Bardzo lubię powieści, w których historia stanowi ważne tło wydarzeń. Najczęściej sięgam po książki osadzone w realiach I lub II wojny światowej, dlatego „Biały Łabędź” Anny K. Bandurskiej [Wydawnictwo Replika #współpracabarterowa] okazał się dla mnie miłym zaskoczeniem.
Autorka zabiera czytelnika w podróż przez różne epoki historyczne, rozpoczynając opowieść już w XVII wieku, w czasach potopu szwedzkiego, by następnie przeprowadzić nas przez okres rozbiorów, czasy Księstwa Warszawskiego, a w dalszej perspektywie także przez kolejne ważne wydarzenia z historii Polski.
Fabuła rozpoczyna się od starcia polskich wojsk z Kozakami i Tatarami. W jego następstwie zostaje zrabowany cenny skarb, który jeden z Kozaków ukrywa w wilczej norze, pozostawiając po sobie mapę wskazującą miejsce jego ukrycia. Z biegiem lat historia skarbu staje się jedynie legendą, jednak pamięć o nim nie ginie całkowicie.
Główna część powieści przenosi nas na początek XIX wieku, na Podole. Poznajemy siostry Przeździeckie, starszą Gabrielę i młodszą Agnieszkę, pochodzące z dobrego domu. W okresie karnawału wyruszają do Warszawy, gdzie w rezydencji państwa Tęczyńskich odbywają się bale, spotkania towarzyskie i liczne rozrywki. Agnieszka liczy na poznanie odpowiedniego kandydata do serca i ponownie spotyka Tomasza, którego zna jeszcze z dzieciństwa. Dziewczyna szybko zaczyna darzyć go uczuciem. Tymczasem Gabriela przeżywa własne rozterki sercowe, a pewne wydarzenie sprawia, że również jej los splata się z Tomaszem. Czy uczucia okażą się odwzajemnione? Tego oczywiście nie zdradzę.
Równolegle śledzimy losy Jana Wyremskiego, który dowiaduje się o legendarnym skarbie i postanawia go odnaleźć. Nie jest jednak jedyną osobą zainteresowaną jego odnalezieniem. Rozpoczyna się pełna napięcia rywalizacja, która dodaje powieści element przygody i tajemnicy.
„Biały Łabędź” zachwycił mnie przede wszystkim pięknym, barwnym językiem.
Podczas lektury bez trudu mogłam wyobrazić sobie wspaniałe bale, eleganckie stroje, zimowe krajobrazy i atmosferę dawnych dworów. Autorka z ogromną starannością odtworzyła realia epoki, dzięki czemu historia nabiera autentyczności i wyjątkowego klimatu. Książka bardzo mocno pobudza wyobraźnię, angażuje emocjonalnie i sprawia, że trudno się od niej oderwać.
Ogromnie spodobało mi się połączenie wątków obyczajowych, romantycznych, przygodowych i historycznych. Losy bohaterów zostały umiejętnie osadzone na tle ważnych wydarzeń z dziejów Polski, takich jak wojny napoleońskie czy okres zaborów. Dzięki temu powieść nie tylko dostarcza rozrywki, ale także pozwala zanurzyć się w fascynującym świecie historii.
„Biały Łabędź”, pierwszy tom cyklu „Opowieści z Kresów”, pozostawił mnie z ogromnym niedosytem i sprawił, że z niecierpliwością wyczekuję kolejnej części. Akcja tego tomu kończy się w 1811 roku, a świadomość, że przed bohaterami jeszcze wiele historycznych wydarzeń i życiowych wyzwań, tylko podsyca ciekawość.
Jeśli lubicie powieści historyczne, rodzinne tajemnice, poszukiwanie skarbów, romantyczne wątki oraz historie osadzone na Kresach, zdecydowanie polecam sięgnąć po tę książkę. To pięknie napisana, wciągająca i pełna emocji opowieść, która na długo pozostaje w pamięci.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu REPLIKA

Komentarze
Prześlij komentarz