Czy pierwsza miłość naprawdę może przetrwać dwadzieścia cztery lata rozłąki? I czy pierogi ruskie mogą stać się... symbolem uczucia, którego czas wcale nie zdołał wygasić? 😊🥟
Jakie pierogi są Waszymi ulubionymi? U mnie na pierwszym miejscu są te z kapustą i grzybami, takie świąteczne, a zaraz za nimi pierogi ruskie. I właśnie te drugie mają w „Szkole uczuć” Ilony Łepkowskiej [Wydawnictwo Flow #współpracabarterowa] szczególne znaczenie...
Poznajemy Martę i Adama, którzy poznają się w szkole w 2002 roku, w Chełmnie, mieście zakochanych. Szybko stają się nierozłączni i wierzą, że ich miłość będzie trwała zawsze.
Ojciec Marty wygrywa wizę do Stanów Zjednoczonych i rodzina zaczyna przygotowywać się do wyjazdu. Marta nie chce zostawiać Adama. Prosi o pomoc ukochaną babcię, która postanawia zrobić wszystko, żeby dziewczyna mogła zostać w Polsce. Udaje się przekonać rodziców, żeby Marta pozostała pod jej opieką. Wydaje się, że wszystko zaczyna układać się po ich myśli. Los ma jednak inny plan. Niespodziewana śmierć babci sprawia, że dziewczyna musi ostatecznie wyjechać do Ameryki. Adam pisze do niej listy, które ona pozostaeia bez odpowiedzi, jednak z czasem ich drogi się rozchodzą.
Niestety życie ma wobec nich zupełnie inne plany. Marta wraz z rodziną musi wyjechać do Stanów Zjednoczonych. Początkowo młodzi próbują utrzymać kontakt, jednak z czasem ich drogi się rozchodzą.
Mijają 24 lata. Marta jest dziś odnoszącą sukcesy prawniczką w Ameryce. Adam został w Polsce i prowadzi bar obiadowy, w którym między innymi serwuje pierogi. I właśnie wtedy, zupełnie niespodziewanie, ich drogi ponownie się krzyżują.
Czy uczucie, które narodziło się w szkolnych ławkach, mogło przetrwać tyle lat? Czy można wrócić do przeszłości, kiedy życie zdążyło już ułożyć wszystko po swojemu? I czy pierwsza miłość może dostać drugą szansę?
„Szkoła uczuć” bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. To historia o miłości, tęsknocie, trudnych wyborach, przeszłości, rodzinnych doświadczeniach i tym, jak bardzo nasze decyzje potrafią wpłynąć na całe życie. Jest tu sporo emocji, ale też piękny motyw powrotu do tego, co kiedyś było dla nas najważniejsze.
Bardzo polubiłam bohaterów i ich historię. Książkę przeczytałam praktycznie w jeden dzień, a to chyba najlepsza rekomendacja. Do tego samo wydanie z barwionymi brzegami jest po prostu przepiękne.
Jeśli lubicie historie o pierwszej miłości, która po latach ma szansę powrócić, koniecznie zwróćcie uwagę na tę książkę.
A teraz jestem ciekawa… jakie pierogi są Waszym numerem jeden? 😊🥟
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu FLOW



Komentarze
Prześlij komentarz