poniedziałek, 28 listopada 2016

PIERNICZKI ŚWIĄTECZNE

WITAJCIE!!!

 Wczoraj rozpoczęliśmy Adwent, czas oczekiwania na Narodziny Jezusa.

Wiecie już o tym, że na ten okres wykonałam Kalendarz Adwentowy, z zadaniami na każdy dzień.
Pierwszym zadaniem było PIECZENIE PIERNICZKÓW. 


Dziś podzielę się z Wami przepisem na PIERNICZKI, które piekę. Przepis pochodzi z tej książki:


Zapraszam serdecznie!!!


PIERNICZKI ŚWIĄTECZNE


Składniki:

- 3szkl. mąki
- 3/4 szkl. cukru
- 1 szkl. miodu
- 1 kostka masła
- 1 jajko
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 4 łyżeczki przyprawy do piernika

LUKIER:

- 1 białko jaja
- 1 szkl. cukru pudru
- odrobina soku z cytryny

INNE:

- foremki do wykrawania ciastel
- słodkie perełki i dodatki do dekoracji pierniczków

WYKONANIE:

W garnku rozpuszczamy masło z miodu, podgrzewamy, aż składniki się połączą. Odstawiamy do wystudzenia. 
W misce mieszamy ze sobą mąkę, sodę, przyprawę do piernika, a także przestudzoną masę.
Teraz ręcznie wyrabiamy ciasto, rozwałkowujemy na blacie i wycinamy dowolne kształty (najlepiej z motywem świątecznym hi hi :) ).
Jeśli planujemy naszymi pierniczkami ozdobić świąteczne drzewko, w każdym ciasteczku robimy dziurkę na sznureczek.
Ciasteczka ukłądamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok. 15 min w piekarniku nagrzanym do 180 st.C.





Czas na lukier :)

Białko jaja miksujemy, stopniowo dodając cukier puder,do uzyskania gęstej masy. Pod koniec dodać sok z cytryny. 

Gotowym lukrem ozdabiamy pierniczki.

Moja rada: 

Dla ładniejszego efektu możemy nasz lukier zabarwić barwnikami spożywczymi. Ciasteczka będą bardzo ładne i kolorowe :)

Ciasteczka po wystudzeniu stają się twarde (jak to ciastem piernikowym bywa). Dlatego ja piekę je kilka tygodni przed Świętami, aby zdążyły zmięknąć. W tym celu umieszczam je w okrągłej puszcze lub pudełku na ciastka, wyścielonej serwetką. Na ciasta układam skórki jabłek, które zmieniam codziennie lub co dwa dni.

Wypróbujcie przepis. Dla nas te pierniczki są przepyszne :)
 


sobota, 26 listopada 2016

KALENDARZE ADWENTOWE-ZBIÓR INSPIRACJI

WITAJCIE!
Dziś obiecany post o KALENDARZACH ADWENTOWYCH! 
:)
Internet jest kopalnią pomysłów i inspiracji. 
Ja poszukałam i znalazłam kilka naprawdę fajnych przykładów ich wykonania w domu.
Mam nadzieję, że zainspirują Was do wykonania własnoręcznego Kalendarza Adwentowego.
A może do tej zabawy wciągniecie również swoje pociechy?

Oto one! Warto zajrzeć do autorów, przy okazji możemy znaleźć wiele innych informacji i podziwiać różne cudeńka :)

 
1. Pomysłowy Kalendarz z papierowych gwiazd przywiązanych sznurkami do patyka/listewki.Cały kurs w linku poniżej. Zajrzyjcie koniecznie!!!

2. Kalendarz z urzuciem spinaczy drewnianych. Prosty i szybki do wykonania wspólnie z dziećmi

3. Słodki Kalendarz w kształcie domku. Naprawdę sweet! :)
4. Pczuszki, paczuszeczki - ciekawe, co się w nich kryje :)
5. Kalendarz w kształcie stojącej choinki z rolek po papierze toaletowym

6. kolejny Kalendarz z rolek-domek. Z rolek można naprawdę wyczarować różności, w tym różne formy niezwykłych kalendarzy.Ten jest jednym z nich :)
7. Rolkowe pudełka-cukierki z łakociami
 8. Koperty z zadaniami do wykonania

9. Urocze Pingwinki

10. Kalendarz z Piernika-mmm...miam...mniam :)


  To na razie tyle. Zajrzyjcie, a na pewno mile się zaskoczycie :)


sobota, 19 listopada 2016

Aniołki choinkowe z masy solnej #2

Dzień dobry!!!
Dzisiaj taki szybciutki wpis - wrzutka. pokażę Wam kilka aniołków, które zrobiłam dla pewnej osoby :) Mam ręce pełne roboty, gdzieniegdzie obklejone jeszcze masą solną. Czeka mnie jeszcze trochę pracy, więc tak na szybko :)

Oto kolejna partia aniołków na choinkę:
 

A będzie ich jeszcze więcej hi hi :)

czwartek, 17 listopada 2016

poniedziałek, 14 listopada 2016

BAŁWANKI Z ROLEK PO PAPIERZE TOALETOWYM

Witam!


