niedziela, 25 czerwca 2017

"Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski"


 Chyba każdy zna Smerfy, czyli te małe niebieskie stworki, mieszkające w głębi lasu w wiosce z muchomorowatymi domkami? Jasne, że tak. Gdy byłam mała, dobranocka Peyo była jedną z moich ulubionych. Gdy tylko słyszałam tytułową piosenkę, rzucałam wszystko i biegłam na bajkę. "Hej dzieci jeśli chcecie zobaczyć Smefrów świat, przed ekran dziś zapraszam Was. I telewizor włączcie, dźwięk podkręćcie i usiądźcie zaczynamy nowy film!" Jakoś tak to leciało :)  I dziś mam okazję tak trochę z sentymentem wrócić do tych smerfadtycznych ludzików, tyle że w postaci książki "Smerfy. Poszukiwacze zaginionej wioski", która ukazała się nakładem Wydawnictwa Egmont. Jest to seria z cyklu Biblioteka filmowa. 


 Jest to pozycja niewielkich rozmiarów w miękkiej, kolorowej oprawie. Na ilustracji widnieją trzy smerfy: Smerfetka, Ważniak i Osiłek. Brakuje jeszcze Ciamajdy, który z nimi tworzył drużynę, która szukała Zaginionej Wioski Smerfów, ale po kolei. O ile okładka i pierwsze strony są kolorowe ilustrowane, reszta stron z tekstem jest szara. Nie znajdziemy na nich ilustracji. Podoba mi się jednak sposób, w jaki książka została napisana. Dzięki podziałom na rozdziały, strony czyta się bardzo szybko. Plusem tego jest również to, iż mogę sobie wyobrazić dobrze znane mi smerfy oraz te nieznane też :). Dzięki wyobraźni oczywiście. Opowieść zaczyna Papa Smerf, który opowiada o wiosce i swoich smerfach. Wymienia ich imiona, mówi czym się zajmują i jakie są. Osiłek jest silny, Farmer zajmuje się ogródkiem, Piekarz piecze pyszne ciasta, Ważniak jest mądry, Malarz to artysta. Tylko z jednym smerfem ma problem, ponieważ nie wie jak opisać jego imię i co w ogóle ono znaczy. Napisałam jego? Błąd. Chciałam napisać "jej", bo tu chodzi o Smerfetkę, jedyną dziewczynę w wiosce. Smerfetka nie jest prawdziwym Smerfem. Stworzył ją zły i podstępny czarownik Gargamel (wiecie, tego ze starego zamku, który po kolejnej porażce w schwytaniu smerfów krzyczy: Och jak ja nie cierpię Smerfów!) z gliny po to, aby zaprowadziła go do wioski i pomogła mu w schwytaniu wszystkich Smerfów. Była ona równie zła, jednak Papa Smerf, można powiedzieć cały gospodarz tej niebieskiej wioski, wydobył z niej dobro i zmienił w dobrego Smerfa a raczej Smerfetkę  Ona również nie wiedziała co znaczy jej imię, w czym jest dobra. Nawet Ważniak posiłkując się swoim wynalazkiem nie potrafił określić jaka właściwie jest Smerfetka...


 

  Pewnego dnia Smerfetka wraz z trojką innych Smerfów - Osiłkiem, Ważniakiem i Ciamajdą idą do lasu pojeździć na smerfodeskach. Gdy odchodzą dalej Smerfetka zauważa dziwną postać. Chce ją dogonić, jednak ta ucieka, gubiąc nietypową czapeczkę. Smefretka domyśla się, że należy ona do smerfa z Zaginionego Lasu. Niedługo potem Smerfetkę porywa sęp Monty, sługus Gargamela. Jednak Smerfy ją odbijają. Gargamel dowiaduje się o Zaginionej Wiosce. Gdy Papa Smerf dowiaduje się o tym, co zaszło, zabrana czwórce opuszczać wioskę. Smerfetka nie słucha i gdy nikt nie widzi, wymyka się aby znaleźć Smerfa i Zaginioną Wioskę. Chce ostrzec tamte Smerfy przed Gargamelem. Nie jest jednak sama, bo towarzyszą jej Osiłek, Ważniak i Ciamajda. Gargamel wraz z Klakierem i Montym depczą im po piętach. Kto pierwszy znajdzie wioskę? Jak wyglądają tamte Smerfy? Czy są takie same? Czy Smerfom uda się uchronić tajemniczą wioskę przed niebezpieczeństwem? Odpowiedź znajduje się w lekturze. Warto przeczytać. Smefry po drodze przeżyją wiele przygód. O mały włos nie zostaną pożarte przez wielkie rośliny, będą jeździły na zielonych królikach i płynąć na trawie... Będzie bardzo ciekawie! Powiem tylko, że to właśnie Smerfetka gra tu główną rolę, a odnaleziona wioska, bardzo całą czwórkę zaskoczy! Spodoba się szczególnie Smerfetce, która czuje się w niej szczęśliwa i ma wrażenie, że mogłaby w niej zostać na zawsze. Czy tak się stanie? Czy Gargamel odnajdzie ukrytą wioskę Smerfów?

