piątek, 17 marca 2017

Paddington. Wybór najciekawszych przygód misia.

Muszę przyznać, że ostatnio czytam coraz więcej książek z działu literatury dziecięcej. Raz, że muszę być na bieżąco, a dwa... Hmmm... po prostu lubię ;) Na "swoje" książki też staram się znaleźć czas, ale gdy ma się dziecko, które nie potrafi czytać to wiadomo, że ktoś to musi robić. Tym "kimś" najczęściej jestem ja, choć czasem i ślubny mnie zmienia :)


Uwielbiam ten moment, gdy młody siada mi na kolanach, wciska się w kącik fotela, ale tak, żebym obejmowała go moim lewym ramieniem (najwygodniejsze miejsce). To nic, że czasem niewygodnie. Synek pomaga mi przewracać strony i jakoś to leci:)

Dziś skończyłam czytać książkę o bardzo miłym i niesfornym niedźwiadku o imieniu Paddington. Tytuł to: Paddington. Wybór najciekawszych przygód misia. Autorstwa Michaela Bonda. Kilka tygodni temu oglądaliśmy ekranizację tej książki i byliśmy zachwyceni. Kiedyś, gdy sama byłam dzieckiem, pamiętam, że w telewizji oglądałam bajki o misiu Paddingtonie. Bardzo je lubiłam i z niecierpliwością czekałam na kolejny odcinek. Jeśli chodzi o "misiowych" bohaterów, czytałam już przygody Kubusia Puchatka oraz Misia Uszatka, a dziś zakończyłam lekturę Paddingtona.


Iluatracji w książe jest niewiele. Natomiast Peggy Fortnum się postarała i są one naprawdę ładne :)


Kim jest Paddington? Paddington drodzy Państwo to naprawdę uroczy miś. Dobrze wychowany, choć trochę niezdarny, przez co czasami wpada w tarapaty. W czerwonym kapeluszu i niebieskim płaszczyku wygląda przesłodko. Zupęłnie jak jego ulubione kanapki z marmoladą z pomarańczy, które ma zawsze przy sobie. Jest prawdziwym marmoladoholikiem :) Najczęściej chowa je pod kapeluszem albo w kieszeniach ubranka:) Gdybym miała takiego misia, tuliłabym go nieustannie. Wracając do bohatera, nasz niedźwiadek emigrował z Peru i na gapę przyjechał do Londynu. Jego ukochana ciocia Lucy nie mogła z nim wyjechać, ponieważ trafia do domu dla emerytowanych niedźwiedzi. W Londynie na stacji spotyka rodzinę Brownów. To właśnie Pani Brown nadaje niedźwiadkowi to imię. Rodzina zabiera misia do domu. Na początku miał to być tylko jeden nocleg, jednak Paddington zostanie tam na dłużej. Niedźwiadek nie zna zwyczajów panujących w tej rodzinie, dlatego często robi gafy i ma z tego powodu kłopoty. Coś zepsuje, coś przewróci, zje coś,  co nie nadaje się do jedzenia nawet niedźwiadkom. Potrafi narobić szkód, Ale nie można się długo na niego gniewać z tego powodu :)


Jego urok osobisty i nieporadność, która jest w pewien sposób urocza, rekompensuje wszystkie straty. Miś zaskarbia sobie serca Brownów.
Miś o swoich przygodach pisze w listach do swojej cioci, niedźwiedzicy Lucy.



Wspaniała klasyka literatury dziecięcej. Z książek o Misiu Paddingtonie dostępne są:

"Miś zwany Paddington"
"Jeszcze o Paddingtonie"
"Paddington daje sobie radę"

Polecam wszystkim, bez względu na wiek. :)

8 komentarzy:

  1. My też uwielbiamy wspólne czytanie unas już role powolutku się zamienaja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to, kiedy Antoś będzie czytał będziemy musieli jeszcze poczekać :) czasami zmienia mnie ślubny :) ale najczęściej czytam ja :)

      Usuń
  2. Nie czytałam nigdy Padingtona, aczkolwiek filmy czy bajki z tym uroczym Misiem oglądałam z całą rodziną. No i przeuroczy jest ten Misio :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W sumie widziałam raz czy dwa bajkę, ale książki nie czytałam. Chyba czas pod pretekstem dzieci, nadrobić lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam unas tylko puchatek ale warto poznac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szybciutko trzeba nadrobić zaległości :)

      Usuń