poniedziałek, 1 maja 2017

Kim byś chciał(a) być gdy dorośniesz? "A może będzie właśnie tak", Renata Piątkowska, Wydawnicwto BIS



   Na początek pytanie: Gdy byliście dziećmi, to kim chcieliście zostać, jak dorośniecie?
 U mnie to było różnie. Zaczynając od najmłodszych lat (i z tego, co pamiętam), na początku chciałam zostać syrenką. Tak, właśnie syrenką. Uwielbiałam wszystko, co miało związek z Ariel. Zbierałam gadżety i tworzyłam podobne z bajki. Dlatego też, żeby "wyćwiczyć" w sobie przyszłą syrenkę, często podczas kąpieli ćwiczyłam trzymanie powietrza pod wodą. Niestety ze sztuk pływania opanowałam tylko żabkę :-/ Tak było, gdy miałam 4-5 lat. Nawet dziś "Mała Syrenka" to moja ulubiona bajka. Do tego mój mąż ma na imię Sebastian (wiecie, jak ten krab), więc jakiś związek  z bajką Disney'a został zachowany :)

 Później odnalazłam w sobie powołanie do bardziej przyziemnej profesji, czyli nauczycielki. Moimi uczniami były wszystkie pluszaki oraz lalki. Nie byli to zbyt pilni uczniowie, no ale jako pedagog starałam się im przekazać jakąś wiedzę. Zakładałam wtedy długie spódnice mamy lub wyciągnięte z szafy żakiety. Kiecka mi ciągle spadała, więc wpuszczałam w nią żakiet. Ależ musiałam wyglądać profesjonalnie... :)
 Jako nastolatka bardzo chciałam zostać weterynarzem. Zawsze kochałam zwierzęta. Miałam psy, koty, rybki, króliki. Potrafiłam do domu przynieść zranionego ptaszka i go "leczyć". Bardzo lubiłam opiekować się zwierzętami. Niestety, choć z biologii miałam same 5-tki i wybrałam ją jako przedmiot maturalny, to z matematyką, chemią i fizyką było mi zupełnie nie po drodze :-/ Zawsze byłam humanistką. Skończyłam pedagogikę i w tym kierunku najlepiej się czuję. Bardzo bym chciała pracować w żłobku, albo przedszkolu, ale o tym, kto czytał O MNIE, ten już wie :) Wierzę, że moje marzenie się kiedyś spełni :)

 Zastanawiam się kim zostanie moja pociecha. Antoś uwielbia wszelakiego rodzaju auta i traktory (mechanik, kierowca, rolnik?). Ostatnio do jego ulubionych bajek należy "Strażak Sam". Gdy bajka się zaczyna, młodego ogarnia euforia! Więc może będzie gasił pożary? Hmm... Kimkolwiek zostanie, mam nadzieję, że będzie szczęśliwy. Ja na pewno nie będę na nim wywierała presji. Chcę, aby zawód dawał mu satysfakcję. Ja będę go w tym wspierała. Nie chcę go zniechęcać, ani zmuszać np.do wyboru jakiegoś kierunku:)

  Przy okazji tematu "Kim byś chciał (-a) być, gdy dorośniesz?", mam fajną propozycję od Renaty Piątkowskiej, którą znacie między innymi z opowiadania pt."Lemoniadowy ząb". Książka ta została wydana nakładem Wydawnictwa BIS. 


   Tym razem w książeczce  na 69 stronicach mamy sześć historii. Każdej z nich bohaterem jest dziecko, które w przyszłości marzy, aby w przyszłości wykonywać konkretny zawód. Poznamy Adasia, Anię, Basię, Krzysia, Wojtusia i Oleńkę. Każde z nich dobrze wie, kim chce zostać, jak dorośnie. Mamy tu m.in. takie profesje jak: strażak, aktorka, malarka, lotnik, lekarka, a nawet pirat!


