„Leonie i Alexander”, Anna Sakowicz

 Właśnie skończyłam czytać pierwszy tom dylogii "Dom Dusz" pod tytułem "Leonie i Alexsander" autorstwa Anny Sakowicz Wydawnictwa Prószynski i S-ka #współpracabarterowa. Jako wielbicielka powieści osadzonych w realiach II wojny światowej, zarówno tych inspirowanych prawdziwymi wydarzeniami, jak i całkowicie fikcyjnych, sięgnęłam po tę książkę z dużym zainteresowaniem. Powieść bardzo mi się spodobała i już nie mogę doczekać się kontynuacji.


Akcja rozpoczyna się w 1933 roku w Stargardzie. Autorka zabiera czytelnika do czasów, gdy Adolf Hitler dochodzi do władzy, a nazistowska ideologia stopniowo zaczyna przenikać do codziennego życia mieszkańców miasta. Fikcyjne losy bohaterów zostały umiejętnie splecione z autentycznymi wydarzeniami historycznymi, co sprawia, że historia jest jeszcze bardziej przejmująca i wiarygodna.

Poznajemy rodzinę Kliemke, właścicieli kamienicy i sklepu. Małżeństwo wychowuje dwie dorastające córki, Leonie i Emmę, oraz syna Ericha, chłopca z zaburzeniami przypominającymi autyzm. Opiekę nad nim sprawuje Urszula, Polka pracująca jako służąca i niania. Między nią a chłopcem rodzi się niezwykle silna więź oparta na trosce, cierpliwości i bezwarunkowej akceptacji. To właśnie relacja Urszuli i Ericha poruszyła mnie najbardziej.

Rodzice chłopca wstydzą się jego odmienności i ukrywają go przed światem. W czasach, gdy nazistowska propaganda głosi konieczność „oczyszczania” społeczeństwa z osób uznawanych za słabsze czy niepełnosprawne, los Ericha staje się szczególnie trudny i bolesny. Z ogromnym podziwem śledziłam postawę Urszuli, która mimo własnych problemów pozostaje silna, opanowana i pełna empatii.

W kamienicy mieszka również Alexander, muzyk grający na saksofonie, przyjaźniący się z fotografem Hansem. Obaj stają się świadkami brutalnych wydarzeń związanych z narastającą falą przemocy wobec Żydów. Dochodzi między innymi do tragicznej masakry w teatrze oraz śmierci młodego Paula Griebenowa. Hans dokumentuje te wydarzenia aparatem fotograficznym, co w przyszłości przynosi mu dramatyczne konsekwencje. Trafia do obozu, a po powrocie jest już zupełnie innym człowiekiem. Również inni bohaterowie muszą zmierzyć się z okrucieństwem rodzącego się totalitaryzmu i jego skutkami.

Na szczególną uwagę zasługuje postać Leonie. Jest piękną, pewną siebie dziewczyną, która z entuzjazmem przyjmuje nazistowską ideologię. Należy do NSDAP, podziela antysemickie poglądy i wierzy w hasła głoszone przez Hitlera. Jej postawa pokazuje, jak łatwo propaganda potrafiła wpływać na młodych ludzi i kształtować ich światopogląd. Zupełnym przeciwieństwem Leonie jest Emma, spokojniejsza, bardziej refleksyjna i zafascynowana fotografią.
Autorka doskonale oddaje atmosferę niepokoju, strachu i niepewności. Bohaterowie nie wiedzą, komu mogą zaufać, a każdy dzień przynosi nowe zagrożenia. W tle obserwujemy nasilające się prześladowania ludności żydowskiej, rosnącą siłę nazizmu oraz społeczeństwo stopniowo podporządkowujące się nowemu porządkowi.

Książka jest niezwykle emocjonalna i angażująca. Losy bohaterów śledziłam z ogromnym zainteresowaniem, a ich przeżycia wzbudzały wiele emocji. Powieść czyta się bardzo szybko, czemu sprzyjają lekki styl autorki oraz przejrzyste wydanie z dużą czcionką. Na uwagę zasługuje także przepiękna okładka, która doskonale oddaje klimat tej historii.

"Leonie i Alexander" to poruszająca, pełna emocji opowieść o miłości, rodzinnych relacjach, ludzkich słabościach i trudnych wyborach dokonywanych w czasach narastającego terroru. To także historia o odwadze, poświęceniu i człowieczeństwie wystawionym na najcięższą próbę. Z całego serca polecam tę książkę wszystkim miłośnikom powieści historycznych osadzonych w realiach II wojny światowej. Ja z niecierpliwością czekam już na drugi tom tej niezwykle wciągającej dylogii.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Prószynski i S-ka 

Komentarze