poniedziałek, 22 maja 2017

"Ewangelia według gangstera", J. Pridmore, G. Watts, Wyd. Promic



   Czy gangster może głosić Ewangelię? Już samo słowo „gangster” wywołuje negatywne skojarzenia. Jak ktoś, kto  do tej pory wybierał zło, może głosić Ewangelię? Otóż może, Ewangelia jest bogata w tego typu przykłady, chociażby św. Paweł.  Na ziemi nie ma ludzi bez skazy. Ja wierzę w przemianę. Myślę, że człowiek może się zmienić, jeśli tego chce i może być przykładem dla innych, którzy są jeszcze zagubieni…

  Dziś chciałabym Wam powiedzieć o książce, którą ostatnio przeczytałam. Jest to „Ewangelia według gangstera”. Autorami tej niezwykłej publikacji są John Pridmore i Greg Watts. Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Promic. To właśnie historia Johna jest fabułą tej książki.
 Już sama jej okładka zwróciła moją uwagę. Nie wiem czy słowo „mocna” będzie tu odpowiednie na tyle, aby wyrazić moje odczucia. Oto widzimy zaciśniętą męską pięść, gotową do ataku, na zadymionym tle. To, co jednak przykuwa uwagę, to napis na tej pięści, a mianowicie słowo "Jezu". To samo dotyczy tytułu, przez co przy tej pozycji zatrzymałam się na dłużej.  Bardzo lubię historie pisane przez samo życie. Na koncie mam mnóstwo przeczytanych książek z literatury faktu. Często są to smutne opowieści ludzi skrzywdzonych przez życie lub tych, którzy sami ranili innych. Dlaczego podoba mi się tego typu lektura? Hmmm… Może dlatego, że są prawdziwe, a bohaterowie autentyczni? A może dlatego, że prędzej czy później w bohaterach następuje przemiana. Ludzie zaczynają walczyć o siebie dla siebie i innych? Zaczynają wierzyć w siebie, że mogą stać się lepsi. Zaczynają wierzyć w Boga i jego Opatrzność. Gdy czytam tego typu książki, nie ma mnie dla nikogo. Chłonę te historie i głęboko je przeżywam. Takie książki pozostawiają po sobie ślad, skłaniają do przemyśleń, nierzadko burzliwych dyskusji…
   
 W każdym bądź razie ta książka zaintrygowała mnie do tego stopnia, że postanowiłam przeczytać jej opis. Dowiedziałam się z niego, iż jest to historia stanowiąca świadectwo nawrócenia Johna Pridmore’a z Londynu. 

