niedziela, 26 lutego 2017

Dinozaur Sensoryczny


 Dziś obchodzimy Święto Dinozaurów :) Przez ostatni tydzień pracowałam nad pewnym projektem, który już jest skończony i tak się prezentuje:




 Tak, to dinozaur, ale taki troszkę nietypowy. To sensoryczny Dinozaur, wykonany specjalnie dla mojego synka :) Niby nic szczególnego - trochę tektury i bibelotów, jednak młodego zainteresował od razu. Szczegółowo badał każdy element :)

Wszelkiego rodzaju zabawy i projekty sensoryczne interesują mnie już od jakiegoś czasu. Ostatnio Sensoryka w naszych zabawach wiedzie prym. A wszystko przez to, jak pozytywny wpływ wywiera na rozwój dziecka i jego zachowanie. Kształtuje zmysły, wpływa na prawidłowy odbiór bodźców z otaczającego je świata, ale o tym już na pewno wiecie :)

Nasz sensoryczny dinozaur pomoże przede wszystkim stymulować dotyk. Przez zmysł dotyku ćwiczymy motorykę małą (chwytanie, przekładanie z ręki do ręki, obracanie, podnoszenie). Popracują paluszki i cała dłoń, dodatkowo ćwiczymy koordynację ręka - oko, rozwija również w pewnym stopniu zmysł słuchu.

Co do samego projektu, zacznę od początku. Zamysł był taki, aby zrobić coś, co zainteresuje małego na dłuższą chwilę. Coś, co nie znudzi mu się po kilku minutach i nie trafi do kąta. Na początku myślałam o zwykłej tablicy sensorycznej. Widziałam tyle inspiracji i sama chciałam zrobić coś takiego. Jednak przez przypadek usłyszałam o Dniu Dinozaura i od razu postanowiłam, że zrobię młodemu właśnie prehistorycznego gada, tylko takiego miłego i wesołego :)
Napracowałam się przy tym troszkę. Pokombinowałam, oczywiście kilkadziesiąt razy zmieniałam koncepcję, ale tak przecież bywa przy większych przedsięwzięciach, prawda? :)

Bazą była sztywna tektura pomalowana na zielono ( celowo wybrałam ten kolor: uspokaja, relaksuje). Jeśli chodzi o dekorowanie Dinozaura, wykorzystałam, to, co nawinęło mi się w ręce. Może niekoniecznie pasują do tego zwierzaka, ale spełniają swoją funkcję. 



Mamy tu patyczki laryngologiczne (pomalowane farbami, a co drugi obsypany brokatem), pompony, piankowe i brokatowe literki i cyfry, kawałki błyszczącej folii, wstążki, a nawet dzwoneczek, który zapewnia wrażenia słuchowe. Pod uwagę brałam kolor przedmiotów, ich kształt, wielkość, strukturę. Cel był taki, aby dostarczyć małemu wielu doznań dotykowych (to jest miękkie, a to chropowate, tamto śliskie), wzrokowych oraz (tu w niewielkim stopniu, ale zawsze) słuchowych.
 

 



Obawiałam się tylko reakcji młodego, co zrobi z tym mamusinym cudakiem. Niepotrzebnie...


Kiedy synek był zajęty zabawą autami, ja jak gdyby nigdy nic postawiłam na łóżku obok swojego cudaka. Dźwięk dzwoneczka od razu zadziałał i odwrócił uwagę Antosia od samochodów. Na początku synek się uważnie przyglądał, po czym od razu podbiegł do "zabawki" i chwycił ją w rączki. Obracał, dotykał każdego elementu.  Z każdej strony było coś ciekawego na co mógł popatrzeć i czegoś dotknąć. W ruch poszły wszystkie paluszki.









Przy każdym ruchu Dinozaur dzwonił dzwoneczkiem :)



Mały jest Dinozaurem zachwycony! Uważnie przygląda się każdej rzeczy, nosi go wszędzie ze sobą, przekłada z miejsca na miejsce...

Nie spodziewałam się że kawałkiem pomalowanej tektury wzbudzę w swoim dziecku taki entuzjazm i zainteresowanie!


Nieskromnie przyznam, że efekt końcowy mile mnie zaskoczył. 

Taka zabawka bardzo cieszy, ale przede wszystkim pomaga prawidłowo się rozwijać, uczyć nowych rzeczy (mamy tu cyfry więc możemy nauczyć dziecko liczenia), zdobywać nowe umiejętności lub ulepszać już posiadane. Dzięki kolorom, błyskom od brokatu lub folii, stymulujemy wzrok poprzez skupienie uwagi, koncentrowniu przez dłuższą chwilę na konkretnym elemencie. Element dzwoneczka wspiera zmysł słuchu.

Ależ jestem z siebie dumna! :) 

 Całość wymyśliłam sama od "A" do "Z", dlatego jeśli dla kogoś mój projekt będzie inspiracją do Waszych prac, dajcie znać, a w swoim wpisie, wstawcie link do naszego postu :) Będę wdzięczna! :)
 

8 komentarzy: