poniedziałek, 26 czerwca 2017

Basałyk i Psotka idą do pracy


 Czy zastanawialiście się kiedyś, co o pracy dorosłych myślą dzieci? jak ją rozumieją i czy w ogóle wiedzą, na czym polega wykonywanie danego zawodu? Bohaterowie książek, wiedzą o tym doskonale. Ba! Świetnie potrafią naśladować konkretne profesje i wykonywać do nich własnoręczne rekwizyty. Dzisiejsza lektura, a raczej lektury, to dwie części przygód rodzeństwa Basałyka i Psotki - "Basałyk i Psotka idą do pracy" Wydawnictwa Poradnia K. Autorką obu części jest Małgorzata Żółtaszek. Książki są dużego formatu w twardej oprawie. Każda część ma tyle samo stron, tzn. 64.

   Pierwsza część rozpoczyna się wraz z nadejściem wakacji. Dzieci nie muszą chodzić do szkoły ani przedszkola. Mogą spędzać całe dnie na zabawie. Ale co to? W poniedziałek rodzice wychodzą do pracy. Jak to, przecież są wakacje! Niestety, w wakacje dorośli też muszą pracować. Są takie zawody, które nie mają wolnego od pracy. Gdy Basałyk i Psotka zastanawiają się nad tym stwierdzają, że oni też pracowali. Malowanie, układanie wież z klocków to też praca. Podczas gdy opiekują się nimi dziadkowie (babcia Ela i dziadek Janek), dzieciaki wpadają na pomysł, że przez pierwszy miesiąc wakacji będą bawili się w dorosłych i też będą pracować, "na niby" oczywiście. W pokoju przygotowują wszystko. Przestawiają mebelki, z tektury robią gadżety tj. telefon komórkowy czy laptop. Idzie im to naprawdę sprawnie sprawnie i już za chwile rodzeństwo ma swój OPEN SPACE (podobno w takim pracuje mama). Dzieci piszą raporty, prezentacje. W czasie przerwy wychodzą na LANCZ i piją kawę z ekspresu ("na niby" :) ). To zadziwiające jak wiele wiedzą na takie tematy. W kolejnych dniach bawią się w Pocztę, prowadzą Salon Piękności, są strażakami i dyspozytorkami, przeprowadzają też poważne operacje na stworzonych przez siebie salach chirurgicznych. A wujek, prawdziwy chirurg, powie im, jaki przedmiot w jego pracy nazywa się "żanetą". Wiedzą bardzo dużo, wiele też dowiadują się od dorosłych, których często wciągają do zabawy.









  W drugiej części Basałyk i Psotka jadą na wakacje nad morze z dziadkami. Tam również bawią się w pracę sami ze sobą lub z nowo poznanymi kolegami i koleżankami. W tej części poruszany jest temat pracy w domu, tzn. czy zajmowanie się domem to też praca. Jeden z poznanych kolegów uważa, że nie, ponieważ ich mama nie pracuje tylko zajmuje się domem, a pracę wykonuje się wtedy, gdy zarabia się pieniądze, tak jak jego tata. Ponadto dzieci będą bawić się w galerię sztuki. Dowiedzą się, czym różni się galeria komercyjna od niekomercyjnej, co to są eksponaty i czy sztuka zawsze musi być ładna. Dziadek opowie im o swojej poprzedniej pracy policjanta dochodzeniowo - śledczego i czym zawód ten różni się od detektywa. Te informacje przydadzą się podczas szukania zagubionego kalosza basałyka.  Dzieci poznają też tajniki pracy w telewizji.



 







Obie książki to wspaniałe propozycje do rozmów z dziećmi na temat pracy oraz zawodów wykonywanych przez dorosłych. Obie części "skonstruowane" są w ten sam sposób. Na końcu każdego rozdziału znajduje się słowniczek, który zawiera łatwe i przystępne wyjaśnienia pojęć związanych z z każdym z opisanych zawodów. Słowa te występujące w tekście, zamknięte są w kolorowych ramkach. tekstu jest sporo, jednak czyta się go szybko i przyjemnie. 

 Bardzo fajnym elementem książki, są zawarte w niej ilustracje przykładowych własnoręcznie wykonanych gadżetów, które idealnie sprawdzą się podczas tematycznych zabaw. Projekt graficzny i ilustracje są dość nietypowe, ponieważ mamy tu połączenie obrazków ilustrujących tekst książki oraz realne czarno-białe zdjęcia, trochę podretuszowane plamami kolorów. Taka "różnorosność graficzna" według mnie świetnie ze sobą współgra i pasuje do siebie. Warto wspomnieć, że autorem takiego zobrazowania dwóch części "Basałyka i Psotki", jest Paweł Pawlak, laureat nagrody IBBY za książkę roku 2015.