Dziś zrobimy BAŁWANKA Z ROLEK PO PAPIERZE TOALETOWYM.

:)

 Materiały:


- rolki po papierze toaletowym
- farby (biała, czarna, pomarańczowa)
- pędzel
- kolorowy papier
- klej
- nożyczki
- ozdóbki

niedziela, 13 listopada 2016

BOMBKI AŻUROWE NA CHOINKĘ

Hej!

Mamy już listopad. Ja już odliczam dni do Świąt Bożego Narodzenia. Nie zdziwcie się więc, jeśli większość wrzucanych tu postów będzie dotyczyło właśnie tego tematu!


Mam mnóstwo pomysłów w głowie!  Kocham te Święta! Uwielbiam ich czar, dlatego będą przepisy kulinarne, propozycje książek, zabaw no i oczywiście dekoracji!!!!

Już teraz pokażę Wam moje zeszłoroczne bombki ażurowe. Wykonałam je z białego kordonka. Moczyłam go w kleju typu vikol wymieszanego z odrobiną wody i takim kordonkiem owijałam balon. Pozostawiłam do wysuszenia i ozdobiłam wg uznania.

W tym roku również planuję ażurowe ozdoby choinkowe. Jakie? Wszystko w swoim czasie! :)

A tymczasem...

Materiały:


Czas pozostawić  bombeczki samym sobie i dać im czas na wyschnięcie :)
 

Gotowe bombki ażurowe.
 



Pozostało dekorowanie :)
 






sobota, 12 listopada 2016

WIANEK ŚWIĄTECZNY Z MASY SOLNEJ #1

Witajcie!

Dziś chcę Wam pokazać mój pierwszy wianuszek z masy solnej. Będzie ich jeszcze cztery! :)

Ten pierwszy jest tym samym najmniejszy i najskromniejszy.

Pozostałe będą większe i bogatsze w ozdoby i dodatki
 :)
Można go zawiesić na drzwi, okno, ścianę, kominek. Pięknie udekoruje nam dom na ten Świąteczny czas :)





piątek, 11 listopada 2016

SZOPKA BOŻONARODZENIOWA Z MASY SOLNEJ

Miałam poczekać z tym postem do grudnia, bliżej Świąt, no ale nie mogłam się powstrzymać!!!

Chciałabym Wam pokazać Szopkę Bożonarodzeniową - zawieszkę, którą wykonałam z masy solnej. Pomysł i wykonanie w pełni moje!!!!!


Mamy tu Świętą rodzinę i dwa aniołki (no bo jakże to tak bez aniołków? :)

Ja jestem nią zachwycona! Już myślę, gdzie ją powieszę!

A Wam, jak się podoba?













czwartek, 10 listopada 2016

JAK ZROBIĆ ZAKŁADKĘ ORIGAMI - FOTOKURSIK

CZEŚĆ!!!

Dziś obiecany kursik na wykonanie zakładki do książki origami.


Technika bajecznie prosta.  Wystarczy mieć wycięty kwadrat papieru i ewentualne ozdoby i dekoracje np. naklejki, rysunki, ozdobny papier itp.

ZAPRASZAM NA PONIŻSZY FOTO-KURS :)

KSIĄŻKI NA LISTOPAD

Witajcie!

 Jak co miesiąc przyszedł czas na książki, które polecam do przeczytania dla NAS - KOBIET i MAM.

Wybrałam dwa tytuły, stanowiące jedną historię. Autorką jest młoda kobieta pisząca pod pseudonimem Wiktorii Zender.


 Część 1: " Strefa cienia"
Część 2: " Strefa światła"


OPIS Z OKŁADEK :


"STREFA CIENIA" 

 Strefa cienia. Trzy lata z psychopatą – historia prawdziwa" to debiut prozatorski Wiktorii Zender. Pod tym pseudonimem kryje się jedna z wielu ofiar nadal ściganego listami gończymi Eugeniusza G., przez polską prasę porównywanego do Kalibabki lub Hannibala Lectera. Autorka była przez kilka lat z nim związana, a gdy zdecydowała się na rozstanie, on bestialsko ją okaleczył. Teraz, po ponad dziesięciu latach postanowiła przerwać milczenie i opowiedzieć o tym, co ją spotkało.


"STREFA ŚWIATŁA"

 Dalszy ciąg książki "Strefa Światła".
Kiedy Ula odzyskuje przytomność, jej twarz jest straszliwie poraniona żrącym kwasem. Okaleczył ją człowiek, którego kiedyś kochała. Dziewczyna miesiącami balansuje na krawędzi śmierci. Przechodzi ponad 80 operacji i zabiegów. Powoli wraca do życia. Uczy się, jak sobie radzić z odmiennością, poczuciem odrzucenia, bólem fizycznym i psychicznym. Choć nikt nie wierzy, że będzie jeszcze szczęśliwa, pragnie pokonać wszelkie przeciwności losu, a może nawet kto wie? odnaleźć wielką miłość.Trudno byłoby wymyślić taką historię. I w rzeczy samej, nie została ona wymyślona. To wszystko zdarzyło się naprawdę. Pod pseudonimem Wiktorii Zender kryje się jedna z wielu ofiar nadal ściganego listami gończymi Eugeniusza G., przez polską prasę porównywanego do Kalibabki lub Hannibala Lectera. Pisanie stało się dla tej dzielnej kobiety autoterapią. Strefa dowodzi, że można się podnieść po każdej tragedii można żyć dalej i być sobą bez względu na wszystko! 