 Już na samym początku pani Piątkowska wita nas zabawną historią o chłopcu, który chce zostać strażakiem, ale wiecie, takim z filmów. Odważnym, nieustraszonym, dla którego ciężka rana to drobiazg, aczkolwiek plasterek nakleić sobie pozwoli :) Dla Adasia żadem pożar nie straszny! Chłopiec uważa, że:
"Zabraniać strażakowi zbliżać się do ognia to tak, jakby chcieć przybić budyń do ściany".



  Te dzieciaczki mają niesamowite pomysły i sposób rozumowania. Ich wypowiedzi są również zabawne. Mali bohaterowie płynnie wchodzą w role pirata, lekarki czy malarki. To mnie bawi, ale jednocześnie, gdy czytam treść, kiwam głową z uznaniem. No bo powiedzcie sami, czy wpadlibyście na pomysł, aby zrobić sobie tipsy z płatków pelargonii? Albo przyrządzić genialną miksturę na ból głowy, z fifty-fifty zupy ogórkowej i soku malinowego, z odrobiną serka waniliowego i polową rzodkiewki? :) Byłabym zapomniała o zimnym okładzie ze starej skarpety :)
  
Podczas czytania książeczki, śmiałam się do rozpuku! Dodatkowym bodźcem rozweselajacym były bardzo zabawne ilustracje Artura Nowickiego, np. Oleńka, jako pani doktor z końskim ogonem, yyy... tzn. z kilkoma parami maminych rajstop na głowie, które miały imitować to modne uczesanie :-D
  Mali bohaterowie "A może będzie właśnie tak", są genialni! Autorka opowiadań idealnie weszła w ich role, pisząc tekst. Miałam wrażenie, jakbym słuchała prawdziwych dziecięcych wypowiedzi. 
 Lektura idealna na te pochmurne i deszczowe dni. Gwarantuję, że od czytania tych opowiastek, na twarzy zagości promienny uśmiech. Jednak książka jest  wyjątkowa również z innego, bardzo ważnego powodu. Niesie ze sobą mądre przesłanie. Mianowicie, jest bardzo istotną wskazówką dla nas rodziców, abyśmy przyglądali się swoim dzieciom. Wspierali swoje pociechy w rozwijaniu ich talentów, pasji, poczuciu własnej wartości. Nie należy im przeszkadzać. Możemy im podsuwać różne ciekawe formy zabawy czy rozwoju, ale nie ograniczajmy i nie hamujmy ich zapędów. Może bieganie z psikawką to tylko zabawa, a może zapowiedź dla wymarzonej profesji strażaka? Kto wie?

"A może właśnie tak" to hit naszej  Tosiowej biblioteczki. Cieszę się, że zadomowiła się u nas. Bardzo lubimy książeczki od Wydawnictwa Bis. Są wesołe i wartościowe, a tego nam trzeba!

Zapraszam na stronkę Wydawnictwa:

I dziękuję Wydawnictwu za książkę do recenzji

12 komentarzy:

  1. Piękna ksiażka bardzo ciekawa Lenie by się pewnie spodobała super

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest przezabawna, po prostu świetna :)

      Usuń
  2. Lubimy to wydawnictwo,Ewka ciekawi się publikacjami, ta propozycja nas zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wzbogacić swoją biblioteczkę o tę pozycję :)

      Usuń
  3. Dostrzegłam opowiadanie o strażaku, a to dla nas najlepsza zachęta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas straż pożarna to nr 1. 2 Urodzinki były utrzymane w tym klimacie :)

      Usuń
  4. Kim ja nie chciałam być? Jako kilkulatka chciałam być piosenkarką, kilka lat później aktorką, w gimnazjum lekarzem - żadne z powyższych się nie spełniło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przebłyski piosenkarstwa też miałam, jednak mam tremę przed publicznymi wystąpieniami... :)

      Usuń
  5. Piękne wydanie, nie mamy jej u siebie. Lubię wydawnictwo Bis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cenię to wydawnictwo.Należy do moich ulubionych.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Warto się zastanowić nad tą publikacją jest naprawdę świetna i gwarantuję, że nie raz będziecie zginać się ze śmiechu :)

      Usuń