poniedziałek, 31 lipca 2017

Dlaczego warto wybaczać? "O wybaczaniu. Jak mądrze uzdrawiać serce"


Czym jest wybaczanie? Na pewno nie jest to umiejętność, która przychodzi nam łatwo tym bardziej, gdy mamy poczucie krzywdy, straty czy bólu. Nie potrafimy tego zrobić od razu, czasami potrzebujemy na to ładnych parę lat. Kiedy jesteśmy zranieni czujemy wszechogarniającą złość. Nierzadko pragniemy zemsty i zadość uczynienia za zadany nam i naszym bliskim ból. Wybaczyć? Jak to! Mam mu puścić płazem i zapomnieć to co mi zrobił? jak mnie zranił? Przecież zrobił (-a) to specjalnie, żebym cierpiała. Jak mogę wybaczyć? jak zapomnieć? To boli! To niesprawiedliwe!

Obserwując współczesny świat i to, co się w nim dzieje, wybaczanie (choć bywa nieraz niemożliwe) jest potrzebne, żeby normalnie (dalej) żyć, aby nie pogrążył nas gniew i złość. Choć często wydaje się to niewykonalne. Tym bardziej, gdy zraniony człowiek cierpi i jedyne, o czym myśli, to chęć zemsty i aby jak najprędzej odpłacić pięknym za nadobne. Choć dzieje się tyle zła i niesprawiedliwości, świat pędzi na przód, a przyszłość będzie należała i zależała od naszych dzieci. Jaki będzie ten świat? Ku czemu zmierza?

Dlatego o przebaczeniu warto rozmawiać już z dziećmi. To nie jest łatwy temat, oj nie. O tym, czym jest wybaczanie, dlaczego warto przebaczać w bardzo fajny i ciekawy sposób przedstawia książka pt. "O wybaczaniu. Jak mądrze uzdrawiać serce" autorstwa Carol Ann Morrow. Jest to jedna z książeczek z serii POMOCNE ELFY od Wydawnictwa Promic. Na moim blogu pisałam już o dwóch innych książeczkach z tej serii. Dla zainteresowanych, linki do nich wkleję na końcu tego wpisu.

Sowa - zawieszka z masy solnej - Dekoracja do pokoju dziecka


 

Dziś chciałabym Wam pokazać ozdobę z masy solnej, jaką prawie dwa lata temu zrobiłam do pokoju synka. Bardzo lubię wszelkie projekty DIY oraz kursy na samodzielne niedrogie ozdoby :)

Motywem przewodnim w dekoracjach pokoiku oraz w wyprawce młodego, były sowy :) 

Będąc jeszcze w ciąży, zrobiłam dość gruby ręcznie wykonany album ROCZEK ANTOSIA. Jednak gdy go tworzyłam, zrobiłam więcej kart, tak że wszystkich starczyło nie na 12-ście, a na 17-ście miesięcy życia. Każda strona poświęcona była na jeden miesiąc z życia dziecka. Niedługo powstanie post na ten temat, z bardzo dużą ilością zdjęć albumu :)

  Wróćmy jednak do sowy :)

piątek, 28 lipca 2017

MAGICZNE OGRODY - Wspaniałe miejsce dla całej rodziny


Niecałe trzy tygodnie temu wybraliśmy się na spontaniczną wycieczkę rodzinną. Decyzja o wyborze miejsca, do którego się udamy zapadła wieczorem dnia poprzedniego. Zawsze byłam zdania, że spontaniczne wypady są najlepsze, ponieważ zawsze się udają. I nie pomyliłam się. Pogoda nam dopisała, słoneczko cieszyło i nieźle grzało, podróż również minęła nam nadzwyczaj spokojnie i bezproblemowo :) Okoliczne miejsca i atrakcje już nam się znudziły. Bardzo chcieliśmy zobaczyć coś nowego. Chcieliśmy się wybrać do miejsca, które spodoba się naszemu dwulatkowi, ale i gdzie my będziemy mogli się odprężyć lub obejrzeć coś nowego.

Jako cel naszej wycieczki upatrzyliśmy sobie Magiczne Ogrody w Trzciankach, blisko Janowca i Kazimierza Dolnego.

Nie wiem, czy wiecie, czy nie wiecie, ale Magiczne Ogrody, to pierwszy tego typu park rodzinny w Polsce, oparty na historii niezwykłej baśni o magach Zoranie i Aragu, której możecie wysłuchać i zobaczyć TUTAJ. 

