni lubią, inni są do niej dość krytycznie nastawieni. Ja muszę przyznać, że jako film animowany nie do końca mi odpowiada, głównie ze względu na szybko zmieniające się sceny i bardzo intensywne kolory. Natomiast jeśli chodzi o książeczki, uważam, że są wśród nich zarówno lepsze, jak i słabsze tytuły. Mieliśmy ich już naprawdę dużo, a teraz pojawiły się najnowsze części z serii od Wydawnictwa HarperKids #współpracabarterowa


Są to książki w twardym, kwadratowym formacie, z solidną okładką ozdobioną srebrnym tytułem. Ilustracje są kolorowe i przypominają sceny z bajki, a tekstu nie ma wiele, dominują obrazy.

Najnowsze tytuły to „Moja mama jest najlepsza” oraz „Mój tata jest świetny”.



W pierwszej książce siostry opowiadają, dlaczego uważają swoją mamę za najlepszą. Pokazują, co robi, aby czuły się kochane i zaopiekowane. Pojawiają się też sytuacje, które nie zawsze im odpowiadają. Sama książeczka jest przyjemna, choć trafiają się zwroty, które moim zdaniem można by ująć inaczej.
Przykładowo zdanie o tym, że mama potrafi naprawić „kibel”, kiedy przecieka, brzmi dość nieprzyjemnie i można by je zastąpić łagodniejszym określeniem.






Druga część, dotycząca taty, ma podobną formę. Dziewczynki opowiadają, za co go kochają i jak spędzają z nim czas. Tutaj również pojawiają się fragmenty, które budzą moje mieszane odczucia, jak opis taty udającego „wielkiego śmierdzącego pawia”. Z drugiej strony jest też bardzo wartościowy przekaz, że choć tata czasami przesadza w zabawie, dokucza albo nie ma czasu, to potrafi przeprosić, co jest ważnym przykładem dla dzieci.




Całość jest ładnie wydana, lekka i zabawna, a jednocześnie skłania do rozmów z dziećmi o tym, co lubią w swoich rodzicach, a co im przeszkadza. Może to być dobry punkt wyjścia do refleksji i wprowadzania zmian w relacji. Sama zawsze staram się najpierw przeczytać książkę, zanim dam ją dzieciom, a jeśli trafimy na coś, co mi nie odpowiada, traktuję to jako okazję do wspólnej rozmowy.



To przyjemne i estetycznie wydane książeczki, które mimo drobnych zgrzytów językowych mogą być wartościowym pretekstem do wspólnego czytania i rozmów. Największą ich siłą jest to, że pokazują relacje rodzinne w sposób bliski dzieciom i zachęcają do wyrażania emocji oraz własnych opinii.

A Wy znacie te tytuły? Jakie książeczki z Bluey sprawdziły się u Was najlepiej? Dajcie znać, jestem ciekawa Waszych opinii i poleceń.

Dajcie znać, czy wolicie takie krótkie, obrazkowe historie, czy jednak bardziej rozbudowane opowieści.



Za egzemplarze dziękujemy Wydawnictwu HarperKids 

Komentarze