"Zanim nadejdzie czas. Przeznaczenie"(tom 3), Lidia Socha

 „Zanim nadejdzie czas. Przeznaczenie” Lidii Sochy od Wydawnictwa Nie Powiem [#współpracabarterowa] to trzeci tom Sagi o życiu Lilki. Niestety nie zdawałam sobie sprawy, że jest to kontynuacja wcześniejszych części i nie miałam okazji ich przeczytać. Już na początku książki pojawia się lista mnóstwa bohaterów, co początkowo nieco mnie przeraziło. Ns szczęście, nie trudno było odnaleźć się w tym, kto jest kim. Jednak ja najbardziej skupiłam się na głównej głównej bohaterki.


Lilka, jest młodą kobietą, która przechodzi przez różne zawirowania miłosne. Choć spotykała się z kilkoma chłopakami, jej serce niezmiennie należy do Franka. Przez pewien czas byli razem, jednak Franek nie potrafi zdecydować się na poważny związek. Lilka długo o niego zabiega i daje mu kolejne szanse, ale ostatecznie ich drogi się rozchodzą. Jedyne, co chłopak może jej zaoferować, to przyjaźń.

Później, dzięki swojej ciotce, poznaje Stefana. Początkowo mężczyzna w ogóle jej się nie podoba. Lilka otwarcie mówi mu, że nawet jeśli będą razem, nie potrafi obiecać mu miłości. Stefan mimo wszystko zgadza się na taką relację. W międzyczasie poznajemy również losy jej znajomych oraz kuzyna Bartka. W książce pojawia się także motyw wróżby. Wróżka przepowiedziała Lilce, jak będzie wygladało jej życie, co stanowi ciekawy element całej historii. Powieść została napisana w formie przypominającej długi pamiętnik. 

Wszystkie wydarzenia poznajemy z perspektywy Lilki, dzięki czemu łatwo zrozumieć jej emocje i sposób myślenia. Towarzyszymy jej podczas spotkań ze znajomymi, wyjść na dancingi i dyskoteki, jednak mimo upływu czasu dziewczyna wciąż nie potrafi zapomnieć o Franku. Pozostaje więc pytanie, czy Stefan okaże się mężczyzną, przy którym odnajdzie prawdziwe szczęście i z którym zbuduje wspólną przyszłość.

Choć książkę czyta się całkiem dobrze, miałam wrażenie, że momentami pojawiało się zbyt wiele niepotrzebnych opisów i dialogów, które niewiele wnosiły do fabuły. Zdarzało się również, że główna bohaterka swoim zachowaniem mnie drażniła, a niektóre fragmenty zwyczajnie mnie nużyły.

Po tę powieść sięgnęłam skuszona piękną okładką. Nie zrobiła ona na mnie aż tak dużego wrażenia, by na długo pozostała w mojej pamięci. Być może mój odbiór byłby lepszy, gdybym wcześniej przeczytała dwa pierwsze tomy? Dlatego nie przekreślam ani tej historii, ani pióra Lidii Sochy. Jeśli będę miała okazję, z chęcią nadrobię wcześniejsze części sagi.

Jestem ciekawa, czy znacie tę serię i czy mieliście okazję przeczytać któryś z jej tomów. Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Jak zawsze zachęcam również do samodzielnej lektury, aby wyrobić sobie własną opinię.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu 
Nie Powiem

Komentarze