STATEK Z PAPIEROWEGO TALERZYKA - Praca plastyczna


Dawno nie tworzyliśmy żadnych plastycznych prac. Obracamy się wokół książek, które darzę bezgraniczną miłością, ale damy im i moim oczom odpocząć :) Na krótko, no ale zawsze. Choć przyznam, że nie wiem czy długo wytrzymam. Jedni nie wyobrażają sobie życia bez telefonu, a ja bez książki :) No, ale ok. Dzisiaj bawiliśmy się z Tośkiem farbkami. Mamy lato, więc chciałam trochę aby te prace były tematyczne. No i dziś zrobiliśmy statek piracki. Miał on być na początku zwykłym statkiem, ale znalazłam naklejki z motywem pirackim więc, dlaczego nie? W tym poście pokażemy Wam, jak go wykonaliśmy :)

środa, 26 lipca 2017

Jak nauczyć dziecko rozpoznawać emocje i je nazywać? Posiłki przychodzą od Kapitana Nauki



 No i znów pogoda popsuła nam plany! Czy u Was też stale pada deszcz? Bo u nas tak! Musimy więc zostać w domu. Przynajmniej mamy okazję, zapoznać się z nowym zestawem, który ostatnio przyniósł nam pan listonosz. Jest to pakiet Kapitana Nauki, pt. Świat Malucha. Emocje.

Dzieciom radzenie sobie z emocjami nie przychodzi tak łatwo jak dorosłym. Często same nie są świadome swoich emocji, nie potrafią ich nazwać, dlatego warto z nimi o nich rozmawiać, pokazywać mimikę twarzy i gestów. To jest dla nich naprawdę pomocne! Gdy ja jestem zła, szczęśliwa, lub gdy po prostu coś mnie drażni, to wiem co czuję i jak nazywają się te uczucia. Nie mam z tym problemu. Tosiek tego nie potrafi. Nie wie, że czuje złość oraz dlaczego w ogóle jest zły. Próbujemy więc z nim już rozmawiać na temat emocji, dlatego bardzo ucieszyłam się, gdy dostaliśmy ten zestaw. Bardzo lubię takie pomoce dydaktyczne. To nie jest pierwsze nasze spotkanie z Kapitanem Nauką. Jakiś czas temu pisałam Wam o kartach 1+, które kupiłam synkowi. Więcej o nich poczytacie tutaj.

poniedziałek, 24 lipca 2017

"Urodziny u Rodziny" gra planszowa z puzzlami


Wiem, że wśród moich czytelników, jak i osób które od czasu do czasu wpadają na mojego bloga z wizytą, są tacy, którzy lubią gry planszowe. Ja również zaliczam się do tego grona. Gdy tylko mam z kim zagrać, proponuję którąś z planszówek no i zabawa się zaczyna! Mamy oczywiście kilka gier planszowych przeznaczonych dla dzieci w różnym wieku. Mały rośnie, a więc i nasz asortyment się powiększa. Poza tym od czasu do czasu, odwiedza nas ktoś wraz z dzieckiem, dlatego fajnie jest mieć coś ciekawego pod ręką :)

Dziś chciałabym Wam pokazać jedną taką grę, w którą grałam z pewną 12-latką, która nas odwiedziła :) Gra nazywa się Urodziny u Rodziny i jest nowością od Alexander Toys. Bardzo lubię ich gry, ponieważ są solidnie wykonane, z dbałością o detale. Nie zauważyłam żadnych uszkodzeń fabrycznych, a kolory plansz są mocno nasycone i barwne.

PYSZNE MUFFINKI Z JAGODAMI



Sezon jagodowy trwa. Niestety, nie miałam okazji ich zbierać w lesie. Miałam jednak szczęście i udało mi się je zakupić (a raczej mojemu mężowi :) ). Cały 1 litrowy słoiczek słodziutkich leśnych przysmaków :) Część z tych owoców powędrowało do zamrażarki, no i odsypałam sobie 1 szklankę, by przygotować jagodowe muffinki. To jedne z moich ulubionych wypieków (zawsze wychodzą). Efekt końcowy zaskoczył nawet mnie! Były PRZE-PYSZ-NE!!!! 

 Wypróbujcie mój przepis, a na pewno nie pożałujecie! 

Z podanych składników wyszło 15 muffinek.

niedziela, 23 lipca 2017

Wakacyjna lektura dla dzieci - "Wielka wojna z piratami"


 "Na dużej wyspie otoczonej wodami wzburzonego Oceanu Błękitnego znajdowało się państwo Namara. Ta historia toczyła się w bardzo odległych czasach, gdy na wyspie rządził król Jerzy wraz z małżonką Gabrielą. Na terenie kraju znajdowały się złoża złota, które we wcześniejszych czasach były przyczyną dość częstych napadów rabunkowych piratów lub rycerzy przewożonych na okrętach z innych agresywnych krajów zamorskich".

Tak rozpoczyna się książka dla dzieci, pt. "Wielka wojna z piratami", autorstwa Edwarda Kąckiego, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Novae Res.

piątek, 21 lipca 2017

Wspomnienia księdza, który przeżył sowieckie łagry



Dziś o książce, która wywarła na mnie wielkie wrażenie. 
Jest to historia księdza misjonarza Józefa Hermanowicza. Ksiądz Hermanowicz od 1932 roku pracował w mariańskiej misji w Harbinie w Chinach. Niestety, 22 grudnia 1948 roku został aresztowany przez chińską milicję podczas akcji likwidacji misji w Harbinie. Tam, przez kilkanaście lat pracował jako wychowawca i wicedyrektor Liceum św. Mikołaja. 

Misjonarz opisuje również moment aresztowania, transportu pociągiem w siarczystym mrozie, przesłuchań oraz pobytu w sowieckim łagrze.

"Miejsce zwane domem", E.Skiba, Wyd. Novae Res



"Miejsce zwane domem"
Autor: Ewelina Skiba
Wydawnictwo: Novae Res
 Liczba stron: 260
Rodzaj literatury: obyczajowa

W ubiegłym tygodniu dzieliłam się z Wami wrażeniami na temat książki pt. "Marysia", Eweliny Skiby (KLIK). Tak jak pisałam, była to kontynuacja innej książki tej samej autorki, pt. "Miejsce zwane domem". Wtedy jej nie znałam i nie wiedziałam o tym, że czytam drugą część opowieści, która ma swój początek w innej książce. Obiecałam, że to nadrobię i słowa dotrzymałam :) Dziś opowiem Wam o niej. Książka była dla mnie pewnym zaskoczeniem i to nie tylko dlatego, że jest grubsza od części drugiej o 100 stron. Dlaczego? Napiszę pod koniec postu :)

Pierwszym, co mnie zauroczyło w niniejszej publikacji, to jej okładka. Ma taki zimowy akcent, że w to upalne lato zatęskniłam wprost za śniegiem i Świętami. Myślałam, że o nich też tu będzie. było, ale niewiele. Bohaterów już znam, jednak to jest część pierwsza, więc wiele faktów i rzeczy mnie ominęło, a ja tej książki byłam bardzo ciekawa, więc...

czwartek, 20 lipca 2017

Dzieci i ich pytania: "Po co komu biała kredka?"


AUTOR Małgorzata Falkowska
ILUSTRACJE Ania Jamróz
LICZBA STRON 28
OPRAWA  miękka
FORMAT 225X225 mm
ISBN 978-83-947890-1-5
DATA PREMIERY 17.07.2017
WYDAWNICTWO Wydawnictwo TADAM  
                                                                                      

 Dzieci to mali ciekawscy otaczającego je świata. Chcą wiedzieć jak najwięcej, wiedzę chłoną jak gąbka. To wspaniała cecha wśród dzieci. Wszystko ich interesuje, wszystko chcą wiedzieć i to najlepiej już, teraz. Znacie to? Ich pytania nierzadko są rozbrajające, czasami denerwujące lub, krępujące. Gdy znamy odpowiedź na pytania typu: "po co?", "a dlaczego?", "Kiedy?", "gdzie?" to odpowiadamy w taki sposób, aby mały słuchacz zrozumiał jak najwięcej. Gdy jednak nie wiemy co powiedzieć, nie pozostawiajmy mimo wszystko pytania bez odpowiedzi. Może warto poszukać jej wspólnie?

Anioł Wsparcia z masy solnej - DIY


Jeśli znacie trochę mój blog to wiecie, że jedną z moich pasji jest lepienie z masy solnej. Z masy wylepiam różności, najczęściej są to anioły i dzisiaj właśnie chciałabym Wam pokazać, w jaki sposób lepię jednego z nich. To będzie większy anioł - Anioł Wsparcia. 

Postanowiłam wrócić do mojej pasji. W miarę możliwości oraz czasu będę pokazywać Wam moją twórczość rękodzielniczą :)

A tymczasem zapraszam Was na kurs DIY lepienia takiego Anioła, który może okazać się wspaniałym prezentem. Ten właśnie nim był, dla osoby, która potrzebowała wsparcia, dlatego też taką nazwę mój angel dostał :)

 Przepis na moją masę solną :)

środa, 19 lipca 2017

TABLICA DOBREGO ZACHOWANIA JAKO POMOC WYCHOWAWCZA - TAK czy NIE?


 Na początek pytanie do rodziców, wychowawców, a może i do nauczycieli: W jaki sposób motywujecie dzieci do dobrego zachowywania się? Bo wiadomo, że nie wszystkie dzieci to przysłowiowe "aniołki". Czasami trzeba im pomóc, choć często, nie wiemy, jak to zrobić. Bardzo chciałabym poznać Wasze sposoby w komentarzach.