Gdy był jeszcze małym chłopcem, był szczęśliwy, czuł się kochany. Początki swojego dzieciństwa wspomina mile. Ojciec był szanowanym policjantem, matka imała się różnych zajęć. Pamięta rodzinne wypady do kina i restauracji, rodziców trzymających się za ręce, psa, którego dostał od ojca na 10-te urodziny, zabawy ze starszym bratem, Davidem. Jednak wszystko zmienia się, gdy jego rodzice postanawiają się rozwieść. Wtedy rodzice kazali dzieciom wybrać, z kim chcą mieszkać. Mały John jest zagubiony i zdezorientowany. Nie zdaje sobie sprawy z tego, czym jest rozwód i dlaczego musi wybierać między rodzicami. Niedługo potem, matka trafia na rok do szpitala psychiatrycznego w Claybury, o co John obwinia ojca. Czuje się coraz bardziej samotny, brakuje mu matki. Nikt nie rozmawia z nim o jego uczuciach i szybko jego zachowanie zmienia się na gorsze. Zaczynają się szkolne bijatyki, nieposłuszeństwo wobec ojca i prowokacje - niszczy zabawki, które od niego dostał, nawet te ulubione. Wszystko po to, by pokazać swoją złość i jednocześnie zwrócić na siebie uwagę. Z roku na rok jest coraz gorzej. Młody John nie może sobie poradzić z traumą i bardzo szybko wchodzi na drogę przestępczą.Zaczynają się kradzieże, włamania, oszustwa. Wiele razy będzie karany i umieszczany najpierw w ośrodkach odosobnienia dla młodzieży, a później nawet w areszcie. Z latami staczał się coraz bardziej. Gdy pracował jako ochroniarz w nocnych klubach i na koncertach, na porządku dziennym stała się agresja i przemoc, alkohol, narkotyki i seks. Staczał się coraz bardziej. Był człowiekiem bez oporów, bez zahamowań. Zdobywał pieniądze i kobiety, o które wcale nie musiał zabiegać. Nawet ożenił się dla pieniędzy. Pewnej nocy dotkliwie rani jednego z klientów klubu. W domu zaczyna zastanawiać się nad swoim życiem. Słyszy głos, który wylicza mu jego grzechy. Na początku myśli, że to przez alkohol i narkotyki. Jednak potem zaczyna rozumieć, że to Ktoś inny do niego przemawia. Swoim przeżyciem postanawia podzielić się ze swoją matką i ojczymem. Oboje są szczęśliwi. Matka wyjawia mu, że modliła się o jego nawrócenia. Oboje też będą go wspierać.To właśnie od Alana, John otrzyma Nowy Testament. Powoli zaczyna się przemiana naszego bohatera. Wiele razy upada, jednak zaraz się podnosi. Otwarcie mówi o swoich problemach i pokusach, m.in. pornografią. Pozbywa się rzeczy zarobionych z handlu narkotykami, sprzedaje samochód. Oddaje się Panu Bogu. Zaczyna się modlić i udzielać jako wolontariusz. Z każdą kolejną przeczytaną stroną zachodzi w Johnie niespotykana przemiana. Groźny wilk zamienia się w potulną owieczkę. Modli się coraz więcej. Wyjeżdża na różne rekolekcje dla młodzieży, które później prowadzi. Po raz pierwszy przystępuje do Sakramentu Spowiedzi ( ma wtedy 27 lat) i otwiera drzwi do swojego serca, zapraszając do środka Jezusa Chrystusa. Wielu ludzi, po rozmowie z Pridmore'yem zaczyna zmieniać swoje życie. Lepiej rozumieć siebie i innych, odnajdują Pana Boga... John zastanawia się nad wstąpieniem do zakonu, jednak z czasem zaczyna rozumieć, że Pan Bóg wyznaczył mu inny cel. Wtedy właśnie zakłada wspólnotę, która prowadzi dla młodzieży rekolekcje. Jeździ po całym kraju i głosi Ewangelię. Odwiedza nawet Ziemię Świętą. Było mu dane widzieć papieża Jana Pawła II, oraz Matkę Teresę z Kalkuty, o której pisze z wielką miłością i szacunkiem. Zawsze powtarza, że bliżej mu do Pana Jezusa...

To piękna książka, choć początki są naprawdę wstrząsające. Autor jest z czytelnikiem bardzo szczery. Niczego nie pomija, nawet okrucieństw i przemocy, których był sprawcą. Książka napisana jest prostym językiem, dlatego czyta się ją naprawdę szybko (346 stron). Jestem pod wielkim wrażeniem dla osoby Johna Pridmore'ya. Był naprawdę typowym "bandziorem", który w jednej chwili zmienił swoje życie o 360'.  Swój ostry nóż, którymi zadawał ciosy, zamienił na różaniec.


Książka jest nie tylko świadectwem nawrócenia naszego bohatera. To również dowód na to, że ludzie naprawdę się zmieniają, jeśli tylko tego chcą. To również potwierdzenie tego, że nie wolno nikogo przekreślać, że człowiek może wyjść nawet z najgorszego bagna, gdy inni spisali go na straty...

Lektura godna polecenia. Dla tych, którzy lubią historie z życia wzięte, dla tych, którzy chcą zmienić swoje życie, dla tych, co chcą uwierzyć, a także dla tych, którzy nie wierzą, a być może szukają swojej drogi...

Książkę znajdziecie TUTAJ

Egzemplarz do recenzji przekazało Wydawnictwo Promic




4 komentarze:

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie ją zauważyłam u pewnej z blogerek. Bardzo mnie zaintrygowała. Sięgnełam po nią...i musiałam przeczytać do końca.

      Usuń
  2. Przyznaję, że nie przeczytałam recenzji w całości, żeby za dużo nie dowiedzieć się o książce, bo sama chcę ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo nie pisałam. Jak po nią sięgniesz, zobaczysz ile w niej się dzieje. Polecam serdecznie!

      Usuń