"Ocalony. Obce gniazda" (tom 2), Maria Tuszyńska

 Jeśli nie znacie pierwszej części, koniecznie po nią sięgnijcie, bo to jedna z tych serii, które czyta się sercem.

"Ocalony. Obce gniazda"


(tom 2)

Maria Tuszyńska 

Wydawnictwo: Axis Mundi 

[współpraca barterowa]


W drugim tomie poznajemy dalsze losy Maksymiliana Seiferta – już nie chłopca, a młodego mężczyzny, który próbuje ułożyć sobie życie. Niestety, przeszłość nie daje mu o sobie zapomnieć. Wraca w najmniej oczekiwanych momentach i wciąż rozdrapuje stare rany.

Gdy wydaje się, że relacje z matką – kobietą, która go porzuciła – zaczynają się powoli układać, szybko okazuje się, że nadzieja była złudna. Matka Maksymiliana i jej partner są uzależnieni od alkoholu, a każda jego praca, każde pieniądze i nawet drobne radości są bezlitośnie niszczone przez nałóg. Gdy Maksymilian wyjeżdża do wojska i później próbuje zacząć od nowa, historia niestety zatacza koło – matka znów pojawia się pod jego drzwiami z walizkami.

Ten wątek był dla mnie wyjątkowo trudny i irytujący. Wielokrotnie miałam ochotę potrząsnąć bohaterem i krzyknąć: „Postaw granice!” Jednak jednocześnie doskonale rozumiałam jego uległość. Maksymilian dorastał bez stabilności, bez poczucia bezpieczeństwa, przerzucany z miejsca na miejsce. Marzy tylko o jednym – o spokoju, domu i prawdziwej rodzinie.

Autorka prowadzi nas przez ziemie odzyskane, kolej, służbę wojskową, a w tle pojawiają się takie wydarzenia jak Akcja „Wisła” czy wątek obozu na Majdanku. Całość osadzona jest w realiach powojennej Polski, przesiąkniętej strachem, nieufnością i cieniem komunizmu. Klimat tamtych czasów został oddany niezwykle sugestywnie.

Nie brakuje też miłości – Maksymilian tęskni za Hanią, ale czy los pozwoli im być razem? Czy bohater w końcu zapuści gdzieś korzenie i zostawi przeszłość za sobą?



„Obce gniazda. Osalony” przeczytałam w jeden dzień. Ta historia boli, wzrusza i złości, ale właśnie dlatego jest tak prawdziwa. Maria Tuszyńska pisze pięknym, emocjonalnym językiem i doskonale kreuje bohaterów, których losy zostają z czytelnikiem na długo. Serdecznie polecam.



Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Axis Mundi 

Komentarze