A czy znacie taką pomoc motywacyjną jaką jest  Tablica Dobrego Zachowania? Ja ten wariant pamiętam z praktyk studenckich. Panie w przedszkolu na  dużym brystolu rysowały tabelę, w której zapisywały imiona dzieci, dni tygodnia oraz przykłady dobrego zachowania. Pod koniec zajęć wszyscy siadaliśmy w kółku i rozmawialiśmy, jak minął dzień w przedszkolu oraz jak zachowywały się dzieci. W pustych miejscach przy imieniu malucha przyklejaliśmy naklejki z wesołą buzią (gdy dziecko było grzeczne) lub smutną (gdy rozrabiało). Pod koniec tygodnia sumowaliśmy liczbę uśmiechów (starałyśmy się skupiać na lepszym zachowaniu) i  gdy ta liczba przeważała nad "smutaskami", dziecko dostawało jakiś drobiazg (naklejkę, lizaka, wychodziliśmy do parku). To działało na nie bardzo motywująco i sprawiało, że były grzeczne. Wielu rodziców było zaskoczonych zmianami w zachowaniu swoich pociech i przejęli tę metodę wprowadzając ją w swoich domach, modyfikując w różny sposób. Z przeprowadzonych rozmów, bardzo sobie tę pomoc chwalili :)

"Ojciec pełen miłosierdzia" czyli książka dla dzieci o uczynkach miłosiernych względem ciała i duszy




Dziś książka, z kanonu literatury religijnej dla dzieci od Wydawnictwa Promic, o tytule "Ojciec pełen miłosierdzia", autorstwa Silvi Vechini. Jest to jedna z charakterystycznych książek tego wydawnictwa, którą cechuje niewielki kwadratowy format, twarda okładka z błyszczącymi zdobionymi napisami. Na blogu pokazywałam już kilka tego typu książek. Ta z wszystkich, które mamy jest najgrubsza. 

 Książka jest wspaniałą pomocą dla rodziców, którzy pragną wychować potomstwo w wierze chrześcijańskiej i w takich wartościach.

wtorek, 18 lipca 2017

"Gru, Dru i Minionki" - Biblioteka filmowa od Wyd. Egmont


 Dziś coś dla miłośników Minionków - książka od Wydawnictwa Egmont, która jest opisem najnowszej kinowej bajki z przygodami tych niezwykłych żółtych stworków, pt. "Gru, Dru i Minionki". Jakiś czas temu pokazywałam Wam książeczki kreatywne z Minionkami  TUTAJ

Dziś mam coś do poczytania. Ilustracji jest w książce niewiele, jeśli już, to czarno-białe, jednak tekst jest tak zwięzły i lekki, że książkę czyta się jednym tchem. W książce znajdziemy wkładkę z kolorowymi ilustracjami, streszczającymi akcję filmową. Składa się ona z dwudziestu krótkich rozdziałów. Co podoba mi się w tej książce, to to, że ma "piórkową wagę" i jest niewielkich rozmiarów, przez co wszędzie się zmieści :)  Najnowszych "Minionków" nie oglądałam, jednak dzięki książce mam pewien zarys fabuły.

CZYTAM CO POLSKIE - "Kota, lubi, szanuje", Michalina Kłosińska - Moeda


Tytuł: "Kota, lubi, szanuje" Autor:  Michalina Kłosińska - Moeda Wydawnictwo:  Replika
 Liczba stron: 212


Kocham czytać i to już chyba wiecie. Na blogu przeważają recenzje, głównie jest to literatura dziecięca, jednak czytam także książki dla dorosłych, żeby nie było :) Dlatego, gdy przeczytałam o akcji Czytam co polskie, od razu wiedziałam, że muszę wziąć w niej udział. Celem całej akcji jest popularyzowanie literatury polskiej. Więcej na jej temat poczytacie TUTAJ

Tę książkę jakiś czas temu dostałam od męża. Zna moje zamiłowanie do czytania, dlatego dobrze wie, jakie prezenty cieszą mnie najbardziej. W swojej biblioteczce wiele książek (między innymi polskich autorów) czekają na swoją kolej do czytania. Nie wiedziałam, którą wybrać, dlatego wybrałam tę, po którą sięgnął mój synek :)

 Akcja ta uświadomiła mi, jak ważne jest czytanie literatury ojczystej, więc sięgnęłam po ten tytuł. Chcecie wiedzieć jak się czytało niniejszą pozycję? Czy była ciekawa i co wniosła w moje życie? Może wszystko po kolei i zarysuję Wam fabułę całej historii.

poniedziałek, 17 lipca 2017

Wiewiórki Big - Wesoła gra planszowa od Aleaxnder Toys


Jak mijają Wam wakacje Kochani? Byliście gdzieś? A może dopiero wyjazd przed Wami? A może zostajecie w tym roku w domu? U nas na razie ta ostatnia opcja, choć mamy w planach coś na sierpień, ale zobaczymy, jak to będzie... :) Ostatnio pogoda nas nie rozpieszcza i weryfikuje nasze plany. No cóż, tak bywa. Gdy świeci słoneczko, to nie ma opcji, żeby siedzieć w czterech ścianach. No way! natomiast jeśli jest zimno i deszczowo, jak ostatnio, chcąc nie chcąc musimy zostać w domu. Tosiek do domatorów nie należy, co to, to nie. Muszę mu zorganizować jakoś ten czas tym bardziej, gdy oprócz mojego dziecka, przebywa u nas gościnnie inny szkrab :) Dobrze, że w domu mam pełen zapas książek i gier. I tym ostatnim (szczególnie o jednej) chciałabym poświęcić dzisiejszy wpis. 

