czwartek, 4 maja 2017

" Historyjki dla małych uszu" Joanna Wachowiak, Wydawnictwo BIS

    Jakie książki najbardziej lubią Wasze dzieci? Jeśli chodzi o moje Dziecię, wśród książeczek prym wiodą te, których tematem są auta lub zwierzęta. Oczywiście największą uwagę skupia na ilustracjach, więc dobrze, gdy jest ich dużo i gdy są kolorowe. Dziś opinia na temat książki pt. "Historyjki dla małych uszu", a więc lekturki skierowanej do najmłodszych czytelników :) Książkę napisaną przez Joannę Wachowiak, wydało Wydawnictwo BIS.




  Co znajdziemy w książeczce, gdy ją otworzymy? Na początku wspomnieć, iż jest to druga część "Opowiastek dla małych uszu". Więcej o książeczce TUTAJ. Książeczka wydana jest w twardej oprawie Na 82 stronach, znajdziemy 8 wesołych, ale i pouczających opowiadań.
  Bohaterami książeczki, są zwierzęta: motyle, myszki, kotki, żabki, konie. Historyjki rozpoczyna opowiadanie o motylku Cytrynku, który bardzo chciał wygrać konkurs tańca. Poznamy również kotka, który przestraszył się niemiłego kota, który był... jego odbiciem w stawie. Mamy tu również opowiadanie o zwierzątkach, które wspólnymi siłami dały radę przesunąć wielki głaz. Jest tu też historyjka o dwóch osach, które śmiały się z innych owadów. Przeczytamy również o żółwiu i jego domku. Będzie również o szczurku, który nie chciał dzielić się swoimi zabawkami z myszkami.

  Bardzo spodobała mi się historyjka, pt. Tajemnica trzmiela, o dwóch osach, które - jak się okazało - jako jedyne owady nie zostały zaproszone na przyjęcie, które pszczoły zorganizowały dla trzmiela. Osy zachowywały się bardzo nieładnie, ponieważ wyśmiewały inne owady, w tym trzmiela. Drwiły z jego dobroci i chęci niesienia pomocy innym owadom. Później dziwiły się, dlaczego nikt nie zaprosił ich na przyjęcie i zastanawiały się, dlaczego nikt ich nie lubi. My chyba wiemy dlaczego, prawda?

  Każda mała para uszu, na pewno z chęcią wysłucha tych zabawnych historyjek. :) Opowiadania są krótkie, natomiast tekst jest napisany w dużej czcionce. Jest on prosty i zrozumiały w odbiorze. Z każdej opowiastki możemy wynieść jakiś morał, np., że nie należy naśmiewać się z innych, lub, że razem z przyjaciółmi wspólnymi siłami można osiągnąć naprawdę wiele, albo żeby zdobyć jakąś umiejętność, trzeba długo ćwiczyć, a żadne, nawet najpiękniejsze zabawki, nie są w stanie zastąpić nam prawdziwych przyjaciół.

  Piękne ilustracje, niczym malowane farbami, możemy podziwiać dzięki Anicie Głowińskiej. Książeczka jest czytelna, naprawdę solidnie wydana. Lubię książki, które w swym formacie, przypominają mi album, a ta właśnie taka jest! To bardzo mądra i wartościowa książeczka, idealna dla przedszkolaka!  Świetnie sprawdzi się również jako czytanie przed spaniem. My sięgnęliśmy po nią, gdy za oknem było szaro, buro i ponuro. 
 A okładka, taka jasna i wesoła, z uśmiechniętymi pyszczkami zwierzaczków, zaoferowała się, tak jakoś sama z siebie jako czasoumilacz :) Dlatego od razu po nią sięgnęliśmy.


 Książeczka bardzo nam się podobała. Mamy do nadrobienia pierwszą część, czyli "Opowiastki dla małych uszu". Jej bohaterami są również zwierzęta, więc koniecznie musimy ją przeczytać :)

 Jeśli szukacie wartościowej lektury dla dzieci, przyjemną w czytaniu, z pięknymi ilustracjami, odwiedźcie stronkę Wydawnictwa Bis. Znajdziecie tam wiele interesujących książek nie tylko dla dzieci, ale i dla siebie.











Tę książeczkę znajdziecie TUTAJ

Książkę mogłam zrecenzować dzięki

12 komentarzy:

  1. Lubie takie ksiazeczki dla maluchow

    OdpowiedzUsuń
  2. Super książeczka. Ja córci niewiele czytam, mamy jedna książeczkę z rymowankami ale ma dopiero 1.5msc. Zdecydowanie woli jak jej śpiewam:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy maluch lubi słuchać głosu mamy :)

      Usuń