 Jak pokazują obie książki o przygodach rodzeństwa Basałyka i Psotki, dzieci to wspaniali naśladowcy dorosłych i idealni słuchacze. Dzięki tym publikacjom, młody czytelnik wzbogaca swoją wiedzę na temat  wartości pracy w życiu człowieka oraz wykonanych zawodów. To bardzo cenne informacje. W rozdziale dotyczącym straży pożarnej, mamy m.in. podany numer telefonu w razie nagłego wypadku, a także jakich informacji należy udzielić dyspozytorce. To bardzo istotne sprawy, które mogą zadecydować o szybkim działaniu i zapobieganiu najgorszym scenariuszom. Taka wiedza jest potrzebna. Wielokrotnie zdarzało się, że w sytuacjach kryzysowych, to właśnie dzieci dzwoniły z prośbą o pomoc. Wiedziały jak należy to zrobić, co powiedzieć, przez co pomoc przybyła bardzo szybko a bliscy zostali uratowani. 

 Takie książki mogą zainteresować dziecko pewnymi profesjami do tego stopnia, że w przyszłości zapragnie pracować w danym zawodzie lub przez dłuższy czas bawić się np. w strażaka, fryzjerkę czy lekarza. Myślę, że obie książki są warte uwagi.

Linki do książek podaję poniżej:




26 komentarzy:

  1. Takie książki lubimy, ciekawa szata graficzna i wiele pomysłów na zabawę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, książka może być inspiracją do zabaw tematycznych :)

      Usuń
  2. Piękne książki. Taka grafika to zdecydowanie mój gust :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako dziecko uwielbiałam bawić się w różne prace: byłam lekarzem w szpitalu, kelnerką w restauracji i sklepy prowadziłam, szkołe też miałam :-P dlatego podobają mi się te książeczki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Che, che :) chyba każdy tak miał, że gdy był dzieckiem, to chciał być dorosłym, dlatego bawił się w różne zawody :)

      Usuń
  4. Lubię książki dla dzieci, w których odbija się realny świat i wydaje mi się, że podrzucony przez Ciebie tytuł idealnie trafia w punkt. Graficznie wygląda to również bardzo ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również ogromną sympatią darzę tego typu książki bo mają wiele do zaoferowania młodemu czytelnikowi :)

      Usuń
  5. Ciekawe lekturki. Moimi ulubionymi zabawami przez większość dzieciństwa były zabawy "w pracę". Inspirujące książeczki mogą posunąć ciekawe pomysły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego wzbogacić wiedzę dziecka na temat pracy i zawodów ludzi dorosłych.

      Usuń
  6. tej serii jeszcze nie znałam. Rzeczywiście ze zdjęć wygląda, że szata graficzna jest całkiem udana (niestety nie jest to oczywista rzecz przy niektórych książkach). Dzięki za inspirację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. A serię polecam. Jest warta uwagi 😊

      Usuń
  7. Świetne! Moja cora czesto pyta o moja prace, czesto ja tez do swojej pracy zabieram, bo pracuje w muzeum i tam jest sporo atrakcji dla dzieci, dzieki temu wie gdzie i czym sie zajmuje, chociaz pewnie nie wszystko jeszcze rozumie :-) Karola Jusin

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W muzeum? Świetna sprawa. Myślę, że dzieci rozumieją więcej, niż nam dorosłym się wydaje 😉

      Usuń
  8. Książki wydają się świetne - ciekawe i z pomysłem. Mogą być frajdą i dla małego czytelnika i dla tego trochę większego, bo są świetnym materiałem do rozmowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealnym! Cieszę się, że mamy je w swoim zbiorze. Za jakiś czas będą jak znalazł😊

      Usuń
  9. Mnie zachwyca jak te książki są wydane. Bardzo lubię właśnie takie ilustracje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szata graficzna jest ciekawa, taka wielowymiarowa.😊

      Usuń
  10. Zapowiada si e kolejna świetna seria.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawa pozycja dla dzieci, która łatwo pomoże w zapoznaniu się z najpopularniejszymi zawodami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Myślę, że to fajna pozycja nie tylko jako pomoc dla rodziców, ale i dla nauczycieli.Gdy pracowałam z dziećmi omawialiśmy różne zawody. Szkoda, że wtedy nie miałam tych książeczek. Ale dzieciaczki by się ucieszyły!😊

      Usuń