Niedawno otrzymaliśmy nowość od Alexander Toys, a jest nią gra planszowa WIEWIÓRKI Big. To bardzo prosta i wesoła gra planszowa dla dzieci w wieku od 5 lat, ale myślę, że młodsze, nawet 3 letnie, chociażby z pomocą rodzica, również świetnie sobie z nią poradzi. Jej zasady są proste i czytelne, więc myślę, że nie będzie problemu :)

LEKTURY NA WAKACJE!


Mamy wakacje!  Czas wyjazdów, podróży i wycieczek, aczkolwiek wiadomym jest, że nie zawsze możemy gdzieś z dziećmi wyjechać. Warto mieć wtedy pomysł, jak zorganizować pociechom wolny czas, gdy np. nie mają ochotę na zabawę, bieganie na dworze bo jest brzydka pogoda lub zwyczajnie się nudzą. Może warto zaproponować im wtedy jakąś książkę? A może sami z chęcią przeczytalibyście coś innego niż literatura dziecięca?

sobota, 15 lipca 2017

Dziewczynki mogą dokonać wielkich rzeczy! "Rózia Rewelka, Inżynierka", Wyd. Kinderkulka


 Dziś książeczka o niezwykłej dziewczynce, która miała wielkie marzenia. Książka ta nosi tytuł "Rózia Rewelka Inżynierka". Dziewczynce o imieniu Rózia, która z pozoru cicha i nieśmiała, najmniejsza w klasie, skrycie marzy o tym aby zostać... inżynierką. Wydawnictwo Kinderkulka stworzyło serię książeczek o wyjątkowych dzieciach i ich marzeniach. Ukazały się m.in. takie tytuły, jak:

- "Ignaś Kitek Architekt"
- "Ada Bambini Naukowczyni"

Seria skierowana jest dla dzieci w wieku od 3 roku życia.
Nie znam niestety wymienionych wyżej pozycji, jednak po lekturze "Rózi", myślę, że są tak samo wyjątkowe. Autorem książek jest Andrea Beaty, zaś na język polski przetłumaczył je Łukasz Witczak.

Tytułowa Rózia to dziewczynka, która uwielbia konstruować i tworzyć wynalazki. Gdy nikt nie widzi, wśród śmieci szuka rzeczy, które może wykorzystać do swoich prac i wynalazków. A gdy uda jej się coś skonstruować, chowa to pod łóżkiem, aby nikt tego nie zauważył.  Czasami zdarza się, że dziewczynka pokazuje swoje pomysły bliskim. Tak było np. z podawaczem hot-dogów lub z helowymi spodniami. Jednak gdy wujek Tobiasz śmieje się kapelusza do odstraszania węży, dziewczynka "odtąd marzenia wkłada w przegródkę "Nie do spełnienia".

Opowieści biblijne, które opowiadają zwierzęta - "Teofil Ćwirek i tajemnica tuptaków"


Tytuł: Teofil Ćwirek i tajemnica tuptaków
Autor: Rudolf Horn,
Ilustracje: Ingrid i Dieter Schubert

Wydanie:pierwsze

Tłumaczenie: Piotr Szymański

Format: 165 x 240 mm

Oprawa: twarda, lakierowana, szyta

Liczba stron: 276

Wydawca: Oficyna Wydawnicza VOCATIO

Dziś chciałabym Wam pokazać niezwykłą książkę, która stanowią historie biblijne opowiadane przez... stepowe zwierzęta.
Publikację tę stworzył  Rudolf Horn i jest ona stworzona dla dzieci, wychowanych w wierze chrześcijańskiej. Głównym bohaterem jest Teofil Ćwirek, mały wróbelek, który pragnie poznać tajemnicę tuptaków, czyli ludzi. Ćwirek nie lubi swojego imienia, choć jego mama uważa, że znaczy ono "przyjaciel Boga". Jego tata, bardzo lubi opowiadać o Panu Bogu i uważa, że Ojciec w Niebie szczególną miłością obdarzył właśnie wróbelki.

piątek, 14 lipca 2017

"Marysia", Ewelina Skiba, Wyd. Novae Res



"Marysia"
Autor: Ewelina Skiba
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron:160

 Dziś zapraszam na lekturę dla dorosłego czytelnika. Nie będzie to literatura dziecięca, aczkolwiek w książce dzieci występują. Tytuł publikacji to "Marysia". Krótki, który daje czytelnikowi do zrozumienia, że bohaterką książki jest kobieta, w tym przypadku młoda, blisko trzydziestoletnia.  W tym miejscu zaznaczę, iż pozycja ta jest kontynuacją poprzedniej powieści Eweliny Skiby, "Miejsce zwane domem", która była debiutem literackim autorki. Niestety, nie czytałam jej, natomiast po tej lekturze, bardzo chcę poznać jej treść.

"Zdumiewające opowieści pandy"


Niedawno w naszym domu pojawiła się kolejna część  Pandy olbrzymiej o imieniu Taflo, bohaterki jednej z książek Jona J. Mutha, pt.: "Zdumiewające przygody pandy", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Debit. O Taflo była już jedna jedna książka, którą opisywałam Wam na blogu ("Panda i duchy"). Tu macie do niej LINK.

