piątek, 14 lipca 2017

"Marysia", Ewelina Skiba, Wyd. Novae Res



"Marysia"
Autor: Ewelina Skiba
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron:160

 Dziś zapraszam na lekturę dla dorosłego czytelnika. Nie będzie to literatura dziecięca, aczkolwiek w książce dzieci występują. Tytuł publikacji to "Marysia". Krótki, który daje czytelnikowi do zrozumienia, że bohaterką książki jest kobieta, w tym przypadku młoda, blisko trzydziestoletnia.  W tym miejscu zaznaczę, iż pozycja ta jest kontynuacją poprzedniej powieści Eweliny Skiby, "Miejsce zwane domem", która była debiutem literackim autorki. Niestety, nie czytałam jej, natomiast po tej lekturze, bardzo chcę poznać jej treść.

 Tytułowa bohaterka opuściła dom rodzinny na wsi, w poszukiwaniu lepszego życia. Zostaje zatrudniona jako pomoc domowa przez małżeństwo Małgorzatę i Pawła Pilchów. Miała wtedy dziewiętnaście lat, a było to w roku 1976. Małżeństwo to prowadzi od 1975 roku rodzinny dom dziecka. Dzieci pochodzą z różnych środowisk i różnych rodzin. Ciepło rodzinnego ogniska znaleźli tu: Martynka, Lenka, Witek, Agnieszka, Zuzia, Ola i Kacper oraz Julia. Mają już pewne normy zachowań, przyzwyczajenia i sposób bycia. Nie jest łatwo, jednak małżeństwo robi wszystko, aby dzieciom było z nimi dobrze, aby były szczęśliwe i czuły się kochane oraz akceptowane takimi, jakimi są. Pilchowie mają doświadczenie pedagogiczne, ponieważ są z wykształcenia nauczycielami.

Marysia Sidło to prostolinijna osóbka, szczera, czasami bezpośrednia.  Szybko zdobywa sympatię państwa Pilchów oraz dzieci. Małżeństwo traktuje ją jako starszą córkę. Jej problemy i rozterki są dla nich równie ważne, co pozostałych dzieci w ich domu.

Pani Małgorzata w swoim dzienniku, pod datą 15. XII. 1976 roku, tak opisuje jej pierwsze spotkanie z Marysią:

"Dziś poznałam Marysię Sidło. Dość mizerna dziewczyna, w biednym odzieniu, z warkoczem sięgającym do pasa, bez żadnej ogłady i dystansu wobec mnie. (...) W rozmowie dość zagadkowa, zostawiająca człowieka własnym przewidywaniom. (...) Dzieci okazują jej duże zainteresowanie, bez jakiegokolwiek respektu; przepychają się bezceremonialnie i wchodzą Marysi na kolana, przekrzykują się, chcąc zwrócić na siebie uwagę, i przynoszą ulubione zabawki, zachęcając do zabawy".

Marysia nie potrafi czytać ani pisać. Listy do ukochanego Filipa dyktuje Lence, która za Marysią wręcz przepada i... jest o nią bardzo zazdrosna. Ta nastolatka troszkę namiesza, przez co listy nie będą docierały do zainteresowanych. Czy wszystko się wyjaśni? Czy Marysia będzie z Filipem? A może mężczyzna, który nie otrzyma od dziewczyny odpowiedzi, zrezygnuje ze starań o dziewczynę? Jedno jest pewne - Marysia nie chce być do końca życia gosposią. Ma swoje marzenia, które z całego serca pragnie zrealizować...

Książkę przeczytałam jednym tchem, bo i stron ma niewiele. W książce można zauważyć pewien podział na dziennik Małgorzaty oraz wydarzenia z roku 1986.

Niniejsza książka porusza temat rodzinnych domów dziecka w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Godną podziwu jest dla mnie postać Małgorzaty, przybranej matki przygarniętych dzieci. Dobro dzieci i stworzenie im domu jest dla niej priorytetem. O każde dziecko dba z takim samym zainteresowaniem i troską. 


"Jednak tym, co łączy wszystkie moje pociechy, niezależnie od stopnia upośledzenia, czy też doznanych przeżyć, jest miłość.
Każdy uścisk, pocałunek, nawet niepozorny i wydawałoby się błahy gest wskazujący, że je kochasz, akceptujesz, cenisz, sprawia, że stają się radosne, promienieją i cieszą się ze swych drobnych osiągnięć. A jest to dla mnie największa nagroda; jak zwycięstwo i zdobycie upragnionego szczytu."

