- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Kiedy sięgałam po „Pechowe wakacje” Agnieszki Łepki, [Wydawnictwo Replika #współpracabarterowa], spodziewałam się lekkiej, wakacyjnej historii z nutą emocji. Jestem okładkową sroką, więc to właśnie okładka przyciągnęła moją uwagę i sprawiła, że wyobrażałam sobie zupełnie inną opowieść. Oczywiście przeczytałam opis, ale i tak nie spodziewałam się tego, co znalazłam w środku. Niestety po lekturze pozostał we mnie lekki niedosyt...
Poznajemy trzy pary bohaterów, które wspólnie wyjeżdżają na wakacje na Filipiny. Każda z nich zmaga się z własnymi problemami i skrywa tajemnice. Już od początku widać, że między niektórymi bohaterami zaczyna iskrzyć, a z czasem relacje stają się coraz bardziej skomplikowane. Dochodzi również do tragedii, która sprawia, że wszyscy pokazują swoje prawdziwe oblicza...
Przyznam, że spodziewałam się większych emocji i bardziej zaskakującej historii. Zamiast tego często odczuwałam niesmak, a zachowanie bohaterów momentami było dla mnie irytujące i zupełnie niezrozumiałe. Nie potrafiłam też zżyć się z żadną z postaci, przez co trudno było mi mocniej przeżywać ich losy. Wiele wydarzeń okazało się przewidywalnych, dlatego zabrakło mi efektu zaskoczenia.
Na plus zdecydowanie mogę zaliczyć to, że książkę czyta się bardzo szybko. Historia jest dynamiczna i bez problemu można ją pochłonąć w jeden wieczór. Szkoda tylko, że po zakończeniu lektury nie zostały ze mną większe emocje ani refleksje.
To, że mnie ta historia nie do końca przekonała, nie oznacza jednak, że Wam również się nie spodoba. Dlatego nie przekreślajcie tej książki. Sięgnijcie po „Pechowe wakacje” i sami przekonajcie się, czy jest to historia, która Was zachwyci, czy jednak podzielicie moje zdanie.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Replika
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Komentarze
Prześlij komentarz