 W tej części, rodzeństwo Michael, Karl i Addy poznają pandę Taflo (w książce "Panda i duchy" dzieci już są z nią zaprzyjaźnione, a więc "Zdumiewające opowieści pandy"  są częścią pierwszą). Panda jest ich sąsiadem. Na ich podwórku znalazła się z powodu parasolki, którą porwał wiatr. 

 Taflo opowiada rodzeństwu trzy przypowieści zen. Każdemu dziecku z osobna mówi inną historię. Łatwo można się domyśleć, że przypowieść ta nawiązuje do sytuacji, czy problemu, w której w danym momencie znajduje się dziecko. 

czwartek, 13 lipca 2017

Rodzice są od wychowania, a dziadkowie od... pisania bajek "Antoś Mrówek i Hania Biedronka"



Rodzice są od wychowania dzieci, a dziadkowie od rozpieszczania swoich wnuków. Znacie to powiedzenie? :) Podejście dziadków do wnucząt różni się od tego, w jaki sposób wychowywali swoje dzieci. Wnukom pozwalają na więcej, tak przynajmniej wynika z moich obserwacji :) Oni najczęściej uczą maluchy wierszyków, słów modlitwy, opowiadają też bajki lub... je dla nich piszą! Pomyślicie pewnie w tym momencie, że sama bajki opowiadam. Otóż nie i mam na to dowód. Przed sobą mam książeczkę, o której chcę Wam dziś powiedzieć. jej autorem jest pan Włodzimierz Malczewski, dziadek, który napisał ją dla swoich ukochanych wnucząt, Antosia i Hani.

 Książka nosi tytuł "Antoś Mrówek i Hania Biedronka" i została wydana przez Wydawnictwo Novae Res. Tym dwóm małym owadom, autor nadał imiona swoich wnucząt. Pan Malczewski jest również autorem trzech powieści, m.in.: "Moje miasto", "Bitwy Aniołów",

środa, 12 lipca 2017

Książeczki, które ćwiczą spostrzegawczość dziecka - Wydawnictwa Debit


 Upragnione wakacje trwają w najlepsze! A w naszym domu co i rusz pojawiają się jakieś książkowe nowości, które umilają nam czas, gdy za oknem pada deszcz lub gdy nuda zaczyna nam doskwierać. 

 Dziś chciałabym Wam pokazać dwie propozycje od Wydawnictwa Debit. Są to książeczki typu szukaj – znajdź, a więc coś na spostrzegawczość, szukanie elementów, skupienie wzroku. Dla nas to wspaniały sposób na spędzenie czasu razem.  Dzięki takim książeczkom przyswajamy z Tośkiem nowe słówka :)

wtorek, 11 lipca 2017

SZTUKA, ŻE SZOK - mega fajna książka, pełna kreatywnych pomysłów!


Ostatnio pokazywałam Wam kilka książek kreatywnych dla dzieci, dzięki którym pociechy przyjemnie wypełnią swój wolny czas, a rodzice złapać oddech :) Bardzo lubię takie czasoumilacze i wspomagacze :) Tym bardziej cenię je wtedy, gdy dzięki nim dziecko ćwiczy pewne umiejętności (skupienie uwagi, spostrzegawczość, a także wspierają umiejętności manualne). Dzisiaj czas na koleją, niezwykłą książkę autorstwa  którą otrzymaliśmy od Galeria Książki.

"Sztuka, że szok"

Autorzy: Nikolas Catlow, David Sinden
Przekład: Jacek Drewnowski

Wyd. JUPI
 

A Minionki znów szaleją! Szalejemy i my! czyli "Gru, Dru i Minionki"


Minionki! Wszyscy chyba znają te żółte stworki w dżinsowych spodenkach na szelkach z goglami ma oczach (lub jednym wielkim oku), które zawsze wpadają w tarapaty! :) Od niedawna są to ulubieni bohaterowie Tośka. Obejrzał bajkę w telewizji i... był kupiony! Z entuzjazmem reaguje, gdy widzi rzeczy z motywami Minionków. 

 Kilka z nich mamy sami: zabawki, plastelinę lub blok na opakowaniu których widnieją żółte stworki. Niedawno w kinach pojawiła się nowa część przygód Minionków pt. "Gru, Dru i Minionki". Wydawnictwo Egmont wydało całą serię o Minionkach opartej na tej bajce właśnie. Jest w czym wybierać - uwierzcie! Znów spotkamy całą zgraję Minionków, Gru oraz jego adoptowane córeczki. 

Czekają na dzieci niesamowite przygody pełnych akcji i śmiechu. Aj, sama jestem ciekawa i z chęcią obejrzałabym w kinie tę bajeczkę :) Tymczasem dzisiaj pokażę Wam kilka nowości z Minionkami w roli głównej. Będą to kreatywne książeczki, pełne zagadek, rebusów, labiryntów i składanek, z mnóstwem naklejek w środku.

poniedziałek, 10 lipca 2017

KOLOROWY RYŻ - Jak się nim bawić?


