"Głowa do góry, cycki do przodu!", Gabriela Gargaś

 Gabrielę Gargaś wiele z nas zna z powieści obyczajowych – lekkich, kobiecych historii, po które chętnie sięgamy. Ja jednak ostatnio poznałam ją z zupełnie innej strony. Autorka nie tylko pisze książki, ale także prowadzi bardzo ciekawe podcasty i ma na koncie dwie motywacyjne pozycje, które – choć nie są klasycznymi poradnikami – potrafią naprawdę zainspirować. Są skierowane głównie do kobiet i dotykają tematów bardzo nam bliskich.



Pierwszą książkę już Wam pokazywałam, a dziś pora na najnowszą, drugą pozycję wydaną przez Wydawnictwo Luna [współpraca barterowa] – „Głowa do góry, cycki do przodu”. Już od pierwszych stron widać, że to książka dopracowana również wizualnie: pięknie wydana, podzielona na rozdziały, wzbogacona ilustracjami. Czyta się ją z ogromną przyjemnością.



Tytuł może wydawać się nieco kontrowersyjny, ale treść jest jak oddech od codzienności – tej męczącej rutyny, zmęczenia, momentów, kiedy mamy dość i czujemy, że nie dajemy rady.


Autorka nie daje gotowych recept, nie moralizuje, nie stawia się w roli tej, która „wie lepiej”. Zamiast tego opowiada o sobie i o kobietach, z którymi rozmawiała, pokazując prawdziwe emocje, doświadczenia i drogę, jaką każda z nich przeszła.



To książka o odpuszczaniu. O tym, by przestać porównywać się do innych – zwłaszcza do wyidealizowanych obrazków z Instagrama, gdzie wszystko jest perfekcyjne, a u nas w domu akurat panuje chaos. O tym, by nie pozwalać sobie wmówić, że jesteśmy gorsze, że ktoś ma prawo nas oceniać, nie znając naszej historii, emocji i przeżyć.


Jest tu bardzo dużo o akceptacji siebie, o nieodkładaniu siebie „na potem”, o nieuzależnianiu swojej wartości od partnera czy rodziny, która czasem uważa, że wie o nas więcej niż my same. Autorka przypomina, że wiele kobiet mierzy się z podobnymi problemami – po prostu nie wszystkie mówią o tym głośno.

Ogromnym plusem tej książki jest to, że nie znajdziemy tu suchych teorii. Każdy temat poparty jest prawdziwymi historiami – tym, jak ktoś się czuł, co przeżywał, jak próbował sobie poradzić. I co ważne: jeśli komuś się udało szybciej lub „lepiej” niż nam, to nie znaczy, że my jesteśmy gorsze.
Każda z nas niesie inny bagaż doświadczeń i ma inną wrażliwość.


W książce pojawiają się wątki rozstań, miłości, przyjaźni, rodziny, rodzicielstwa i macierzyństwa. Jest też dużo o błądzeniu – o tym, że mamy prawo popełniać błędy i nie musimy za nie się karać. Życie bywa różne. Czasem zaplanujemy idealne wakacje, a wyjdzie… zupełnie inaczej. I to też jest okej.

To również książka o stawianiu granic – bliskim i znajomym – by nie wchodzili z buciorami w nasze życie. O tym, że nie jesteśmy same, nawet jeśli czasem tak się czujemy. I że nie każda musi mieć potrzebę mówienia głośno o swoich trudnościach. Jeśli ktoś nie chce dzielić się bałaganem w domu czy zmęczeniem w mediach społecznościowych – ma do tego pełne prawo.



„Głowa do góry, cycki do przodu” to ciepła, wspierająca książka, która nie ocenia, nie poucza, ale daje poczucie zrozumienia. Idealna na moment, kiedy potrzebujemy zatrzymać się, złapać oddech i przypomnieć sobie, że jesteśmy wystarczające – dokładnie takie, jakie jesteśmy. Pośmiać się, ponarzekać, lub wrzasnąć na całe gardło " No, kur..a mać!"😜

Jeśli czujesz, że ostatnio za bardzo siebie krytykujesz – sięgnij po tę książkę i daj sobie trochę czułości.


Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu LUNA

Komentarze