środa, 8 marca 2017

Tappi i urodzinowe ciasto


Hurra! Udało nam się zdobyć kolejne dwie części o dzielnym wikingu Tappim i jego przyjaciołach. Hmm...może sprecyzuję bardziej- Antosiowy tata się postarał i je sprezentował. Bardzo się ucieszyliśmy, bo jak wspominałam wcześniej - na jednej książce M. Mortki nie może się skończyć. A więc tata się spisał bo dzięki niemu mamy: '' Tappi i urodzinowe ciasto'' oraz '' Tappi i pierwszy śnieg'' . Seria przygód Tappiego, została wydana przez Zieloną Sowę.

 Dziś opowiem o tej pierwszej. :)



Jak się okazało, jest to pierwsza część przygód wikinga oraz jego przyjaciół z Szepczącego lasu. Nie ma to jednak zbytniego znaczenie po którą książeczkę sięgniecie najpierw-to nie jest ciąg jednej historii.Każda książka to zupełnie nowe przygody Tappiego. Tak jak poprzednia, o której wspominałam link TUTAJ tak i ta składa się z dziesięciu krótkich, ale ciekawych opowiastek. Z każdej historii możemy wyciągnąć jakąś naukę i morał. Zakończenia są zawsze dobre i szczęśliwe. 


Historie w książce wyznaczają pory roku. Wraz z pierwszą opowieścią w Szepczącym Lesie rozpoczyna się wiosna, zbliżają się urodziny Tappiego. Z tej okazji przyjaciele postanawiają przygotować swojemu wikingowi przyjęcie niespodziankę i upiec mu urodzinowe ciasto. Każdy chce dać coś od siebie i przynosi poszczególne składniki do wypieku. Niestety, ktoś zrobi zwierzętom psikusa i ukradnie wszystkie produkty. Przyjaciele są bardzo zasmuceni i zmartwieni. Kiedy jednak Tappi dowiaduje się o wszystkim wcale nie jest smutny. Już sam fakt, że przyjaciele pamiętali o jego urodzinach (on sam o tym zapomniał) wzrusza go i bardzo cieszy, że ma tak wspaniałych, prawdziwych przyjaciół.



Na uwagę zasługują piękne ilustracje M. Kurczewskiej. Przyznam, że niezwykłe imiona bohaterów pasują do ich rysowanych postaci :)











Polecam książki każdemu. Uczą i poprawiają humor. Ułatwią też zasypianie, wyciszą.


Nie znajdziecie tu przemocy, wulgaryzmów czy brzydkich słów. Nie brakuje tu natomiast dobra, przyjaźni, wzajemnej pomocy i zaufania. 

Tappi to od dziś jeden z moich ulubionych bohaterów literatury dziecięcej. Bardzo lubiętego dużego wikinga z dużym nochalem, długą brodą zawiązaną na kucyczek i szerokim rozbrajającym uśmiechem. 

Każdemu życzę takiego wspaniałego, prawdziwego przyjaciela. :)


12 komentarzy:

  1. U nas Tappi na cenzurowanym... Syn potwornie boi się głównego bohatera;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej, naprawdę? Szkoda, bo książeczki naprawdę fajne i ciekawe.

      Usuń
  2. Podoba mi się ta książka :) Ciekawa jestem czy by się spodobała moim dzieciom..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie chcemy wydawać pieniędzy, może najpierw warto się wybrać do biblioteki. Jeśli dzieci polubią Tappiego, można uzupełnić swoją prywatną biblioteczkę. :)

      Usuń
  3. Mój chrześniak ma dwie książeczki o Tappim i bardzo je lubi. Mi najbardziej podoba się ta, w której trzeba wybrać za Tappiego co ma w danej sytuacji zrobić. Nie pamiętam tytułu, ale pamiętam, że była genialna. Coś o trzech małych smokach i wiedźmie w niej było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tego jeszcze nie mamy. Może chodzi o te grubsze części podróże Tappiego?

      Usuń
  4. Tappi jest przeuroczy! Może kupię dla siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam serdecznie. Nie da się go nie lubić. Choć wielki jak dąb to serce ma gołebie i jest dobrym, pozytywnym bohaterem.

      Usuń
  5. Prawdę mówiąc, nie znalam tej książki. Ale ilustracje są takie ciepłe, że sama opowieść nie może być zła. Kilka dni temu własnie przeglądałam internet w poszukiwaniu czegoś nowego dla mojego synka, więc ta pozycja na pewno wyląduje u nas w koszyku :)

    OdpowiedzUsuń