- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Wielka księga przyjaźni” autorstwa Agnieszki Mielech od Wydawnictwa Wilga #współpracabarterowa to jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, ale i z lekkim wzruszeniem – nie tylko jako dziecko, ale też jako mama. To kolejna część serii, którą można spokojnie czytać niezależnie od innych tomów, choć przyznam, że każda następna tylko zachęca, by sięgnąć po więcej.
Tym razem bohaterowie wracają do szkoły po wakacjach, gdzie czeka ich wyjątkowy czas: tydzień sportu oraz świętowanie 30-lecia szkoły, połączone z dniem patronki, Astrid Lindgren. Dziewczynki z Tajnego Klubu Superdziewczyn: Emi, Aniela, Faustyna i Flora, przygotowują się do tego wydarzenia z ogromnym zaangażowaniem. Jednak w ich uporządkowany świat przyjaźni wkracza nowa uczennica, Zosia.
To właśnie pojawienie się Zosi staje się początkiem zmian, które - myślę - wielu z nas, także dorosłych, dobrze zna z własnego życia. Aniela szybko się z nią zaprzyjaźnia, a jednocześnie zaczyna oddalać się od swojej dotychczasowej paczki. Klub przestaje być dla niej tak ważny, spotkania wydają się dziecinne, a jej przyjaciele - trochę mniej potrzebni. Najbardziej przeżywa to Emi, z którą Anielę łączyła szczególnie bliska więź.
Ta historia w bardzo naturalny sposób pokazuje, że przyjaźń - nawet ta najpiękniejsza - bywa wystawiana na próbę. Pojawia się zazdrość, smutek, poczucie odrzucenia, ale też potrzeba rozmowy i zrozumienia. To, co szczególnie mnie poruszyło, to przekaz, że przyjaciel nie jest „na własność”, że ma prawo do innych relacji, a prawdziwa przyjaźń opiera się na zaufaniu i szczerości.
Książka napisana jest lekkim, bardzo przystępnym językiem, który sprawia wrażenie, jakby historię opowiadały same dzieci. Dzięki temu młody czytelnik łatwo się w niej odnajdzie, a dorosły… przypomni sobie własne szkolne przyjaźnie. Do tego duża czcionka i czarno-białe ilustracje sprawiają, że to idealna lektura także do samodzielnego czytania.
Jako mama szczególnie doceniam takie książki: mądre, ale nienarzucające się, poruszające ważne tematy w sposób delikatny i bliski dzieciom. To świetny punkt wyjścia do rozmów o emocjach, relacjach i tym, co czasem trudno nazwać.
To ciepła, wartościowa opowieść, która zostaje z czytelnikiem na dłużej. Myślę, że wiele mam - podobnie jak ja - odnajdzie w niej cząstkę swoich własnych wspomnień. I może właśnie dlatego tak dobrze czyta się ją wspólnie z dzieckiem.
Z całego serca polecam zarówno małym, jak i dużym czytelnikom.
Z całego serca polecam zarówno małym, jak i dużym czytelnikom.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Wilga
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje








Komentarze
Prześlij komentarz