I tym pięknym cytatem zakończę mój wpis. Książka zalicza się do kanonu literatury obyczajowej, jednej z moich ulubionych. Ta książka opowiada o rodzinie, o sile miłości, którą rodzice zastępczy obdarzają dzieci. Warto pochylić się nad tą książką, a najlepiej zacząć od pierwszej części, czyli "Miejsce zwane domem". Ja na pewno ją przeczytam i również podzielę się swoimi refleksjami.

Książkę pt. "Marysia" znajdziecie na stronie Wydawnictwa Novae Res tutaj

 Pierwsza część również ukazała się wykładem tego Wydawnictwa i możecie ją znaleźć tutaj

Polecam serdecznie!

Dziękuję Wydawnictwu Novae Res za przekazanie książki do recenzji.

23 komentarze:

  1. Ja jakoś nie mogę się przekonać do obyczajówek, mimo, że ta książka zapowiada się całkiem ciekawie, raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma swój gust literacki, to zrozumiałe 😊 ja np.nie lubie książke fantasy ani sf 😊Po horrory też nie sięgnę, a w życiu! 😊

      Usuń
  2. Lubię obyczajówki, ale jak akcja jest w czasach współczesnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę przynajmniej przeczytać jakąś część, żeby się przekonać, jeśli mam wątpliwości co do książszki 😊 Obyczajówki bardzo lubię 😉

      Usuń
  3. Na pewno jest to ciekawa tematyka - lubię książki, które pozwalają znaleźć się w rzeczywistości, której nie znam (i dobrze, że nie muszę znać jej z doświadczenia). A ten rocznik 1986 zainteresował mnie szczególnie. Poszukam tej publikacji, bo myślę, że warto się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Tylko konieczniw zacznij od początku, czyli od pierwszej części 😉😊

      Usuń
  4. Rzadko ostatnio czytam ale jak się coś ciekawego trafi to z chęcią do lektury zasiadam. Myślę że ta pozycja przypadłaby mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rzadko czytam coś dla siebie 😉 ale staram się nadrabisć bo jestem molem książkowym i czytanie to mój nałóg 😊

      Usuń
  5. Kolejny już tytul który zostanie mi w głowie, tym bardziej że imie jest mi bliskie :) Jak tylko czas pozwoli to na pewno po nia siegne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super 😊 Trzymam kciuki abyś znalazła chwilkę na lekturę 😊

      Usuń
  6. Lubię książki, których akacja zazębia się o czasy mojego dzieciństwa. Sprawdzę czy tytuły sa w mojej bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😊 Ja muszę się za tą pierwszą częścią rozejrzeć 😊

      Usuń
  7. Dobrze ze piszesz o pierwszej części tej książki. Zupełnie inaczej się czyta taką opowieść. Choć ostatnio czytam więcej kryminałów to nie wykluczam ze nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce również jest pewien zarys pierwszej książki, jednak co innego wzmianka, a co innego cała ksiażka z historią od początku 😊

      Usuń
  8. Ja bardzo lubię książki opowiadające o tamtych czasach. Za obyczajówkami nie przepadam, ale może po tę bym sięgnęła. Pod warunkiem przeczytania najpierw pierwszej części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie rozpocznij od pierwszej, żeby wiedzieć, o co chodzi 😉😊

      Usuń
  9. Bardzo lubię książki tego wydawnictwa. stawiają na Polskie autorki i świetne książki. Zachęciłaś mnie do tej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Obyczajówki czytam chyba najrzadziej, aczkolwiek od czasu do czasu lubię. Ciekawi mnie natomiast temat rodzinnych domów dziecka w tamtym czasie, także będę miała ten tytuł w pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. 😊 Polecam zacząć lekturę od pierwszej części. Tytuł w poście 😉😊

      Usuń
  11. "W tym miejscu zaznaczę, iż pozycja ta jest kontynuacją poprzedniej powieści Eweliny Sochy, "Miejsce zwane domem", która była debiutem literackim autorki. " Eweliny Skiby,a nie Sochy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś? 😊 Super.Przynajmniej wiem, że przeczytałaś wpis 😉😊

      Usuń
    2. Myślę, że niedługo pojawi się recenzja pierwszej części - "Miejsce zwane domem" :)

      Usuń