 Niedawno na naszym profilu fb wspominałam o kreatywnej liście wakacyjnej. Pisze się cały czas :) Jak na razie zapisałam całą kartkę A4, na której odhaczam już zrobione rzeczy, przetestowane zabawy itp. Miało być tylko 20 propozycji, jednak moja głowa jest pełna pomysłów i stworzyłam ich więcej. Może akurat się komuś przydadzą. Na tejże liście było barwienie i zabawa kolorowym ryżem. No i właśnie ostatnio bawiliśmy się sensorycznie. Było bardzo kolorowo i wesoło :)

sobota, 8 lipca 2017

"Więcej śmiechu dla dobra małżeństwa"



 I żyli długo i szczęśliwie...  Tak na ogół kończą się bajki, w których księżniczki odnajdują swojego księcia, z którym na białym rumaku wyruszają ku pięknemu życiu. Dobra, dobra. Takie rzeczy, to tylko w bajkach, w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. To dopiero po ślubie wszystko się zaczyna. Często okazuje się, że życie małżeńskie z bajką ma niewiele wspólnego. Para przebywa z sobą 24/ h 7 dni w tygodniu. Zaczynają zauważać wady partnera lub zachowania, których przed ślubem nie było. Tak to już jest, że gdy chcemy "zdobyć" ukochaną czy ukochanego, chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Swoje wady i niedoskonałości schować głęboko w sobie, no bo i po co to wyciągać? A jeśli mnie wtedy nie zechce? A jak mnie nie zaakceptuje? A jeśli mnie zostawi? A jeśli...? A jeśli...?

  Takie dylematy zdarzają się nie jednej parze. Gdy zaczyna się wspólne życie, z czasem pojawiają się pierwsze zgrzyty, kłótnie i pierwsze rysy na tym pięknym krysztale, jakim jest małżeństwo. Przecież miało być ono szczęśliwe, pełne zgody i miłości, więc jak to? Niestety, życie nie jest usłane różami...

piątek, 7 lipca 2017

Anioł Tilda z masy solnej - jak maluję moje anioły


 Dawno nie pokazywałam nic, co wyszło by spod moich rąk :) Nie mam tu na myśli prac plastycznych, które wykonuję z dzieckiem, a rękodzieła. 

 Masa solna jest jedną z moich ulubionych technik, w których "tworzę". Najczęściej są to Anioły. Ich robię najwięcej. W okresach świątecznych są to oczywiście ozdoby, które już pokazywałam. Wiele z moich prac jeszcze Wam pokażę, ale to już innym razem. Dzisiaj chciałabym Wam powiedzieć, jak maluję moje ozdoby z masy solnej na przykładzie mojego nowego projektu Anioła Tilda.

czwartek, 6 lipca 2017

O dziewczynce, która chciała zostać rycerzem -Niezwykłe przygody Krzysi w epoce Średniowiecza


Wpis zacznę od pytania: Kto z Was zna Krzysię, bohaterkę serii o swoich przygodach od Wydawnictwa Literówka? Jeśli nie, to nic. To również dla nas nowa postać. My Krzysztofę poznaliśmy dopiero w piątym tomie serii "Krzysia i potworny psotnik". Autorką całej serii jest Frances Watts. Mamy w posiadaniu również szósty i o tych obu częściach dziś opowiem :)

 Niezwykłe imię ma ta dziewczynka nieprawdaż? A bo i żyła w czasach niezwykłych, czyli w epoce zamków i rycerzy walczących w turniejach na miecze. Tak, razem z nią przeniesiemy się w czasie do okresu Średniowiecza. Krzysia to rezolutna, mądra i bardzo pracowita dziewczynka, która marzy o tym aby zostać... rycerzem. Kto by pomyślał, że dziewczynka może (i to w tamtych czasach) chcieć zostać waleczną :) Mieszka ona na Zamku Jutrzenka, który należy do sir Waltera. Pracuje w Zbrojowni jako Strażniczka Mieczy.

Sernik z truskawkami na zimno


Sezon truskawkowy powoli się kończy, ale ja próbuję go wykorzystać jak tylko mogę :) Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami przepisem na sernik na zimno z truskawkami. Jest to bardzo łatwy deser. Nie wymaga pieczenia, a jedynie chłodzenia w lodówce. Jest pyszny! Idealny do popołudniowej kawy, ale i nie tylko. Wspaniale smakuje w takie gorące dni jak dziś. U nas robi się coraz goręcej więc takie propozycje są jak znalazł ;)

Składniki:

- 1kg twarogu 3x zmielonego tłustego lub ser w wiaderku
- 1 szkl.cukru pudru (ja dałam mniej)
- 2 galaretki truskawkowe
- ok. 50g żelatyny
- truskawki
-1/2 banana
- jasne biszkopty
- aromat waniliowy do ciasta

środa, 5 lipca 2017

Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)


 Tak! Przeczytałam już drugą część przygód skarpetek autorstwa pani Justyny Bednarek i wiecie co? Nie wiem, która z nich jest lepsza! Serio, obie są na tym samym poziomie. Są fantastyczne! "Nowe przygody skarpetek (jeszcze bardziej niesamowite)" od Poradnia K Wydawnictwo, przeczytałam tak samo jak część pierwszą - lekko, z wielkim zainteresowaniem, ale i z ogromnym bananem na twarzy :) Bawił mnie zarówno tekst, jak i wesołe ilustracje. 