   
  Książka jest lekka w czytaniu, "uporałam się" z nią w jeden dzień. Na początku, gdy czytałam o Smerfach, o których wspominał Papa Smerf, byłam zaskoczona, bo nie pamiętałam aby takie pojawiały się w bajce animowanej. Nie przypominam sobie Gamonia, Mima czy Prowokatora. A zupełnie nie kojarzę Ciekawskiego czy Paranoika. Medalista czy Karateka wydają mi się również obcy, tak samo jak Nurek, Policjant, Gryziblat czy... Psychiatra! To mnie zaciekawiło, tym chętniej czytałam, żeby dowiedzieć się o nich czegoś więcej. Książka jest oparta na nowym filmie animowanym, który zagościł do kin. Nie oglądalam jej, ale jestem ciekawa, czy bardzo różni się od książki. Zawsze tak mam, gdy czytam książkę, a później mam okazję oglądać jej ekranizację. Czy fabuła jest identyczna, czy różni się od moich wyobrażeń, które towarzyszyły mi podczas lektury...

 Bardzo fajna książka przygodowa, która będzie miłym towarzyszem w wakacyjnej podróży. Polecam serdecznie! To pogodna, przyjemna lektura, utrzymana w lekkim  i zabawnym tonie. Choć czasem może też wzruszyć... Miło było przeczytać książkę, w której występują bohaterowie jednej z ulubionych bajek mojego dzieciństwa. Baaardzo dawno nie oglądałam tej bajki. Czytając dialogi, wyobrażałam sobie, że mówią je Smerfy bajkowe, pamiętam jeszcze, jakie to były głosy. Tak samo kwestie Gargamela wydały mi się znajome i śmieszne, dzięki przypomnieniu sobie jak to było w bajce. On miał taki "nosowy" głos :) Ciekawa jestem, kto udziela głosu poszczególnym Smerfom w kinowej wersji bajki, na podstawie której, stworzona została ta książka.



Książeczkę o Smerfach znajdziecie tutaj SMERFY


20 komentarzy:

  1. dzieciaki uwielbiają Smerfy. W mojej bibliotece ciagle są wypozyczane

    OdpowiedzUsuń
  2. Smerfy kojarzą mi się z moim dzieciństwem. To była dobranocka w niedzielę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ją pamiętam z piątkowych dobranocek :)

      Usuń
  3. Tez jako dziecko ogladalam smerfy ;-) i ta piosenke z poczatku znalsm na pamiec ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wszystkie dzieciaki ją śpiewały, ze mną na czele che, che :)

      Usuń
  4. Nie wiedziałam, że jest książka o Smerfach! Super, bo to świetna bajka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, jednak jest i naprawdę z ciekawą i wciągającą przygodą :)

      Usuń
  5. Moje dzieci uwielbiają Smerfy a my mamy już całą półkę książek o tych niebieskich ludziakch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to jest pierwsza. Kiedyś, jako 10-cio, 11-latka, zbierałam komiksy i miałam kilka ze Smerfami :)

      Usuń
  6. Lena uwielbia musimy kipic bajki w tv sie boi ale czytać uwielbia małe poreczne ksiażeczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smerfów czy Gargamela? Ta książeczka akurat jest bez ilustracji więc córeczka sama może sobie wyobrazić swoich bohaterów :)

      Usuń
  7. Nie wiem dlaczego, ale nie trafia do mnie nic poza oryginałem Peyo. Pierwowzór miał swój specyficzny klimat, do którego wracam nawet teraz będąc po 30-tce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy ją czytałam, właśnie przed oczami miałam tę właśnie bajkę :)

      Usuń
  8. Bardzo lubimy tą serię książek :) Córka zawsze z zachwytem bierze je do rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to pierwsza, ale myślę, że skusimy się z czasem na jakieś jeszcze :)

      Usuń
  9. Smerfy kojarzaą mi się z dzieciństwem i dlatego lubię do nich powracać! :) Klaudia J

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokladnie. Ja też mam pare takich bajek z dziecięcych lat :)

      Usuń
  10. Moje dzieciństwo. Tygrys póki co nie pała sympatią do niebieskich ludzików.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas z tym różnie.😉 Natomiast dla mnie to była bardzo fajna bajka pełna przygód i humoru😊

      Usuń