 ODE MNIE SŁÓW KILKA:
Książki bardzo dobrze napisane. Przeczytałam je jednym tchem. Poruszająca, szokująca PRAWDZIWA historia młodej dziewczyny okrutnie okaleczonej przez partnera (poparzona kwasem, który na zawsze zniszczył jej piękną, młodzieńczą twarz), który mógłby być jej dziadkiem! Cóż, miłość (jeśli w ogóle nią była) nie wybiera. Dziewczyna musiała walczyć o nową siebie, o swój wygląd, o wsparcie swoich bliskich i zaufanie na nowo. Po tym tragicznym wydarzeniu przeszła kilkadziesiąt operacji. Podziwiam jej siłę do walki, to, że chciała ŻYĆ na zewnątrz, między ludźmi, a nie ukrywać się w domu, że podróżowała. Nie mogłam jednak zrozumieć jak mogła żyć z takim człowiekiem. Pozwolić sobą manipulować, wykorzystywać, krzywdzić. Życie jednak pisze różne scenariusze.. Smutna historia, jednak warto ją przeczytać... Myślę, że po jej przeczytaniu nie jedna z nas zrozumie, że należy się cieszyć z tego, co mamy, jak wyglądamy. Cierpienie bohaterki jest nie do wyobrażenia, jednak co mnie ucieszyło to fakt, że mimo tej tragedii i deformacji Ula, znalazła miłość - człowieka, który pokochał ją prawdziwą miłością. Miłością, która przebija się przez zewnętrzną powłokę i otoczkę aby dotrzeć do samego serca i dostrzec jego piękno i dobro...

niedziela, 6 listopada 2016

PINIATA CZerwony Angry Bird + Jak wykonać własną pinatę?


Obiecałam sobie pisać przynajmniej 2-3 posty w tygodniu, ale  chyba to będzie trudne. Po pracy wracam zmęczona, muszę mieć czas dla dziecka, inne sprawy odkładam, przekładam itp. 

Tak jak wspominałam wcześniej, nie mam zamiaru ani rezygnować z prowadzenia bloga, ani go zaniedbywać. Dzisiaj wpis będzie poświęcony pinacie. Wiecie co to jest? To taka dekoracja, którą najczęściej robi się na urodziny. Może mieć różne kształty i kolory. Do środka wrzuca się słodkości i upominki. Żeby je zdobyć, należy piniate rozbić kijem. Zabawa jest przednia :) 

Chciałabym Wam pokazać pierwszą piniatę, jaką zrobiłam od początku do końca (łącznie z wykonaniem bazy), w czasie mojej poprzedniej pracy zawodowej :) .

Zrobiłam ich ok. 25, a może i więcej? Nie pamiętam, nie wszystkie dokumentowałam na zdjęciach :)
Piniata to fajna atrakcja, która ciekawie umili nie jedno przyjęcie urodzinowe, ale nie tylko. Ostatnio staje się popularna na przyjęciach komunijnych czy weselach.

KRUCHY PLACEK TRUSKAWKOWY Z PIERNIKOWĄ NUTĄ

HEJ!

A oto przepis na mój autorski placek, wymyślony na poczekaniu, takie małe co nieco do niedzielnej kawy :)

Eksperymentowałam ze składnikami, ale uwierzcie - ciasto wyszło bajecznie smaczne! :)

Po godzinie praktycznie nie było po cieście śladu. Po okruchach pozostawionych na podłodze odkryłam, że placek znalazł swoich smakoszy w postaci mojego synka i męża. Aczkolwiek obaj zaprzeczają, aby ze zniknięciem placka mieli cokolwiek wspólnego. 

Cóż, dowody mówią same za siebie :)

Składniki:

- 4 szkl. mąki tortowej
-  niecała szkl. cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- cukier waniliowy
- 3 jajka
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka przyprawy do piernika
1 łyżeczka cynamonu
- kostka margatyny w temp. pokojowej
- truskawki (mogą być mrożone)

Wszystkie składniki suche mieszamy ze sobą, wbijamy jajka i dodajemy miękką margarynę. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy.

Formę smarujemy masłem i  obsypujemy bułką tartą. Dodatkowo możemy wyłożyć papierem do pieczenia.

Na dno wylepiamy ciasto, wyrównujemy i nakłuwamy widelcem. 
Owoce obtaczamy w cukrze lub w mące ( nie opadną wtedy na spód ciasta).

Placek pieczemy ok. 1 godz ( do suchego patyczka) w 180'C.

Po wystudzeniu obsypujemy cukrem pudrem.


SMACZNEGO!!!! :)