W tej części przeczytamy o przygodach aż trzynastu skarpetek: sześciu lewych i siedmiu prawych. Oj będzie się działo, przygody takie, że mucha nie siada!

Ale zacznijmy od początku....

Gdzie się podział kapelusz Pani Wrony?


Dziś zapraszam na przyjemną lekturę od Wydawnictwa BIS, pt. "Kapelusz Pani Wrony", autorstwa Danuty Parlak. To bardzo pogodna książeczka, która zawiera w sobie cztery ciekawe i mądre opowiadania, których akcja toczy się w lesie, ogrodzie oraz na łące.

Bohaterką pierwszego z nich będzie Pani Wrona, której ktoś skradł jej piękny kapelusz. Pani Wrona nigdzie się bez niego nie ruszała, dlatego w lesie zapanowało wielkie poruszenie. Wszystcy szukają ulubionego nakrycia głowy Wrony. Uprowadzony! Porwany! Skradziony! Ale kto się odważył? Do akcji wkracza detektyw Niedźwiedź Barnaba z Agencji Detektywistycznej Barnaba i Spółka. Czy uda mu się odnaleźć zgubę? mamy tutaj jakże ciekawy wątek wręcz kryminalny!

wtorek, 4 lipca 2017

Łamigłówki Pani Detektyw Sowy


Czy Wasze pociechy lubią rozwiązywać zagadki i łamigłówki? Jeśli tak, to mam bardzo fajną propozycję na lato od  Wydawnictwa TADAM, mianowicie "Łamigłówki Pani Detektyw Sowy", autorstwa Adama Święckiego. Pamiętacie bohaterów tekturowych komiksów dla najmłodszych owego wydawnictwa? Na blogu jakiś czas temu o nich pisałam. Jeśli nie - nie szkodzi, na dole wstawię linki do komiksów.

poniedziałek, 3 lipca 2017

Na szczęście mleko...


  Dzisiejszy wpis zacznę od pytania: Lubicie mleko? U mnie musi być w lodówce, po prostu musi! Nie wypiję kawy bez mleka! Nawet gdy na dworze deszcz, grad i zawieja, muszę kupić mleko! Dobrze, że mamy sklep pod nosem, nie zmoknę tak bardzo :)

Zatem dziś książka, w której mleko będzie ważnym elementem. Wszystko zacznie się od tego gdy okaże się, że tego mleka brak! Lektura jest trochę zabawna, trochę niezwykła, trochę kosmiczna, może czasem straszna, ale na pewno ciekawa i wciągająca od pierwszej strony. Podzielę się z Wami opinią na temat książki Neila Gaimana pt. "Na szczęście mleko". Tak, to ten sam pan, który napisał "Dzień życia Czu", o której wspominałam wcześniej. O co tutaj chodzi? Otóż mamy czteroosobową rodzinkę. Mama musi wyjechać w sprawach służbowych, dlatego kapitanem statku zostaje tata. Musi się zająć domem i dwójką dzieci. Oczywiście mama zostawiła cały zapis wskazówek oraz rzeczy do zrobienia. Najważniejsze, o czym tata ma pamiętać, to MLEKO. Przed śniadaniem okazuje się, że niestety zapomniał go kupić. Jak tu zjeść posiłek bez mleka (o matko, znam ten strach) i wypić swoją bawarkę, dlatego musi iść po nie do sklepu. Długo nie wraca, a dzieciaki się niecierpliwią. 

Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek


Czy zdarzyło Wam się zgubić skarpetkę? U mnie to się zdarza. O! Na przykład wczoraj, robiłam pranie. Gdy wieszałam już czyste ubrania na suszarce zauważyłam, że brakuje jednej skarpetki Tośka. Później również wśród skarpetek Tośkowego taty zauważyłam braki. Tę większą, czarną, znalazłam w bębnie pralki, natomiast mniejszej jak nie było, tak nie ma. No cóż, może się odnajdzie...

Pewnie zastanawiacie się, o co mi chodzi z tymi skarpetkami? Otóż zupełnie niedawno dostaliśmy paczkę, a w niej dwie grubsze książki od Poradnia K Wydawnictwo. Bohaterkami obu publikacji są skarpetki właśnie! Tak, tak. 
 Książeczki napisała Justyna Bednarek znana nam z chociażby takich tytułów jak: "Pięć sprytnych kun" czy "W to mi graj".