"Walc wiedeński", Paulina Rabczak

 Są takie książki, które zabierają nas w niezwykłą podróż, pozwalają poczuć klimat minionych czasów, a przy tym wywołują tyle emocji, że trudno o nich zapomnieć. Dla mnie właśnie taką historią okazał się „Walc wiedeński” Pauliny Rabczak [Wydawnictwo Prószyński i S-ka #współpracabarterowa]. ❤️


Wiedeń, początek XX wieku. Dla Klary i Franza życie wydaje się piękne. Mimo 25 lat małżeństwa wciąż darzą się miłością i szacunkiem, cieszą się rodziną, spotkaniami z przyjaciółmi i chwilami beztroski. Gdzieś w tle coraz częściej pojawiają się jednak niepokojące pogłoski o wojnie. Jedni traktują je poważnie, inni uważają za przesadzone. Wszystko zmienia się w dniu, w którym ich syn Karl, przebywający w Sarajewie jako reporter, przekazuje wiadomość o zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego małżonkę.

Świat, który dotąd znali, zaczyna się rozpadać. Kończą się bale, przyjęcia i młodzieńcza beztroska. Karl trafia na front wschodni, gdzie wojna brutalnie odbiera mu niewinność i zmusza do przedwczesnego dojrzewania. Wśród okrucieństwa i cierpienia kurczowo trzyma się jednak wspomnienia ukochanej Amalie. To właśnie myśl o niej daje mu siłę, by przetrwać i wrócić do Wiednia.

Tymczasem jego siostra Louisa, baletnica, również musi zmierzyć się z wyzwaniami dorosłości. Ma powoli dość baletu, tym samym surowych zasad prowadzącego balet wuja, Edwarda Althausa. Kiedy Philipp, impresario jej matki, proponuje jej opiekę nad karierą artystyczną, pojawia się szansa na spełnienie marzeń. Tylko czy rzeczywiście chodzi mu wyłącznie o jej talent?

„Walc wiedeński” skradł moje serce. To przepiękna, pełna emocji podróż do przeszłości, w której miłość, marzenia i rodzinne więzi zostają wystawione na próbę przez bezlitosną historię. Autorka sprawiła, że całkowicie zatraciłam się w losach bohaterów, przeżywałam ich radości, niepokoje i dramaty. A sam Wiedeń, który od dawna znajduje się na mojej podróżniczej mapie marzeń, zapragnęłam odwiedzić jeszcze bardziej.

Paulina Rabczak oczarowała mnie sposobem, w jaki snuje swoją opowieść, i tym, co zrobiła z moimi emocjami podczas lektury. Śmiało mogę powiedzieć, że jej nazwisko dołącza do grona moich ulubionych autorek. Z ogromną przyjemnością sięgnę po kolejne jej książki.

Was również gorąco zachęcam do tej niezwykłej podróży. A może „Walc wiedeński” już za Wami? Koniecznie dajcie znać, jakie emocje pozostawiła w Was ta historia. ❤️

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 

Komentarze