„Lidka” Mai Jaszewskiej to powieść, która bardzo mnie poruszyła i na długo została w moich myślach. To historia dziewczynki dorastającej w powojennej Warszawie – w mieście, które powoli podnosi się z ruin, a jednocześnie żyje już w realiach komunizmu.
Poznajemy Lidkę, która na czas wakacji trafia pod opiekę swojej cioci Janeczki i wujka Lucjana. Ciotka jest kobietą surową i bardzo pedantyczną, czasem sprawia wrażenie chłodnej, ale z czasem widać, jak bardzo kocha swoją siostrzenicę i jak bardzo zależy jej na jej przyszłości. To jedna z tych osób, które nie zawsze okazują uczucia wprost, ale robią wszystko, by dziecko miało w życiu lepiej.
Najbardziej jednak polubiłam samą Lidkę. To niezwykle mądra, wrażliwa i rozsądna dziewczynka. Podobało mi się to, że mimo młodego wieku potrafiła zauważać wiele rzeczy i próbowała je zrozumieć. Kiedy pojawiały się trudne sytuacje czy problemy, Lidka ufała swojej mamie i potrafiła z nią o wszystkim rozmawiać. Bardzo zapadł mi w pamięć fragment związany z piórem do pisania – nie będę zdradzać szczegółów, ale była to scena, która świetnie pokazuje charakter Lidki i jej relację z mamą.
Autorka pięknie pokazuje codzienność tamtych czasów. Widzimy szkołę, w której dzieci na apelach śpiewają pieśni na cześć Stalina, różne pochody i marsze, a także atmosferę nieufności – ludzie muszą uważać, co mówią i komu mogą zaufać. W mieszkaniach dokwaterowuje się obcych lokatorów, a życie wielu rodzin toczy się w cieniu systemu.
W tej historii ważna jest także muzyka. Lidka zaczyna grać na skrzypcach i okazuje się, że ma piękny głos. Ciocia Janeczka dostrzega w niej talent i bardzo chce, by dziewczynka mogła rozwijać swoje zdolności – może dlatego, że sama kiedyś nie miała szansy spełnić własnych marzeń.
Jednocześnie Lidka obserwuje świat dorosłych. Jej mama, pielęgniarka, jest piękną i dobrą kobietą, ale nosi w sobie trudne wspomnienia z wojny – straciła brata i to doświadczenie odcisnęło na niej głębokie piętno. Ojciec z kolei należy do partii, co wprowadza napięcia i konflikty.
Dziewczynka bardzo kocha oboje rodziców i z bólem widzi, że w ich małżeństwie zaczyna się coś psuć...
„Lidka” to powieść o dorastaniu, o rodzinie, o pierwszych przyjaźniach i zauroczeniach, ale też o świecie, który nie zawsze jest prosty i sprawiedliwy. To historia opowiedziana z ogromną wrażliwością – taka, która wzrusza, skłania do refleksji i sprawia, że naprawdę zaczynamy przejmować się losem bohaterów.
To jedna z tych książek, przy których człowiek na chwilę zatrzymuje się i przypomina sobie, jak wygląda świat widziany oczami dziecka.
Czy lubicie powieści o dorastaniu, które pokazują historię przez emocje i codzienność bohaterów? Jeśli tak, bardzo zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. Jestem ciekawa – czy historia Lidki również Was poruszy i czy polubicie ją tak bardzo jak ja.
Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Emocje
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz