sobota, 8 lipca 2017

"Więcej śmiechu dla dobra małżeństwa"



 I żyli długo i szczęśliwie...  Tak na ogół kończą się bajki, w których księżniczki odnajdują swojego księcia, z którym na białym rumaku wyruszają ku pięknemu życiu. Dobra, dobra. Takie rzeczy, to tylko w bajkach, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. To dopiero po ślubie wszystko się zaczyna. Często okazuje się, że życie małżeńskie z bajką ma niewiele wspólnego. Para przebywa z sobą 24/ h 7 dni w tygodniu. Zaczynają zauważać wady partnera lub zachowania, których przed ślubem nie było. Tak to już jest, że gdy chcemy "zdobyć" ukochaną czy ukochanego, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Swoje wady i niedoskonałości schować głęboko w sobie, no bo i po co to wyciągać? A jeśli mnie wtedy nie zechce? A jak mnie nie zaakceptuje? A jeśli mnie zostawi? A jeśli...? A jeśli...?

  Takie dylematy zdarzają się nie jednej parze. Gdy zaczyna się wspólne życie, z czasem pojawiają się pierwsze zgrzyty, kłótnie i pierwsze rysy na tym pięknym krysztale, jakim jest małżeństwo. Przecież miało być ono szczęśliwe, pełne zgody i miłości, więc jak to? Niestety, życie nie jest usłane różami...

Jak myślicie, czy istnieje recepta na miłość i idealne małżeństwo? To ciężkie pytanie, prawda? Ja zawsze byłam zdania, że najważniejsza jest rozmowa. Wiele niewyjaśnionych kwestii, prowadzi do nieporozumień i napięć. Później, gdy już zaczyna się układać okazuje się, że w chwili konfliktu chodziło nam o zupełnie inne rzeczy. Małżeństwo to dwoje ludzi i jak to mówi moja babcia - "dwie prawdy", a każde z małżonków ma swoją i się jej trzyma. Czy nie warto dojść do porozumienia dla dobra siebie i dzieci? A co, jeśli rozmowa nie pomaga?

Od jakiegoś czasu zaobserwowałam wzrost rozwodów wśród moich bliskich i znajomych. To mnie smuci, ponieważ niektóre pary uważałam za naprawdę zgodne i kochające się. Od razu powiem, że nie chodzi tu o zdradę. W większości przypadków okazało się, że nie mogą po prostu się ze sobą dogadać, brak między nimi zrozumienia, przez co ciężko im ze sobą było wytrzymać. 

Nigdy nie wiemy, co nas czeka w przyszłości, jak się ułoży, czy się nie ułoży i dom posypie się od razu w fundamentach. Myślę, że komunikacja między dwojgiem ludzi jest bardzo ważna.  

Podczas naszych nauk przedmałżeńskich, franciszkanin, który prowadził te zajęcia mówił nam o tym, jak ważna w związku jest rozmowa. Na jednym ze spotkań, oglądaliśmy Seminarium znanego pastora oraz mówcy, poruszającego temat małżeństwa i rodziny - Marka Gungora, pt. "Przez śmiech do lepszego małżeństwa". Jeśli nie oglądaliście to serdecznie polecam. Zajrzyjcie na stronę Oficyny Wydawniczej Vocatio TUTAJ Jest to konferencja, w której mówi o małżeństwie w bardzo śmieszny sposób, a jednocześnie mądry i dobitny. W moim posiadaniu znalazła się również autorska książka Marka Gungora - "Więcej śmiechu dla dobra małżeństwa ", która ukazała się także nakładem Oficyny Wydawniczej Vocatio. Uważam, że publikacja ta jest wspaniała. Nigdy nie czytałam książki skierowanej do małżeństw przepełnionej taką dawką humoru i... prawdy. Serio! Wiele z opisanych sytuacji, jeśli chodzi o zachowanie kobiet i mężczyzn jest bardzo prawdziwa.  Mark Gungor w swojej książce pokazuje, jak rozumują kobiety, a jak mężczyźni. 


"Jedną z czynności, która najskuteczniej buduje bliskość w małżeństwie, jest rozmowa. Większość facetów poszukuje bliskości fizycznej. Do głowy by im nie przyszło, że jednym z kluczy do udanej bliskości fizycznej z kobietą jest właśnie rozmowa. Mężowie, musimy uczyć się więcej mówić  i lepiej słuchać. Kiedy mąż uczy się rozmawiać z żoną, wchodzą na nowy poziom intymności. Czasem jest to jedyna rzecz, jaką małżonkowie muszą zrobić, by rozpalić w związku namiętność (...)".

 
 Porusza ważny temat komunikacji i jej zaburzeń. Pisze o pragnieniach kobiet i mężczyzn, o potrzebach oraz o współżyciu małżeńskim. Dzięki jego radom, wielu parom udało się naprawić swoje małżeństwa. Gungor ukazuje różnice między kobietą a mężczyzną, w ich sposobie myślenia (mężczyzna ma pudełeczka, kobieta kabelki :). Dynamikę w damsko-męskich relacjach. Bardzo jasno obrazuje najczęstsze problemy małżeńskie i nazywa je. 

 Wychodzi na przeciw małżeńskim problemom i pomaga znaleźć rozwiązanie na ich rozwiązanie. To dość oryginalna i nietypowa książka - poradnik. Przy wielu fragmentach śmiałam się prawie do łez. To stworzyło podczas czytania luźną i przyjemną aurę. Wiele kwestii zrozumiałam. Naprawdę wiele sytuacji w rzeczywistości wygląda tak, jak opisuje to Mark Gungor. Mam tu na myśli postrzeganie małżeństwa przez kobiety, czy to, jak zachowują się mężczyźni, co dla nich jest istotne, a co nas w nich denerwuje i na odwrót oraz miejsce Boga w małżeństwie. Bardzo spodobała mi się wypowiedź autora, którą przeczytałam z tyłu okładki, w opisie niniejszej publikacji:


"Ludzie mają mnóstwo dziwnych poglądów na temat miłości i małżeństwa. Niektórzy uważają, że jeśli ma się coś udać, to się uda. Inni są zdania, że w poszukiwaniu szczęścia trzeba zdać się na instynkt. Jednak tym, co czyni małżeństwo wspaniałym, jest praca nad związkiem. Musimy jednak wiedzieć, jak pracować, potrzebujemy odpowiednich umiejętności. Same dobre chęci nie wystarczą. Te umiejętności można sobie wykształcić, bazując na odpowiedniej wiedzy."



  Uważam, że nie ma małżeństw bez skazy. I jeśli między parą dochodzi do nieporozumień, a tych dwoje kocha się wzajemnie tylko o tym zapomnieli, może warto im (sobie) pomóc? Przecież kiedyś było wspaniale, rozumieli (-śmy) się bez słów.  Może warto powalczyć i naprawić to, co po drodze się zepsuło? Może warto dać sobie szansę? A najważniejsze - czy chcemy dać sobie szansę i wspólnymi siłami naprawić małżeństwo?


  Książka jest warta uwagi. Myślę, że sprawdzi się idealnie jako prezent dla narzeczonych oraz małżonków.  Uważam, że dobrym pomysłem, jest wspólne przeczytanie tej książki. Można z niej wynieść wiele dobrego zarówno dla naszego małżeństwa, jak i nas samych. 

Serdecznie polecam!






Za egzemplarz do recenzji dziękuję


30 komentarzy:

  1. Dlatego decyzję o ślubie powinno się podejmować z rozwagą, kiedy się już dobrze zna drugą stronę - to pomaga uniknąć wielu rozczarowań i niepowodzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. To nie powinna być decyzja podjęta w chwiki impulsu czy zauroczenia.

      Usuń
  2. Nie ma idealnego męża ani idealnej żony. Czasem trzeba iść na kompromisy i przede wszystkim, codziennie się starać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ideały nie istnieją. Można jednak próbować być lepszym, umacniać siebie i związek 😊

      Usuń
  3. Nie ma idealnego męża ani idealnej żony. Czasem trzeba iść na kompromisy i przede wszystkim, codziennie się starać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I obie strony muszą wykazać chęci i inicjatywę. Jeśli stara się tylko jedna strona i nie ma reakcji- szybko się zniechęca i nie widzi wspólnej przyszłości oraz sensu bycia razem.

      Usuń
  4. Zaciekawiłaś mnie tą książką, poszukam tej pozycji.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Z dużą ostrożnością podchodzę do poradników. Małżeństwo to prawdziwa prba sił, cierpliwości. Jestem po ślubie 9 lat, nigdy nie żałowałam decyzji, choć czasem mam ochotę udusić mojego męża.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja myślę, że najważniejsze jest, żeby od samego początku nic nie udawać, bo to bardzo, bardzo kiepski fundament dla związku. Prędzej czy później udawanie musi się skończyć, bo zabraknie na nie siły i ochoty, a wtedy druga strona może mieć - zupełnie słusznie - pretensje, że jesteśmy kimś zupełnie innym niż się wydawało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak i o tym też Mark Gungor mówi zarowno w książce, jak i w swoich wystąpieniach. Sama również o tym wspomniałam. Później może pojawić się wielkie rozczarowanie, pretenzje i wzajemne obwinianie się, że partner jest zupełnie kimś innym.

      Usuń
  7. Wspólne czytanie u nas odpada - mąż nie lubi takiej literatury. A ja potwierdzam tezy, które wymieniłaś. Cieszę się, że nigdy przed sobą niczego nie ukrywaliśmy. I że nikt mnie nie rozśmiesza tak skutecznie jak małżonek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, ja sobie pozaznaczałam najciekawsze fragmenty ołowkiem i mam w planach przeczytsć je mężoei. On nie należy do zapalonych czytelników, wiec jak wysłucha i zrozumie fragment to będzie super 😊

      Usuń
  8. Małżeństwo to wielkie wyzwanie, bo jest wysiłkiem rozciągniętym w czasie. Nie wystarczy raz się postarać, i bach. Nie można raz zapunktować i "mieć chwilę spokój"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgsdza się. To trwa całe życie. Nierzadko wymaga nielada wyzwań.

      Usuń
  9. Ideały nie istnieją. Gdrunt to pozbyć się wyidealizowanych oczekiwań co do partnera. Związek dwojga osób to ciągły kompromis, szacunek i praca nad sobą samym i relacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie to ujełaś. Błąd jest taki, że uważamy, że zawsze będzie pięknie i cudownie. Bez kłótni i nieporozumień. Życie jednak nie zawsze jest tak beztrosko. Jednak gdy przychodzą burze trzeba razem im stawić czoła.

      Usuń
  10. My co prawda z mężem się nie kłócimy, ale trochę za mało z biegiem lat się uśmiechamy do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a u nas odwrotnie-uśmiechsmy się bardzo często. 😊

      Usuń
  11. Małżeństwo to nieustanna praca. Widzę to z biegiem lat, więc chętnie sięgam do tego typu literatury, choć ostatnio pochłaniają mnie książki związane z rodzicielstwem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie literatura dziecięca, bo chyba nadal mam coś z dziecka. Jednak lubie czytać coś dla siebie 😊

      Usuń
  12. Prawda, rozmowa to podstawa, mój jeszcze tego nie rozumie zbytnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo mężczyźnie nie przepadają za rozmowami, przynajmniej niektórzy z nich 😉😁

      Usuń
  13. Zgadzam się z tym że rozmowa jest najważniejsza. My nie jesteśmy po ślubie ale od ponas 2.5roku mieszkamy razem. Pierwsze pol roku to byly ciagle kłótnie i wojny.ale w końcu się dotarliśmy i nauczyliśmy rozmawiać. I całe szczęście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i trzymam kciuki 😊

      Usuń
  14. Rozmowa to podstawa w małżeństwie i bardzo ważna umiejetność. Niestety czasem emocje biorą górę, ale praca nad dogadywaniem się i słuchaniem drugiej osoby może zaprocentować udanym związkiem, wiec warto się postarać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie to opisałaś, szczególnie jeśli chodzi o sytuację, gdy emocje zdominują nasze podejście do wielu spraw. Wtedy można palnąć głupstwo i powiedzieć coś, czego tak naprawdę nie chciało się powiedzieć. Rozmowa i słuchanie- o tym również Gungor mówi w książce, jak i podczas swoich wystąpień.

      Usuń
  15. Dobrze powiedziane! A raczej opisane :)
    W ogóle rozmowa z wyciszeniem trochę niepotrzebnych emocji, bardzo pomaga.

    Pozdrawiam!

    kwiatki-wariatki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak. Czesto zappminamy o tym, że rozmowa taka szczera na spokojnie, kiedy mówimy do siebie i kiedy słuchamy tego co mówi partnwr może zażegnać wielu kłótniom. Nie zawsze uda się powstrzać emocje, które skumulowały się przez cały dzień. Czasem zdarza się "oberwać" partnerowi niesłusznie, ot, bo mieliśmy ciężki dziwń w domu czy pracy, a że się pierwszy nawinął czy nawineła.Częśro w kłótni mówimy to, czego tak naprawdę nie chcieliśmy powiedzieć ba! Nawet tak nie myślimy, jednak w potyczce na słowa chcemy mieć przewagę i wbić tę szpileczkę żeby choć trochę zabolało.Dlatego tak jak piszesz, rozwowa z wyciszeniem jest wtedy naprawdę istotna.

    OdpowiedzUsuń